20 lutego 2011 10:23
Tłumacz, zwłaszcza przysięgły, spotyka się w swojej pracy z różnymi dokumentami. Jedne od razu oddaje się do sądu lub prokuratury i… zapomina, inne, jako ciekawostki pozostają w jego pamięci. Jeden ze znanych bydgoskich notabli zlecił mi kiedyś telefonicznie tłumaczenie dokumentów, które wygrzebał w archiwum w Nieszawie. Był już bardzo starym obywatelem miasta, poruszał się kiepsko, więc nie mógł osobiście dostarczyć dokumentów do tłumaczenia. Pan ów zaznaczył uprzejmie, że jestem kolejną osobą, do której zwraca się o tłumaczenie, ale jeśli nie dam sobie rady, to on poszuka następnej osoby, która wykona tę pracę. Następnego dnia odebrałam w poczcie kserokopie dokumentów. Tu warto dodać, że dokumenty pisane były przez polskich księży lub urzędników i charakteryzowały się piękną kaligrafią. Księża z reguły robili to, co obecnie wykonuje Urząd Stanu Cywilnego. Nieszawa znajdowała się w zaborze rosyjskim, […]
Czytaj więcej ›
10:23
ŻYCIE KULTURALNE DZIKICH ODCINEK 1
Czytaj więcej ›
10:22
„Prosta historia o miłości” reż. Arkadiusz Jakubik Polska 2010 80 min. Śmiem twierdzić, że do dobrego filmu nie trzeba epickich historii. Wręcz przeciwnie, najwięksi potrafią skonstruować fascynującą filmową opowieść z fabuły, którą da się streścić w kilku zdaniach. Resztę załatwia magia kina oparta na talencie i precyzji reżysera. Niestety polscy filmowcy do prostych fabuł dorastają, delikatnie mówiąc, rzadko. Artystów może i kilku mamy, ale ja tęsknię /to kolejna netkulturowa recenzja odsłaniająca tę moją obsesję/ do rzemieślników robiących solidne kino gatunkowe. Do komedii romantycznych mających choć cień kontaktu z reczywistością, do dobrego bezpretensjonalnego melodramatu, do sprawnie zrobionego kryminału, czy autentycznie śmiesznej komedii. Filmowy mainstream a to tonie w wiejskiej sielskości, bądź miejskim brutalizmie, a to trzęsie nim od historycznej martyrologii po egocentryczne, psychologiczne wiwisekcje, a kino tzw. „niezależne” przy wszystkich […]
Czytaj więcej ›
10:22
Odkąd pamiętam ciąży nade mną przekleństwo – nie lubię, gdy w towarzystwie ktoś milczy. Od razu zaczynam w pamięci rozwiązywać test: Osoba ta milczy bo: a) jest nieśmiała z natury b) nie czuje się dobrze w tym gronie c) gardzi towarzystwem d) nie ma nic do powiedzenia. W mojej nietolerancji dla milczków jest jeden jedyny wyjątek, milczenie polityka odbieram jako akt nadzwyczajnej łaski, bo gdy tylko polityk się odezwie, natychmiast traci wiarygodność. Wiarygodna jest Beta Tyszkiewicz z nabytym z upływem lat i doświadczeń pogodnym dystansem do spraw bieżącego życia, a także gdy mówi w wywiadzie, że skórę ściąga klamerką, nim zrobią jej fotkę. Niestety, traci całą wiarygodność na okładce Tele Tygodnia wygładzona jak deseczka glanc papierem. Tele Tydzień tak ma, że każdą dziewczynę przerabia na woskową lalkę, […]
Czytaj więcej ›
10:21
Gwoli wyjaśnienia ewentualnych nieporozumień, autor pragnie zaznaczyć, iż – choć sam jest człowiekiem małej wiary – pisząc ten tekst absolutnie nie miał na celu obrazy niczyich uczuć religijnych, ani jakichkolwiek innych. 1.Ubodzy w duchu W drugiej połowie lat 90-tych pomarańczową piłkę klepał po asfalcie każdy. Transmisje w publicznej telewizji w połączeniu z podbijającym głośniki zaoceanicznym hip hopem wykreowały modę na NBA. Każdy chciał być Jordanem, Barkleyem, Rodmanem, O’Nealem, kim tam jeszcze. Wkrótce potem reprezentanci Polski zaliczyli niezły występ na Mistrzostwach Europy i do grona podwórkowych bohaterów dołączyli Wójcik, Zieliński i reszta. Wrocławski Śląsk rozbijał się po Eurolidze, rozgrywki o krajowe laury elektryzowały tłumy. Dodajmy dla porządku, że futbol – bezsprzecznie najpopularniejsza dyscyplina sportu w RP – kojarzył się podówczas z jednej strony z nigdy nie trzeźwiejącymi […]
Czytaj więcej ›
10:21
