Posty otagowane: "Żeligowski"

Zygmunt Żeligowski: Głową, pieniądzem i szablą…

12 grudnia 2011 20:450 komentarzy
Zygmunt Żeligowski: Głową, pieniądzem i szablą…

Marek Rezler Wielkopolanie pod bronią 1768-1921 Rebis, Poznań 2011        „Bić się, czy nie bić”? Spór ten ma u nas brodę niezwykle długą i na dodatek nie tyle mocno szpakowatą, co kompletnie siwą. Zdawać by się więc mogło, że podjęcie go przez Marka Rezlera jest wyważaniem dawno już otwartych drzwi, albo wręcz zawracaniem Wisły (tu: Warty) drągiem. Po co, skoro „wszystko już było”? Tak, było. Tylko niewiele z tego wynika. Ściślej – prawie nic. Gdyby sięgające wstecz rozważania pro- i antypowstaniowe faktycznie dotyczyły tylko i wyłącznie przeszłości – szkoda byłoby na nie papieru. Tymczasem zarówno wówczas, gdy w szranki stawały historyczne szkoły krakowska oraz warszawska, gdy nie tak jeszcze dawno kopie kruszyli Łojek z Łubieńskim – nigdy to nie były tylko i wyłącznie dysputy o przeszłości. Stosunek do powstań, […]

Czytaj więcej ›

Zygmunt Żeligowski: 1% na rupturę

15 listopada 2011 18:560 komentarzy
Zygmunt Żeligowski: 1% na rupturę

     I w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz. Niestety. ładnych parę lat temu padły nieśmiałe sugestie, żeby nie narzekający na brak pieniędzy polski kościół katolicki finansował się z podatku kościelnego płaconego przez wiernych. Prymas-kynolog Glemp (ekspert od szczekania kundelków) założył weto i sprawa – jak to zwykle bywa u nas – upadła. Nawet „lewicy” z SLD nie przyszło do głowy, by ten nieszczęsny pomysł forsować. Zapewne G. Napieralski teraz sobie w metroseksualną brodę pluje, że on te jabłka, te tańce, te grzyby… A tu kościół ubiegł go ustami rzecznika Konferencji Episkopatu – zaproponował, by wierni 1% swoich podatków odprowadzali na konto kościoła. Wtedy chcieli jedni, teraz drudzy i nijak konsensusu nie widać nawet na horyzoncie.      A wyglądało, że się dogadamy. Tylko propozycja KK padła, a […]

Czytaj więcej ›

Zygmunt Żeligowski: RockManna z nieba

20 lutego 2011 10:201 komentarz
Zygmunt Żeligowski: RockManna z nieba

Wojciech Mann RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą ZNAK, Kraków 2010        Czasy teraz takie, że kultowym ogłaszany jest serial, którego ledwo ze dwa-trzy nadano odcinki, kultowe są podpaski, pierwsza z brzegu kretynotwórcza zabawka, żeby nie wspomnieć o – jak zauważyła nieoceniona red. Popek – okulary-„kujonki”, które „właśnie od paru miesięcy są modne” pośród naszych, za przeproszeniem, celebrytów. Jeśli jednak mówić o kultowości rozumianej prawidłowo, to nie ulega najmniejszej dla mnie wątpliwości, że kultowy jest Mann. Wojciech Mann. Twórca (i współtwórca) kultowych audycji w równie kultowej radiowej „Trójce” oraz (często) kultowych programów w absolutnie niekultowej telewizji, omyłkowo zwanej publiczną. Osobę redaktora czczą niepoliczalne tłumy wyznawców niegłupich słów  niosących niegłupie treści, słów wypowiadanych na domiar dobrego kultowym głosem. To, że nierzadko redaktor mówi ewidentne dyrdymały niczego tu nie zmienia ani […]

Czytaj więcej ›