Damian Kozik: Jak zdobyć mroczne klejnoty?

16 października 2011 14:450 komentarzy

Chelsea Quinn Yarbro
„Mroczne klejnoty”.

tłum.: Andrzej Sawicki
Rebis, Poznań 2011

 

     „Mroczne Klejnoty” to czwarty tom cyklu o hrabim Saint – Germain, tajemniczym alchemiku, który włada wieloma językami i ma szeroki wachlarz umiejętności, co nie zawsze jest mu przychylne.

     W czwartej części przygód hrabiego Saint – Germaina (Ferenca Rakoczego), bohater będący posłem na dworze Króla Polski Stefana Batorego wyrusza w podróż na dwór Cara Iwana Groźnego. Rakoczy wybiera się na dwór moskiewski razem ze swoim wieloletnim sługą i grupą jezuitów, którzy w miarę rozwoju wydarzeń są coraz bardziej wrogo nastawieni do głównego bohatera. Saint- Germain ma cel przekonać Cara Iwana do pomocy w walce z Turkami, co wcale nie będzie łatwe, gdyż Iwan IV Groźny znany był ze swojego szaleństwa i nieprzewidywalności. Podróż na Ruś miała swoje uroki, zaś na sam wjazd do Moskwy cała delegacja była przygotowana, że być może nie wróci w tym samym składzie. Sam hrabia Rakoczy wzbudza istną sensację w mieście, choć to wcale nie oznacza, że ma samych zwolenników. Zaczynają się ciężkie negocjacje przeplatające się z łapówkarstwem, sabotażami, zabójstwami, a dziwne obyczaje wraz z niezwykłymi umiejętnościami Saint – Germaina w połączeniu z szaleństwem Cara Iwana tworzą mieszankę wybuchową. Jest tu także miejsce na odrobinę miłości. Sam koniec książki jest równie zaskakujący, choć myślę, że każdy mający dostęp do tego gatunku wcześniej wie, że nasz bohater jest po prostu wampirem.

     Książka jest skarbnicą wiedzy historycznej, autorka dopieszcza wiele fragmentów książki właśnie tymi elementami. Oczywiście na wstępie Chelsea Quinn Yarbro wspomina, że wiele rzeczy jest dodanych, co nie zmienia faktu, że treść jest mistrzostwem. Autorka przygotowała wiele niespodzianek dla czytelników, słyszałem wiele legend o hrabim Saint – Germain, który ma bogatą biografię, gdyż nie jest tylko fikcyjną postacią z książki. Rakoczy onieśmiela urokiem osobistym, jest przenikliwy i nie daje się okręcić wokół palca. Opisy brania energii z rodzimej ziemi, w której bohater nie tylko śpi, ale wsypuje ją do butów czy odradza się dzięki niej jest same w sobie magiczne. Proces robienia kamieni szlachetnych też jest takim małym rarytasem. Każda intryga jest śmiało przemyślana przez autorkę i nie ma tutaj przypadków. Każde zdarzenie mimo swojego dziwnego pojawienia się, nagle odkrywa prawdę o tym wydarzeniu. Motyw listów, który pojawia się w całej książce powoduje, że nasze umysły mogą przez chwilę odpocząć, żeby zgubić trop i za chwilę odzyskać równowagę w nowym miejscu, które może być niebezpieczne, a dotrzymane słowa wcale nie muszą być spełnione. Na ukłon zasługuje także sam opis Iwana IV Groźnego, jego problemów z psychiką, która odbija się na życiu całego kraju, którym rządzi. Rosyjska obyczajowość pozytywnie zaskakuje. Cały obrządek prawosławia, cerkwie, ikony w domach, czci, jakie oddają wierni swoim świętym jest dla mnie z pewnością w pełni oddaną prawdą. Choć nie brakuje bezlitosnych ludzi, którzy nie zawahają się, żeby zdobyć to, czego chcą. Często obmyślane do perfekcji plany stają się zgubą ludzi, którzy je wymyślili, a szczury rozszarpujące ciało zabitego na ulicach Moskwy nie należą z pewnością do miłych widoków. Więc co można zrobić? Zapoznać się z poprzednimi częściami cyklu, poczytać o samym hrabim de Saint – Germain i może o samym Królu Polski Stefanie Batorym, a gdy już to zrobimy złapmy za „Mroczne klejnoty”.

Damian Kozik

 

Tags:

Zostaw odpowiedź