Aleksandra Kunkiewicz: Balsam w połowie kojący

20 września 2011 10:420 komentarzy

Jack Canfield, Steve Zikman
„Balsam dla duszy podróżnika”
tyt. oryg.: „Chicken Soup for the Traveler’s Soul”
tłum.: Ewelina Jagła, Paweł Korombel
Rebis, Poznań 2011

 

     „Balsam dla duszy podróżnika” nie jest typowym przewodnikiem turystycznym. Kto ją kupił z myślą, że znajdzie tu  wskazówki z najciekawszych miast świata ten się pomyli. Nie znaczy to, że wnikliwy czytelnik z duszą podróżnika nie znajdzie w książce ciekawych inspiracji do podróży.

     Książka stanowi zbiór opowiadań  ludzi, którzy połknęli bakcyla podróżnika. Autorzy opowiadań dzielą się swoimi przemyśleniami z wyjątkowych, ich zdaniem, miejsc, kłopotami w podróży, opisem napotkanych ludzi, zawartymi przyjaźniami, są też informacje na temat środków transportu, obyczajów ludzi w najbardziej  oddalonych krajach, kłopotów z wyżywieniem i egzotycznej kuchni, przebytymi chorobami. Balsamem dla duszy podróżnika będą więc indywidualne przygody pojedynczych osób i ich subiektywna ocena.

     Styl poszczególnych relacji zależy od poziomu opowiadających. Jedno jest pewne –  wszystkich jednoczy pasja podróżowania. Niektórzy sprzedali swoje mieszkania i cały dobytek, aby przez kilka lat podróżować do najodleglejszych zakątków świata. Inni długo planowali swoje podróże, zgromadzili fundusze i wyznaczyli cel. Wszyscy po drodze napotykali  różnorodne przygody i kłopoty, które bynajmniej nie zniechęciły ich do podróżowania. Czasem były to przygody ich życia. Wszyscy bez wyjątku z wielką pasją traktują swoje wyprawy, odkrywają nieznane i doznają olśnienia w miejscach, do których zmierzali. Spełniały się ich marzenia. Jeśli ktoś opowiada o egzotycznej kuchni, to czuje się niesamowity aromat kawy i smakowite egzotyczne dania. Autorzy nie gloryfikują podróży, a jedynie oddają jej ducha. Tu, teraz, wówczas.

     Książka może wciągnąć i wyzwolić ducha włóczęgi, jednak wytrawny turysta nie będzie się opierał na relacjach, w wielu przypadkach, amatorów, on sam według własnego planu i wytyczonego celu będzie chciał przeżyć każdą nową przygodę po swojemu, z rozmysłem, bezpiecznie, w niepowtarzalny sposób.

     Czy poleciłabym tę książkę? Tak, do poduszki, ale nie jako przewodnik podróżnika. W skali 1:10 dałabym jej 5.

Aleksandra Kunkiewicz

Tags:

Zostaw odpowiedź