Małgorzata Maciejewska: Harfa w fortepianie

15 czerwca 2012 15:120 komentarzy
Małgorzata Maciejewska: Harfa w fortepianie

      Rafał Blechacz Debussy, Szymanowski Deutsche Grammophon (2012)            Ucieszyłam się słysząc, że na najnowszej płycie Rafała Blechacza znajdą się interpretacje muzyki Claude’a Debussy’ego i Karola Szymanowskiego. Muzyka obu kompozytorów jest mi już znana, także w wykonaniu Blechacza, który zagrał utwory obu kompozytorów już na swej debiutanckiej płycie Piano Recital, a potem kompozycje Debussy’ego w salzburskim Mozarteum.Ciekawa jak zinterpretował kolejne utwory obu kompozytorów, szybko zdejmowałam folię z okładki… Już, już pachnie nowa płyta, już wkładam ją do odtwarzacza… Godzina przyjemności przede mną. Zwiastun płyty Debussy, Szymanowski Rafała Blechacza Na pierwszy… właśnie, ogień – niepokojące, trochę nieokiełznane jak migotliwy płomyk w wietrzną noc Preludium z pierwszego cyklu Debussy’ego, Pour le piano. To walczy, to przygasa, przechodząc w mieniący się niskim, głębokim tematem żar, to znów […]

Czytaj więcej ›

GRAżyna Studzińska-Cavour: Branford Marsalis nad Odrą

15 maja 2012 15:090 komentarzy
GRAżyna Studzińska-Cavour: Branford Marsalis nad Odrą

Koncert „Branford Marsalis Quartet”   w ramach 48. Festiwalu Jazz nad Odrą 21 kwietnia 2012, Wrocław.     Loża komentatorów zamknięta. Zaszczytne miejsce obok Pawła Brodowskiego puste, pamiątkowe zdjęcia z jazzowego atelier fotograficznego Łukasza Gawrońskiego wykadrowane, łzy wzruszenia otarte. Całusy pożegnalne porozdawane… Czterdziesty ósmy festiwal Jazz nad Odrą, dnia dwudziestego drugiego o dwudziestej drugiej godzinie uważam za zakończony. I dobrze! Dawno się tak intensywnie nie nasłuchałam, a tylko dwa dni byłam przecież!       Wiozę teraz do domu sprasowany pakiet emocji, a po drodze na gaz naciska zamiast mnie Harley B. z solowej płyty Ścierańskiego (wiem, wiem, że to nie motor, tylko bas, ale skojarzenie samo się prosi).      W sobotę, dwudziestego pierwszego kwietnia wszystko zaczęło się od skarpetek. Czarnych. Potem napięcie rosło. Bez zbędnych słów prezentacji Tomasz Tłuczkiewicz zapowiedział po prostu: […]

Czytaj więcej ›

Mirka Szychowiak: Sweterek bez cekinów

Mirka Szychowiak: Sweterek bez cekinów

Andrzej Wawrzyniak, Michał Wiśniewski SWETEREK EMI Music Poland, 2012 Po raz kolejny zakładam słuchawki i słucham tej płyty. Daleka jestem od łączenia okoliczności życiowych z artystą. Nie uprawiam sztuki “collagu” – nie używam do stworzenia własnego obrazu: cekinów, złotek, dziur w spodniach, dziur w nosie, malinowego owłosienia czy pomarańczowych trampek i kolekcji kolczyków, dla których obywatel Wiśniewski Michał dał się gęsto podziurawić na twarzy (a może i gdzie indziej). Żeby jednak osłabić zaskoczenie, które spowodowała płyta “Sweterek” – odrobiłam grzecznie lekcje i odsłuchałam największe przeboje zespołu “Ich Troje”, bo pomyślałam sobie – nie znasz, nigdy nie słuchałaś, poza przypadkami, kiedy w radiu czy telewizji wpadłaś na jakąś zwrotę czy refren. Zaskoczenie zostało, więcej – jest większe. “Sweterek” jest w pewnym sensie – cenną kolekcją. Mam na myśli nie tylko teksty, […]

