Posty otagowane: "Grzegorz Kolasiński"

Grzegorz Kolasiński: „Gniew tytanów” – stajnie Augiasza made in Hollywood

15 maja 2012 14:310 komentarzy
Grzegorz Kolasiński: „Gniew tytanów” – stajnie Augiasza made in Hollywood

Gniew Tytanów reżyseria: Jonathan Liebesman scenariusz: Dan Mazeau, David Johnson produkcja: USA rok: 2012 czas trwania: 180 min.      Michael Cacoyannis umarł w roku 2011. Z pewnością żyć chciałby nadal, ale zapewne pod warunkiem, że nie będzie się go zmuszać do oglądania jarmarcznych wariacji na tematy grecko-mitologiczne. Co ma jego „Elektra” czy „Ifigenia” wspólnego z filmem, na który nieopatrznie poszedłem? Dokładnie nic. I właśnie o to chodzi.       Dobrego filmu, opartego – bardziej, lub mniej – na greckiej mitologii jakoś sobie nie potrafię przypomnieć. Lektura listy płac najnowszej produkcji Jonathana Liebesmana spowodowała, że się złamałem i zaryzykowałem. Ze słabo maskowanym podnieceniem, z nadzieją, ale i bezpieczną dozą rozsądku poszedłem sprawdzić, jak to bogowie Olimpu ożywają, a znikają drapacze chmur i samochody. Mina, z którą brutalnie potraktowany  „Gniewem Tytanów”  opuszczałem kino […]

Czytaj więcej ›

Grzegorz Kolasiński: Sex, drugs and… masoneria??

15 stycznia 2012 16:334 komentarze
Grzegorz Kolasiński: Sex, drugs and… masoneria??

Sławomir Hawryszczuk „Religia Rocka” WPiK ENETEIA Warszawa 2010       Muzyka jest nieodzownym elementem w życiu człowieka. Banał? I co z tego. Człowiek, jako istota wrażliwa i czuła, podatny jest na jej oddziaływanie i emocje, które od zarania dziejów sam przypisywał poszczególnym jej elementom: stąd potrafimy np. rozróżnić, że muzyka jest smutna lub wesoła na podstawie tonacji czy metrum. Doskonale potrafimy też dopasować muzykę do sytuacji, w jakich sami się znajdujemy – tę sztukę wykorzystują z powodzeniem dźwiękowcy filmowi. Oczywistym również wydaje się fakt, że człowiek we wszelkich swoich działaniach brnie do szczęścia – tak więc kolokwialnie mówiąc „lubi się rozerwać”. Trudno zatem wyobrazić sobie gatunek muzyczny, który chcielibyśmy słyszeć jako akompaniament dla naszego życia, lepszy niż muzyka – nomen omen – rozrywkowa.      Niemal wszystkiemu, co zostało wymienione powyżej, Sławomir […]

Czytaj więcej ›

Grzegorz Kolasiński: Rozmówki podwórkowo-ludzkie

Grzegorz Kolasiński: Rozmówki podwórkowo-ludzkie

     Każdy człowiek, „mozolnie przeżywając swoje życie”, zadał sobie choć raz pytanie: po kiego grzyba uczę się obcych języków, jeśli nie potrafię się dogadać we własnym kraju? A tak przecież jest.      Proszę tylko zwrócić uwagę, jak wiele znaczeń kryje się w tym jednym krótkim zdaniu – możemy tak mówić w kontekście polityków, którzy mówią coś, a robią co innego, zatem musieliśmy ich przecież nie zrozumieć zbyt dokładnie. Również ludzie w stanie „nieporozumiewalnym” po spożyciu alkoholu mogą nas prowokować do takich pytań. Wreszcie możemy tak mówić w sytuacji, kiedy rozmawiamy z normalnym, młodym, zdrowym, pełnym energii i wigoru człowiekiem, który posługuje się prawdopodobnie polszczyzną, ale nie możemy go ani w ząb zrozumieć. To się zdarza!       Zdarza się przede wszystkim ludziom, którzy mieli niewielką styczność z moim pokoleniem i nie dorastali […]

Czytaj więcej ›