20 lutego 2011 10:24
Henry David Thoreau Życie bez zasad i inne eseje wybór, przekład, przedmowa i opracowanie: Hanna Cieplińska Rebis, Poznań 2011. Henry David Thoreau jest w Polsce jako tako znany, na polski przełożono najgłośniejsze dzieła tego autora Walden i Obywatelskie nieposłuszeństwo, jednak nie jest on w naszej kulturze obecny w takim stopniu jak w amerykańskiej. I nie ma co dziwić się Amerykanom, w końcu Thoreau, Ralph Waldo Emerson, Margaret Fuller, Walt Whitman i inni transcendentaliści stworzyli jeden z najciekawszych (co niekoniecznie znaczy najlepszych) nurtów intelektualnych XIX-wiecznego zachodu. Sam Thoreau na trwałe wniósł do amerykańskiej kultury archetyp porzucającego cywilizację intelektualisty a do światowego słownika – pojęcie obywatelskiego nieposłuszeństwa. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, gdy czytelnik sięga po najnowszy wybór esejów Thoreau jest – jakkolwiek dziwnie […]
Czytaj więcej ›
10:22
„Prosta historia o miłości” reż. Arkadiusz Jakubik Polska 2010 80 min. Śmiem twierdzić, że do dobrego filmu nie trzeba epickich historii. Wręcz przeciwnie, najwięksi potrafią skonstruować fascynującą filmową opowieść z fabuły, którą da się streścić w kilku zdaniach. Resztę załatwia magia kina oparta na talencie i precyzji reżysera. Niestety polscy filmowcy do prostych fabuł dorastają, delikatnie mówiąc, rzadko. Artystów może i kilku mamy, ale ja tęsknię /to kolejna netkulturowa recenzja odsłaniająca tę moją obsesję/ do rzemieślników robiących solidne kino gatunkowe. Do komedii romantycznych mających choć cień kontaktu z reczywistością, do dobrego bezpretensjonalnego melodramatu, do sprawnie zrobionego kryminału, czy autentycznie śmiesznej komedii. Filmowy mainstream a to tonie w wiejskiej sielskości, bądź miejskim brutalizmie, a to trzęsie nim od historycznej martyrologii po egocentryczne, psychologiczne wiwisekcje, a kino tzw. „niezależne” przy wszystkich […]
Czytaj więcej ›
10:20
Wojciech Mann RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą ZNAK, Kraków 2010 Czasy teraz takie, że kultowym ogłaszany jest serial, którego ledwo ze dwa-trzy nadano odcinki, kultowe są podpaski, pierwsza z brzegu kretynotwórcza zabawka, żeby nie wspomnieć o – jak zauważyła nieoceniona red. Popek – okulary-„kujonki”, które „właśnie od paru miesięcy są modne” pośród naszych, za przeproszeniem, celebrytów. Jeśli jednak mówić o kultowości rozumianej prawidłowo, to nie ulega najmniejszej dla mnie wątpliwości, że kultowy jest Mann. Wojciech Mann. Twórca (i współtwórca) kultowych audycji w równie kultowej radiowej „Trójce” oraz (często) kultowych programów w absolutnie niekultowej telewizji, omyłkowo zwanej publiczną. Osobę redaktora czczą niepoliczalne tłumy wyznawców niegłupich słów niosących niegłupie treści, słów wypowiadanych na domiar dobrego kultowym głosem. To, że nierzadko redaktor mówi ewidentne dyrdymały niczego tu nie zmienia ani […]
Czytaj więcej ›
10:20
Mons Kallentoft Śmierć letnią porą tyt. oryg.: Sommardöden tłum.: Bratumiła Pawłowska-Pettersson Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2010 W Polsce zima, której nie lubię. Długie, chłodne wieczory, więc co innego można robić, jak nie sięgnąć po ciepły koc i książkę na okładce, której napisano: „Mieszkańcy Linköpingu nie pamiętają tak gorącego lata.”– a autora okrzyknięto nowym królem skandynawskiej powieści kryminalnej. Z reguły trudno mnie namówić na lekturę książki autora, o którym nigdy nie słyszałam. Mons Kallentoft obronił się jednak już na pierwszych stronach swojej powieści. Linköping w Szwecji. Gorące lato, upał wszechczasów. Na obrzeżach płoną lasy. Szczęśliwy ten, kto przebywa z dziećmi na urlopie. Wydawałoby się, że młodzież, która pozostała w mieście i szuka ochłody na pobliskich kąpieliskach jest bezpieczna. Nic bardziej błędnego. Pewnego dnia śledczy […]
Czytaj więcej ›
10:20
Warłam Szałamow Opowiadania Kołymskie tyt. oryg. Kołymskie Rasskazy tłum.: Juliusz Baczyński Rebis, Poznań 2010 Kto przeżył nazistowski obóz koncentracyjny, w opinii Giorgio Agambena jest osobą, która daje jedynie niepełne świadectwo, wypowiadając się przede wszystkim w imieniu tych, którzy nie przeżyli. Zamiast nich. Ponieważ – przekonuje włoski filozof – istotą świadectwa obozowych przeżyć jest całość doświadczenia, którego nie sposób poświadczyć w sytuacji, kiedy zostaje pominięte, wpisane w życie obozu, doświadczenie śmierci. Ten kto nie przeżył, pełnię świadectwa zabrał ze sobą do grobu. Ten kto przeżył, może jedynie dać niepełne świadectwo. Kryje się w tym oczywiście nierozwiązywalny paradoks, gdyż ten, jak poświadczają różnego rodzaju pamiętniki i wspomnienia obozowe, kto przeżył, żeby dać świadectwo skazuje się na komunikację, w którą wpisana jest tylko część doświadczenia. ,,Opowiadania Kołymskie” Warłama […]