Czytaj więcej ›

Netkultura poleca: GRAżyna Studzińska-Cavour: Trzy koła Fortuny

Netkultura poleca: GRAżyna Studzińska-Cavour: Trzy koła Fortuny

Solar Ring Maciej Fortuna – trąbka, flugelhorn Piotr Lemańczyk – kontrabas Frank Parker – perkusja      Fortuna kołem się toczy, a w tym wypadku nawet trzema kołami i jednym słonecznym kręgiem. Maciej Fortuna Trio już od dawna w trasie, a ja dopiero teraz zabieram się za recenzję płyty, którą trasa owa promuje, mimo że od dawna już umila mi przed- i popołudnia. Zmotywowały mnie dopiero lampy solarne w ogrodzie i informacja na butelce soku pomidorowego „Wysoka jakość wiąże się z Fortuną!”… To prawda!      Dziewięć utworów umieścił lider na tym spójnym, melodyjnym krążku, a do gry i muzycznej zabawy zaprosił kontrabasistę Piotra Lemańczyka i Franka Parkera (perkusja). O Lemańczyku słyszałam już i pisałam wiele, przy okazji wywiadu, którego udzielił mi Clarence Penn. To nietuzinkowy i bardzo samodzielny, rozpoznawalny artysta. Parker […]

Czytaj więcej ›

Jacek Rojewski: Dziwne skutki braku słońca cz.2

15 kwietnia 2012 14:596 komentarzy
Jacek Rojewski: Dziwne skutki braku słońca cz.2

Brak słońca, jak widać po pierwszej części tego cyklu, przynosi efekty zdolne zaszokować niejednego melomana. Mnogość skutków jakie niesie ze sobą ten dziwny geograficzno-meteorologiczno-muzyczny stan jest tak wielka, że czas cykl netkulturowy temu stanowi poświęcony odkurzyć i kontynuować. Była Szwecja, dzisiaj zapraszam do Finlandii. Ale najpierw kilka słów wprowadzenia. Postawmy sobie pytanie dlaczego Polska nie śpiewa, chociaż śpiewa cała Polska? Ta pozornie bezsensowna figura ma jednak sens głębszy. Mamy wysyp wszelakich zachodnich formatów – „Idol”, „Mam talent”, „Szansa na sukces”, „Voice of Poland”. Polacy walą drzwiami i oknami by wyśpiewać, najczęściej po angielsku, wiązanki przebojów, a potem laureaci… giną w zalewie wtórnego i monotonnego popu. Na rynek przebija się bardzo niewiele rzeczy prawdziwie oryginalnych, a wszystkie skażone są tzw. „profesjonalizmem”, który w Polsce oznacza sformatowane, spod sztancy, staranne odrabianie bezpiecznych […]

Czytaj więcej ›

Jolanta Sztejka: Z notatnika fanki – Rodowicz w Bydgoszczy

Jolanta Sztejka: Z notatnika fanki – Rodowicz w Bydgoszczy

12 marca bydgoska Opera Nova gościła Marylę Rodowicz z koncertem promującym  nową płytę artystki – „Buty2”. Płyta powstała w oparciu o odnalezione teksty Agnieszki Osieckiej. Koncert poświęcony był pamięci Agnieszki Osieckiej, składał się głownie z piosenek, do których teksty napisała właśnie Ona.      Jeśli Maryla Rodowicz – o nudzie nie może być mowy. Było więc bardzo energetycznie. Patrząc na kondycję artystki należy przestać się dziwić, że rząd chce podnieść wiek emerytalny.  Być może Opera Nova nie jest idealnym miejscem na tego typu koncert – jakoś brakuje klimatu dla spontaniczności – ale za to nagłośnienie robi niesamowite wrażenie. Do tego niezwykłe stroje Maryli Rodowicz, oczywiście, koniecznie zmieniane kilka razy, to już klimat mamy nieziemski. A jeśli już o spontaniczności mowa… nie bywam często na koncertach, więc nie mam porównania, ale to, […]

Czytaj więcej ›