Damian Kozik: Przygoda z Eliuszem Spartianusem

20 września 2011 10:413 komentarze

Ben Pastor
„Kamienne Dziewice”.

tyt. oryg.: The Stone Virgins
tłum.: Konrad Majchrzak
Rebis, Poznań 2011

 

     „Kamienne Dziewice” to już trzecia odsłona przygód Eliusza Spartianusa, thrillera przeniesionego do czasów imperium Rzymskiego, którego bohater rozwiązuje szereg niezwykłych zagadek. Wprawiony w boju niezwykły wojownik wciąż otrzymuje nowe rozkazy.

     Akcja zawiązuje się w Trapezuncie, gdzie Eliusz poszukuje informacji o Terze Wiszapie. Dochodzenie nie okazuje się wcale łatwe, portowe miasteczko jest pełne plotek o poszukiwanym dowódcy rzymskiego legionu Paulusie Krucjuszu, który uciekł poza granice imperium rzymskiego i przyjął imię Ter Wiszap. Choć Trapezunt jest pełen życia i straży miejskiej dochodzi do niewyjaśnionych wypadków, w których giną kupcy w tym Pers Sanazar. Ofiara ma wielu wrogów, nawet w rodzinie. Wykonując zadanie główne, niejako przy okazji, Eliusz postanawia rozwiązać i tę zagadkę, lecz musi uważać, gdyż nie wszystko, co słyszy jest prawdą. Wszystkie swoje spostrzeżenia skrupulatnie spisuje na papirusach, niczym w pamiętniku, pisze także listy aby w razie śmierci pozostały jakiekolwiek ślady jego podróży. Tytułowe Kamienne Dziewice same w sobie są dziwnym zjawiskiem, jak na tamte czasy, w końcu chodzi o antyczny Rzym. Nie obejdzie się bez legend, stworzeń nie z tej ziemi oraz efektywnych walk. Sam finał zaś zasługuje z pewnością na ekranizację, bo takiego widowiska nikt nie chciałby przegapić.

     Poprzednich dwóch części („Złodziej Wody” i „Intrygantka”) nie czytałem lecz wcale nie przeszkodziło mi to w zagłębieniu się w tom trzeci, a to z uwagi, iż książki łączy nie tyle rozwijający się wątek fabularny, a postać bohatera. Czytelnik zainteresowany antycznym Rzymem podczas lektury „Kamiennych dziewic” będzie się czuł „jak u siebie”, ktoś inny z pewnością zainteresuje się epoką miast rojących się od złodziei, handlarzy, zabójców, damskich i męskich prostytutek, domów uciech pękających w szwach od gości. Od tych przybytków nie stroni i sam bohater – Eliusz, któremu zdarzyło się zakochać w jednej z prostytutek. Plastyczne opisy przyrody czy miast, przenoszą nas w sam środek historycznych jak i w pewnym stopniu fikcyjnych miejsc.

     Książka pozwala przejrzeć na wylot występujące (a historycznie prawdopodobne) postacie, pozwala poznać ich mentalność emocje, stroje jakie noszą, domostwa, w których żyją… Zaznajomić się można na kartach „Kamiennych dziewic” z antyczną specyficzną wolnością wyboru i frywolność ówczesnych ludzi. Ben Pastor ukazuje ciemną stronę rzymskiej rzeczywistości – człowieka żyjącego w ciągłym strachu i przez to posuwającego się do czynów, o których współczesny człowiek nawet by nie pomyślał, a przynajmniej nie przyznał się do tego głośno. Mowa choćby o handlu dziećmi czy zakatowaniu człowieka podejrzanego o zabójstwo, by po jego śmierci okazało się, że był niewinny. To pokazuje też pewną niedoskonałość ówczesnego systemu. Powieść Pastora nie jest jednak studium socjologicznym ani moralitetem, istotną rolę odgrywają elementy baśniowe, fantasy. Szczególna uwagę zwróciłbym tu miłośnikom gatunku na passus opowiadający o Eliuszu poszukującym kobiety-pająka o raz sama relacja z jego spotkania z Terem Wiszapem. Myślę, że każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie i wcale nie trzeba lubić historii, aby tę książkę przeczytać z satysfakcją.

Damian Kozik

Tags:

3 komentarze

  • Liczę na konstruktywne słowa krytyki 😀

  • Słowa łatwo jest wypowiedzieć. A zwłaszcza krytyki.

    Jakbym się tak nakręcił, to bym słowa takie krytyki wypowiedział, że ho, ho!

    Żle jest to napisane, ostatni akapit wystarczyłby za cały tekst. Weźmy początek:

    „„Kamienne Dziewice” to już trzecia odsłona przygód Eliusza Spartianusa, thrillera przeniesionego do czasów imperium Rzymskiego, którego bohater rozwiązuje szereg niezwykłych zagadek.”
    Czyli ów Eliusz jest thrillerem?
    A potem jakiś bohater rozwiązuje?

    Nie wiem.
    A po przeczytaniu powinienem coś tam wiedzieć.
    Przynajmniej coś tam, coś tam.

    Łatwo wypowiedziałem słowa.

    • Się Kolega Hufnagiel i słusznie czepia, się na przyszłość recenzent spręży 😉
      Polecam inne recenzje dla poprawy wrażenia o stronie :)))

Zostaw odpowiedź do I.W.