Czytaj więcej ›
10:19
Salman Rushdie Luka i ogień życia tyt. oryg.: Luka and the Fire of Life tłum.: Michał Kłobukowski Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2010 „Oby zwierzęta przestały cię słuchać, a twoje własne płomienie strawiły twój głupi namiot!”- takie słowa wykrzyczał dwunastoletni Luka, nieświadom konsekwencji, jakie wywoła ten gniewny okrzyk. Salman Rushdie po raz kolejny przypomina, że słowa wielką mają moc, lecz może im jej nie wystarczyć, aby zdołały się cofnąć. Unieważnić. Co pchnęło Lukę, młodszego syna Raszida Khalify do rzucenia takiej klątwy? Wracając ze szkoły ujrzał paradujący ulicami cyrk, zmierzający ku rzece, by rozbić tam swój namiot. Widok przygnębionych zwierząt poruszył młodzieńcze serce, a smutne oczy zamkniętych w klatce psa i niedźwiedzia zasiały w sercu Luki ogromny żal. Rozgniewany chłopiec postanowił przeciwstawić się wykorzystywaniu zwierząt, nie wiedząc […]
Czytaj więcej ›
10:19
Salman Rushdie Harun i morze opowieści tyt. oryg.: Haroun and the Sea of Stories tłum.: Michał Kłobukowski Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2010 „Było raz sobie w kraju Alifbej smutne miasto, najsmutniejsze z miast – tak katastrofalnie smutne, że zapomniało nawet własnej nazwy. Stało się smętnym morzem, w którym całymi stadami pływały ponuryby o tak żałosnym smaku, że ludziom po ich zjedzeniu odbijało się melancholią, chociaż niebo było błękitne.” Tak zaczyna się opowieść o Harunie, jedynym synu gawędziarza Raszida Khalify. Prawda, że zachęcająco? Ten początek tak mnie zaintrygował, że przeczytałam tę bajeczną opowieść niemal jednym tchem. Gawędziarz Raszid zyskał sobie aż dwa przydomki: dla wielbicieli był Oceanem Pomysłów a dla zazdrosnych rywali Mistrzem Wodolejstwa. A skąd ojciec Haruna miał tak fantastyczną zdolność opowiadania swoich historii? Odpowiedź była […]
Czytaj więcej ›
10:19
Mark Sołonin 25 czerwca. Głupota czy agresja tyt. oryg.: 25 ijunia. Głupost’ ili agressija? tłum. Jerzy Redlich Rebis, Poznań 2011 W książce tej autor zastanawia się nad istotą (wykonanego) rozkazu Stalina o ataku na Finlandię w roku 1941, którego późniejsze (już po agresji Hitlera na ZSRR) skutki nie są dla nas na pierwszy rzut oka widoczne. W recenzji „Uśpionych lotnisk…” stwierdziłem kiedyś, że to najlepsza praca Marka Sołonina i mam teraz problem: zmienić zdanie, czy też nie? Może jednak nie zmienię, lecz opinie zróżnicuję: „Uśpione lotniska…” są najlepiej napisane, a „25 czerwca…” zawiera najwięcej nowych dla mnie wiadomości, jako że traktuje o konflikcie zbrojnym pomiędzy ZSRR a Finlandią, który znałem do tej pory po tzw. łebkach, a i to niezasłużony prawię sobie komplement. Rzecz jasna, budowanie wiedzy w oparciu […]
Czytaj więcej ›
10:18
Jerzy Rostkowski Podziemia III Rzeszy. Tajemnice Książa, Wałbrzycha i Szczawna-Zdroju Rebis, Poznań 2010 Z tego typu książkami zawsze jest problem – prawie bez związku z warsztatem autora – wywołują niejednokrotnie skrajne emocje. Czytelnicy (częstokroć jeszcze przed lekturą) dzielą się na gorących wyznawców traktujących ich kartki z nabożeństwem większym niż Biblię i na takich, którzy odsądzając autora od czci i wiary, zarzucają mu, iż jest sensatem, mentalnym kuzynem pewnego szwajcarskiego hotelarza. Mój problem tym razem polega na tym, że po lekturze nie potrafię zaliczyć się do żadnej z tych dwóch grup: książka ani mnie nie rzuciła na kolana – nie zawieszę zamiast świętego obrazka nad łóżkiem, ani też nie jestem skłonny odmówić jej wartości i to niemałych. Tematem książki Jerzego Rostkowskiego są tajemnice podziemi Dolnego Śląska: to, co kryje się […]
Czytaj więcej ›
11 stycznia 2011 13:24
Działo się to za górami, za lasami, w kraju, którego prawie nie znamy, o którego współczesnej kulturze zwykle nie mamy zielonego pojęcia, a który… dzieli od autorki tej recenzji jakieś 25 minut jazdy samochodem. W Niemczech. W zalewie amerykańskiej tandety, w którym rekordy bije ostatnio również telewizja w nazwie wciąż publiczna i potężne multipleksy, europejska kultura i kino uciekały nam coraz bardziej. Pół biedy, jeśli chodziło o wysublimowane kino artystyczne, czy laureatów filmowych festiwali. Paradoksalnie to najbardziej utytułowane czy wyrafinowane artystowskie produkcje miały największą szansę na kontakt z polskim widzem. Trafiały do kin studyjnych, czy na jakiś festiwal, miały też swoje miejsce w ramówce TVP Kultura. Jeśli chodzi o te obszary kina, spadały nam ze stołu światowej kinematografii całkiem smaczne okruchy o smakach z całego świata. […]
Czytaj więcej ›