Andrzej Janiak: Ewangeliczne przypuszczenia

20 września 2011 10:444 komentarze

José Saramago
Ewangelia według Jezusa Chrystusa
tyt. oryg.: O evangelho segundo Jesus Cristo
przełożył CezaryDługosz
wyd. 2 popr.,
Rebis, Poznań 2011

     Kościół rzymsko-katolicki ma większe kłopoty z pisarzami czy reżyserami filmowymi niż z piosenkarzami. Ci pierwsi proponują jakieś swoje wersje tematów biblijnych i jeśli to zrobią dobrze, rzecz może trącić herezją albo stanowić konkurencję dla spetryfikowanych wyobrażeń. Ci drudzy jak Darski czy Doda wykonają bezkarnie jakiś idiotyczny gest w rodzaju  podarcia Biblii lub chlapną coś, co nie świadczy dobrze o ich intelekcie czy wykształceniu.

     Gdybyśmy z tego morza opowieści i fabuł wyodrębnili tematykę „jezusową” otrzymalibyśmy setki powieści, wiele filmów od słynnego „Ben-Hura” po „Ewangelię…” Passoliniego.  A do literatury pięknej trzeba dodać klasyczny już „Żywot Jezusa”  Ernesta Renana, utwór skandaliczny, który pozbawił autora katedry w Collége de France. Warto też wspomnieć o protestanckiej pisarce z przełomu XIX i XX wieku i bibliotekarce Kongresu Ellen White, autorce dwóch paradokumentalnych bestsellerów  „The  Desire of Ages” („Przez wieki upragniony”) i „Prophet of the End” („Prorok końca świata”). Schematy stosowane w „około jezusowej” literaturze są dość proste, śmiałe, a nawet obrazoburcze i przekorne. Do fantastycznego traktowania biografii Jezusa zachęcają trzy ewangelie.

     I ta  synoptyczna i odmienna od nich Ewangelia  wg św. Jana, bowiem nie opisują życia Jezusa między trzynastym rokiem (wypędzenie kupców ze świątyni Jerozolimy) a nauczaniem, procesem i Ukrzyżowaniem. Pomijają prawie dwadzieścia lat działalności twórcy religii chrześcijańskiej. Tę lukę wypełnia fantazja różnych autorów. Otrzymujemy więc Jezusa na Dalekim Wschodzie w otoczeniu mnichów buddyjskich, Jezusa w wielodzietnej  i wielopokoleniowej rodzinie cieśli z Nazaretu. Jezusa żyjącego z b. prostytutką Marią z Magdali, Jezusa w tajnej organizacji zelotów walczącej  z Rzymianami (przeważnie terrorem lub skrytobójstwem).

     Podobnie jest u Saramago. Powieść zaczyna się opisem jakiegoś obrazu przedstawiającym ukrzyżowanie Chrystusa pomiędzy Dobrym a Złym Łotrem. Kończy relacją z procesu i umierania bohatera podczas którego pojawia się „Bóg ubrany tak samo jak na łodzi, a jego głos rozbrzmiewa ba całej ziemi” (s. 447). Wówczas Jezus pojmuje, „że został wprowadzony w błąd”, bo „od początku wiadomo było, że będzie żyć po to, by umrzeć taką śmiercią” (ibd), czyli mamy tu przypomnianą heideggerowską prawdę o człowieku jako bycie skierowanym ku śmierci (Sein zum Tode). Nie zamierzam streszczać czy przytaczać wszystkich rozbieżności portugalskiej powieści z ewangeliami. Na ogół Kościół potępia je jako herezje. Głupie, szkodliwe. Czy warto pisarzy o coś oskarżać, skoro u źródeł ich odmiennej narracji leży luka w ewangelicznym przekazie? Temat zostaje podjęty, a im ciekawiej tym lepiej. Gorzej byłoby, gdyby zastosowano odwieczny chwyt sowieckiego religioznawstwa;  totalną negację historycznego istnienia Jezusa z Nazaretu.