Lansowanie ma w sobie coś z narcyzmu i niektórzy to uwielbiają. Na corocznym Balu Dziennikarzy Najsztub lubi szokować: a to mundurkiem z czerwonymi spodniami, a to prezentowaniem niebieskich bucików czy różowego języka w całej okazałości. Jednak dla pisarza fakt, że książka nie sprzeda się nawet z dobrą recenzją, jeśli autor w szczególny sposób nie zwróci na siebie uwagi, jest raczej smutny. Mój ulubiony bywalec Kawiarni Literackiej tygodnika „Polityka” Hubert Klimko-Dobrzaniecki kpi sobie z wszystkich gadżetów, z jakimi mógłby być sprzedawany jego produkt-książka: „w pakiecie z różową torebeczką, bawełnianymi rękawiczkami, chińskim ciasteczkiem wyprodukowanym w Niemczech, zestawem wonnych kadzidełek”. Lansujące się kobiety-pisarki zobrazuję dwoma kontrastowymi przykładami. Oto profesor Jadwiga Staniszkis i Sylwia Chutnik (jeszcze nie profesor). Książka Chutnik „Kieszonkowy atlas kobiet” nie wymaga reklamy. Zauważona przez krytyków […]
Czytaj więcej ›
10:20
Wojciech Mann RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą ZNAK, Kraków 2010 Czasy teraz takie, że kultowym ogłaszany jest serial, którego ledwo ze dwa-trzy nadano odcinki, kultowe są podpaski, pierwsza z brzegu kretynotwórcza zabawka, żeby nie wspomnieć o – jak zauważyła nieoceniona red. Popek – okulary-„kujonki”, które „właśnie od paru miesięcy są modne” pośród naszych, za przeproszeniem, celebrytów. Jeśli jednak mówić o kultowości rozumianej prawidłowo, to nie ulega najmniejszej dla mnie wątpliwości, że kultowy jest Mann. Wojciech Mann. Twórca (i współtwórca) kultowych audycji w równie kultowej radiowej „Trójce” oraz (często) kultowych programów w absolutnie niekultowej telewizji, omyłkowo zwanej publiczną. Osobę redaktora czczą niepoliczalne tłumy wyznawców niegłupich słów niosących niegłupie treści, słów wypowiadanych na domiar dobrego kultowym głosem. To, że nierzadko redaktor mówi ewidentne dyrdymały niczego tu nie zmienia ani […]
Czytaj więcej ›
10:20
Mons Kallentoft Śmierć letnią porą tyt. oryg.: Sommardöden tłum.: Bratumiła Pawłowska-Pettersson Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2010 W Polsce zima, której nie lubię. Długie, chłodne wieczory, więc co innego można robić, jak nie sięgnąć po ciepły koc i książkę na okładce, której napisano: „Mieszkańcy Linköpingu nie pamiętają tak gorącego lata.”– a autora okrzyknięto nowym królem skandynawskiej powieści kryminalnej. Z reguły trudno mnie namówić na lekturę książki autora, o którym nigdy nie słyszałam. Mons Kallentoft obronił się jednak już na pierwszych stronach swojej powieści. Linköping w Szwecji. Gorące lato, upał wszechczasów. Na obrzeżach płoną lasy. Szczęśliwy ten, kto przebywa z dziećmi na urlopie. Wydawałoby się, że młodzież, która pozostała w mieście i szuka ochłody na pobliskich kąpieliskach jest bezpieczna. Nic bardziej błędnego. Pewnego dnia śledczy […]
Czytaj więcej ›
10:20
Warłam Szałamow Opowiadania Kołymskie tyt. oryg. Kołymskie Rasskazy tłum.: Juliusz Baczyński Rebis, Poznań 2010 Kto przeżył nazistowski obóz koncentracyjny, w opinii Giorgio Agambena jest osobą, która daje jedynie niepełne świadectwo, wypowiadając się przede wszystkim w imieniu tych, którzy nie przeżyli. Zamiast nich. Ponieważ – przekonuje włoski filozof – istotą świadectwa obozowych przeżyć jest całość doświadczenia, którego nie sposób poświadczyć w sytuacji, kiedy zostaje pominięte, wpisane w życie obozu, doświadczenie śmierci. Ten kto nie przeżył, pełnię świadectwa zabrał ze sobą do grobu. Ten kto przeżył, może jedynie dać niepełne świadectwo. Kryje się w tym oczywiście nierozwiązywalny paradoks, gdyż ten, jak poświadczają różnego rodzaju pamiętniki i wspomnienia obozowe, kto przeżył, żeby dać świadectwo skazuje się na komunikację, w którą wpisana jest tylko część doświadczenia. ,,Opowiadania Kołymskie” Warłama […]
Czytaj więcej ›
10:19
Salman Rushdie Luka i ogień życia tyt. oryg.: Luka and the Fire of Life tłum.: Michał Kłobukowski Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2010 „Oby zwierzęta przestały cię słuchać, a twoje własne płomienie strawiły twój głupi namiot!”- takie słowa wykrzyczał dwunastoletni Luka, nieświadom konsekwencji, jakie wywoła ten gniewny okrzyk. Salman Rushdie po raz kolejny przypomina, że słowa wielką mają moc, lecz może im jej nie wystarczyć, aby zdołały się cofnąć. Unieważnić. Co pchnęło Lukę, młodszego syna Raszida Khalify do rzucenia takiej klątwy? Wracając ze szkoły ujrzał paradujący ulicami cyrk, zmierzający ku rzece, by rozbić tam swój namiot. Widok przygnębionych zwierząt poruszył młodzieńcze serce, a smutne oczy zamkniętych w klatce psa i niedźwiedzia zasiały w sercu Luki ogromny żal. Rozgniewany chłopiec postanowił przeciwstawić się wykorzystywaniu zwierząt, nie wiedząc […]
Czytaj więcej ›