Lidia Kołodziejska: Nie ma brzydkich kobiet, są tylko źle ubrane.

18 maja 2011 10:002 komentarze

Trinny Woodall i Susannah Constantine
Trinny & Susannah. Księga kobiecych sylwetek.
Tyt. oryg.: The Body Shape Bible
tłum.: Katarzyna Karłowska
Rebis, Poznań 2011

No, pięknie, pomyślałam sobie. Kołodziejska staje się specem od poradników. Ale co tam -zaryzykuję. W końcu lubię te dwie zwariowane baby,  oglądam namiętnie ich programy w telewizji – wiecie, te, w których z kaczora robią łabędzia. A nie jest to łatwe wierzcie mi. Postanowiłam więc przeczytać ich książkę. I dobrze zrobiłam!

Nie dość, że ładnie wydana, to jeszcze pełna ilustracji, w razie gdyby ktoś był lekko tępawy, albo pozbawiony wyobraźni. Dokonałam odkrycia – jestem klepsydrą. Aha i jeszcze jednego – nie rozmiar jest ważny, tylko kształt sylwetki! Super. No to jeszcze jedno pyszne ciasteczko i jedziemy dalej. Słuchajcie kobiety, duże i małe. Nie odchudzajcie się! Nie katujcie się dietami! Po prostu obejrzyjcie się w lustrze w obcisłych trykotach, ustalcie jaki macie kształt (a jest ich wiele) wyrzućcie całą garderobę, a następnie kupcie sobie nowe ciuchy. Prawdopodobnie dotychczasowe wcale do was nie pasowały. Jak to brzmi? Cudnie, prawda? No i dlatego lubię Trinny & Susannah. Lubię w nich to,  że się nie wymądrzają, są jak twoje najlepsze kumpelki, które zabrałaś na zakupy. Trzeba przyznać, że kobietki są boleśnie szczere, wszystko zauważą i nie omieszkają o tym powiedzieć. I o to w tym wszystkim chodzi. Powiem wam jeszcze, że nie oszczędzają też siebie. W książce jest wiele przykładów na ich własne modowe wpadki. Prawda jest taka, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko źle ubrane! Lepiej wam teraz? Bo mnie owszem. I jeszcze jedno ciasteczko. Tylko niech przełknę, przełknę i powiem coś o tych dwóch świetnych kobietkach, prawdziwych misjonarkach mody.

Trinny rozpoczynała karierę w londyńskim City, jest bowiem z wykształcenia ekonomistką, Susannah pisała o samochodach i krykiecie. Panie się poznały, zaprzyjaźniły i wpadły na pomysł stworzenia rubryki poświeconej modzie, która ukazywała się w „Daily Telegraph” przez pięć lat. Później rozpoczęły współpracę z BBC i stworzyły kultowy cykliczny program „Jak się nie ubierać” pokazywany na całym świecie. U nas też, wiem, oglądałam! Trinny i Susannah napisały wspólnie kilka książek-wszystkie stały się bestsellerami ! To pewnie przez ten ekonomiczny zmysł Trinny. Faktem jest, że ich porady często okazują się bezcenne.

Wiecie o czym marzę ? O tym, że następna książka Trinny i Susannah będzie o facetach. O, to jest dopiero nie zaorany ugór, „bróg zboża, ale nie plewiony”. Dużo ciężkiej pracy, ale jakże ciekawej! Albowiem ubrać faceta jest trudniej, niż wytresować kota. Może ktoś im to podpowie?

Na zakończenie podam, zamiast kolejnego ciasteczka, wielce smakowity cytat  z „Księgi kobiecych sylwetek”: „Jeśli jesteś wysportowaną, zgrabną kobietą, masz wymiary 86-60-86, a do tego jędrne piersi, wysoki, krągły tyłek, jedwabistą skórę oraz nogi jak pęciny konia wyścigowego, to natychmiast rozstań się z tą książką”. Tak, drogie panie, już chociażby z tego tylko powodu, nie widzę innego wyjścia – tę oto ciuchową biblię należy nabyć, przeczytać i stosować na co dzień i od święta.

 

Lidia Kołodziejska

Tags:

2 komentarze

  • Lolitessa

    Bróg zboża, ale nieplewiony? Co to za cytat??? Przecież bróg to nie zagon, tylko taki daszek, pod którym trzymało się zboże już zżęte, przed wymłóceniem… I którego, rzecz jasna, nie plewiło się, jedynie wietrzyło co jakiś czas, żeby nie spleśniało…

    • Szanowna Pani.Strawestowałam tytuł dzieła Wacława Potockiego „Ogród,ale nie plewiony,bróg,ale co snop to inszego zboża,kram rozlicznego gatunku.”Chodziło o wyrażenie bałaganu.Pozdrawiam
      Lidia Kołodziejska

Zostaw odpowiedź