     Z polskich autorów niewątpliwie na czoło wybija się  Henryk Panas (1912-1985) z książką „Według Judasza. Apokryf”, tłumaczoną na kilkanaście języków. Powiedziałbym, że konceptualnie i literacko jest to utwór z gatunku najprzedniejszych w „jezusowej” konkurencji. Wspomniałem o Panasie, gdyż przy okazji warto zauważyć, że zarówno Saramago, jak i Panas, a zapewne także wielu innych piszących z Zbawicielu, to pisarze lewicowi. José Saramago (1922-2010) wstąpił do Portugalskiej Partii Komunistycznej w 1969 r., a więc za rządów Caetano i Carmony kiedy już w Portugalii rozwijała się antysalazarowska opozycja, ale jeszcze tajna policja Pide była dostatecznie silna. Rewolucja goździków miała nastąpić za 5 lat. Jest coś dziwnego w tym, że komuniści lub socjaliści, często agnostycy lub ateiści starają się przedstawić swoje wersje wydarzeń znanych z Ewangelii. Kolejna próba zafałszowania, antytranscendencji, sprowadzenia historii duchowej do wymiarów pospolitego i raczej nędznego życia.

     Powieść Saramago Ewangelia według Jezusa Chrystusa po raz pierwszy ukazała się po polsku w 1992 r. (oryginał pochodzi z roku 1991). Obecne wydanie jest, więc, wznowieniem książki, która zaraz po publikacji wywołała wiele kontrowersji, łącznie z krytyką kardynała Josepha Ratzingera (obecnie papieża Benedykta XVI). Krytyka ta  nasiliła się zwłaszcza po wydaniu w 2009 r. powieści „Caim” („Kain”). Ale nie tylko Kościół krytykował Saramago, nawet zaraz po śmierci nazywając go „skrajnym populistą” oraz „ideologiem antyreligijnym”. Przeciwko wydaniu Saramago w Italii protestował „Bunga-bunga” Berlusconi, a podsekretarz stanu w portugalskim ministerstwie  kultury Sousa Lara już w 1991 r. zaprotestował przeciwko umieszczeniu „Ewangelii…” na liście kandydatur do europejskiej nagrody literackiej.

     Naturalnie tego typu działanie czy wręcz napaści robią tylko reklamę książce. Dziś jest ona pewno niepotrzebna, gdyż po nagrodzie im. Camõesa (1995), będącej najważniejszym wyróżnieniem  za dzieło napisane w języku portugalskim,  i po nagrodzie Nobla  w 1998 r. Saramago stał się jednym z ważniejszych pisarzy europejskich przełomu tysiącleci oraz pierwszego dziesięciolecia XXI w. Moim zdaniem ze względów artystycznych na to zasługuje. Obok Pamuka i Martina Amisa jest jednym z najlepszych narratorów współczesnych. Jakości tej literatury dorównuje dorobek ilościowy. Powieści, opowiadania, dramaty, dziennik, przewodniki, eseje, wiersze oraz jedna książka dla dzieci, składają się na ten niezwykły dorobek. Zaledwie jego część jest znana polskiemu czytelnikowi. Zapewne korzystając z faktu, że utwory noblistów sprzedaje się u nas dość dobrze, wydawcy zadbają o to, żeby ukazały się najlepsze książki portugalskiego noblisty, tzn.  powieść „Le’vantado do Chăo” (1980, „Podniesiony z ziemi”), „Cadernos de Lanzarote” (1997, „Zeszyty z Lanzarote”), wspomniany wcześniej „Caim”  (2009, „Kain”).

     Zważywszy na repertuarową posuchę w teatrach polskich każda z pięciu sztuk Saramago, a także adaptacja Ewangelii według Jezusa Chrystusa nadaje się do wystawiania na scenie.

     Twórczość Saramago niewątpliwie zasługuje na obszerny esej, w którym znalazłoby się miejsce nie tylko na motywy biblijne, oryginalną metodę twórczą, warsztat narracyjny oparty na dominacji języka potocznego, ale również na fałszywe koncepcje ideologiczne, prawdziwą działalność w Narodowym Froncie Obrony Kultury (FNDC), pracę dziennikarską i redakcyjną, czy wreszcie stosunek do tradycji. Nie od rzeczy byłoby zastanowienie się nad problemem natury ogólniejszej; dlaczego w literaturze europejskiej to lewica, nie prawica, nadaje ton i prezentuje ważne zagadnienia społeczne i moralne.

Andrzej Janiak

 

Tags:

4 komentarze

Zostaw odpowiedź