Irena Hytz-Sikorska: Stąd do małych wieczności
Ryszard Botwina „Małe wieczności” Zysk i S-ka, 2011 Jeśli wierzyć Zygmuntowi Kałużyńskiemu (a dlaczego nie?), to Segiusza Eisensteina zmuszono kiedyś do nakręcenia sceny erotycznej, czyli takiej, jakich nie znosił filmować. Biorąc pod uwagę pruderyjność partii władającej ZSRR – musi to szokować, ale ponoć to prawda. Eisenstein poradził sobie z zadaniem po swojemu. Scena polegała na tym, że traktorzysta wraz z kołchoźnicą pracowali w polu i zepsuł im się traktor. Zwyczajowo należało wówczas wywiesić na jakimś drągu czerwoną szmatę, by w kołchozie wiedzieli, że trzeba wysłać mechanika. Eisensteinowscy bohaterowie poradzili sobie: dziewczyna oddarła w tym celu pół spódnicy odsłaniając kolana. I to właśnie była owa scena erotyczna partyjnego nakazu. Jakkolwiek by nie rechotać, czytając powyższą anegdotę (mnie kiedyś bawiła do łez) ukazanie miłości – już z filmu wróćmy na […]
Czytaj więcej ›



