Joanna Kołodziejska: Politycy i ich „stylówa”

15 grudnia 2011 14:232 komentarze

     Czołowi politycy (wygrani – Tusk, Kaczyński, Palikot) nie robią na razie nic sensownego, czy wartego uwagi (no może z wyjątkiem Prezesa Kaczyńskiego, który nie mógł przełożyć Ziobry przez kolano, więc go wyrzucił z partii). Nie będę więc tym razem zajmować się stroną ideologiczną czy też, fantazjami rzeczonych na temat transformacji państwa, krzyża, podatków itp. poczekamy – zobaczymy). Dziś bierzemy na tapetę styl. Nie ten polityczny, tylko estetyczny. Kolejność jak w sondażach. Zaczynamy!


Donald Tusk

     Premier jest wierny dwóm barwom: grafitowi i grafitowi. W takich garniturach pojawia się najczęściej. Są one dobrze dobrane, choć trzeba przyznać, że sylwetka Tuska nie sprawia większych problemów, łatwo go ubrać. Ryszard Kalisz jest 5 wyzwaniem dla krawca… (a ubiera się wcale nieźle). Koszule oczywiście białe. Krawaty – uwaga, niespodzianka – grafitowe, ewentualnie niebieskie. W bardziej nieformalnych sytuacjach luz objawia się brakiem krawata, nie ma też płaszczy ala grabarz, zamiast tego są kurtki casual, rzadziej sweter (ale styl katalogu Cottonfield utrzymany). Oceniam premiera na

styl poprawny, bezpieczny i nic nie mówiący o osobowości. Dokładnie taki jak polityczny. Jest więc w tym jakaś konsekwencja. Dla ciekawych, córka Tuska prowadzi blog o modzie, gdzie umieszcza zdjęcia swoich stylizacji. Może podpowie coś tacie?

 

Jarosław Kaczyński

Prezencja prezesa jest, cóż…trudna. To jak prezentuje się dziś, jest wynikiem długich lat zmagań z własnym ciałem, głupimi ubraniami, brudnymi butami, ruskami… yyy, tego nie miało być. Było więc dramatycznie (jakże by inaczej). Zalotny loczek nad czołem zastąpiła schludna fryzura. Brudne znoszone buty, z niesymetrycznie „zawiązanymi” sznurowadłami to również przeszłość. Teraz te buty są czyste. Prezes musiał też powściągnąć miłość do swetrów (kot okłaczy i wstyd gotowy). Wizerunek obecny wskazuje na zmiany, trudne zmiany, których przeprowadzenie było konieczne, dla dobra wszystkich polaków. Dla sprawy można się poświęcić. Kaczyński sprawia jednak wrażenie osoby, której ze sobą nie po drodze. W takim przypadku nie pomoże nawet garnitur od Armaniego.
Ocena…


 

Janusz Palikot

Kto twierdzi, że polityk nie może wizerunkowo zaszaleć, powinien przyjrzeć się Palikotowi.
Jest tu o czym pisać, polityk ten jako jeden z niewielu, ma swój własny styl. Dodać trzeba, że wykreowany samodzielnie. Jak na dłoni widać tu indywidualizm, strój jako dopełnienie osobowości. Cechy charakterystyczne to: zamiłowanie do koloru różowego (postrzegany w Polsce jako barwa kochających inaczej). Palikot się go nie boi, i dobrze na tym wychodzi. Wprowadza to element świeżości i miękkości. Kolejnym elementem stałym jest dobieranie krawatów, które pozornie nie pasują do koszuli, w taki sposób, że razem tworzą spójną całość. To świadczy o dużym wyczuciu estetyki, ale uwaga, zarezerwowane jest tylko dla wytrawnych graczy. Początkujący zrobią sobie krzywdę.

     Materiałem którego nie zobaczymy na żadnym innym polityku, jest aksamit (w dodatku np. bordowy!). Palikot nosi go z wielka klasą, ktoś inny wyglądałby jak przebrany, a tu pasuje jak ulał.
Można przyczepić się jedynie do fryzury. Palikot czasem przesadzał z nonszalancją, prezentując się w długich włosach „prosto z łóżka”. To, co seksowne na modelce, niekoniecznie okazuje się takie w przypadku pana w średnim wieku.* Ostatnio jednak włosy uległy znacznemu skróceniu, i jest perfekcyjnie. Idealny miks stylu vintage i angielskiej wsi (heritage) daje nam  ocenę


 oceny wystawiła:

Joanna Kołodziejska

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
* votum separatum
Palikot czasem przesadzał z nonszalancją, prezentując się w długich włosach „prosto z łóżka”. To, co seksowne na modelce, niekoniecznie okazuje się takie w przypadku pana w średnim wieku.
Redaktor dyżurny uważa, że konstatacja autorki nt. związków średniego męskiego wieku z nieatrakcyjnem wyglądem jest błędna. Redaktor dobrze wie, że np. on sam w niczym od żadnej modelki gorszy nie jest, mimo że prosto z łóżka, mimo że w średnim wieku. Red. dyż. utwierdza się w tym przekonaniu odziennie ok. 6.30 (czasem nieco później – a plotki o tym, jakoby przypominał Nicholsona w filmie „Wilkołak” są tendencyjnie przesadzone)

Tags:

2 komentarze

  • Do red. dyż.: strona nie może być sędzią we własnej sprawie 😉
    Brawo autorka. A co do prezesa, nie da rady wyglądać dobrze nawet w garniturze od Armaniego, kiedy każdy ma za długie rękawy 🙂

    • Przecież prezesowi niczego nie brakuje, tylko „kamera go nie lubi” 😉
      A za ocenę stylu p.Palikota na +5 – daję 6!

Zostaw odpowiedź