Posty otagowane: "tłumacz"

Aleksandra Kunkiewicz: Z notatek tłumacza (4) – Nasi wracają do domu…

11 maja 2011 14:110 komentarzy
/rys. Katarzyna Rymarz/

W wiadomych latach następował upadek NRD, runął mur berliński, ale żołnierze radzieccy jeszcze stacjonowali na terenie NRD. Powoli zbierali się do domu, a tak im dobrze było… Czasem trzeba było spakować spory majątek i jak go pomieścić w samochodzie. Dla bezpieczeństwa wracano w 3-4 samochody po dwie osoby w każdym. Byle jak najszybciej przejechać granicę niemiecko-polską. W Polsce było już zdecydowanie lepiej. Bezpieczniej. Prawie jak w domu. I jak mawiają niektórzy „Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica”. Tak więc kolejna grupa cywilów opuszczała garnizon radziecki. Samochody zapakowane po brzegi z pakunkami na dachu  i w drogę. Pilnie wezwano mnie w nocy na przesłuchanie świadków i zmuszona byłam pojechać do Inowrocławia. Radiowóz zjawił się pod moją klatką schodową, a ja cała zwarta i gotowa wsiadłam do niego, nie znając orientacyjnej nawet godziny […]

Czytaj więcej ›

Aleksandra Kunkiewicz: Z notatek tłumacza (3) – No to zabawiliśmy się…

16 kwietnia 2011 16:585 komentarzy
/rys. Katarzyna Rymarz/

      Sobota, 6 rano. Telefon namolnie dzwoni, a ja już z góry przewiduję, że znowu wzywają mnie na tłumaczenie. Jak zwykle w trybie pilnym. Dyżurny oficer pyta czy można na mnie liczyć, ale godzina tłumaczenia nie jest jeszcze ustalona. Mam być w pogotowiu. No, dobrze. Siedzę w domu, nie wychodzę nawet po zakupy, bo mogą w każdej chwili zadzwonić. Czekam, wreszcie ok. 16 dzwonię na komisariat i pytam co z tym tłumaczeniem, zapomniano o mnie? – Nie, może pani spokojnie spać, tłumaczenie będzie od rana w niedzielę. Cała sobota czekania, a tu perspektywa niedzielnej pracy. No trudno. Jedyna pociecha – za tryb awaryjny płacą podwójnie. Przynajmniej na tym wygrywam.       Niedziela. Jest godzina 10 rano, podjeżdża radiowóz, ja pakuje się i o dziwo jedziemy na komendę wojewódzką, bardzo blisko mojego […]

Czytaj więcej ›

Aleksandra Kunkiewicz: Z notatek tłumacza (2) – Warto znać języki obce

19 marca 2011 18:124 komentarze
Aleksandra Kunkiewicz: Z notatek tłumacza (2) – Warto znać języki obce

     Tłumaczem może zostać każdy, kto ukończył studia filologiczne. Starzy tłumacze na ministerialną listę weszli z klucza. W chwili obecnej młodzi adepci sztuki translatorskiej muszą zdać bardzo trudny  egzamin i dopiero wówczas są wpisywani na listę Ministerstwa Sprawiedliwości. Tłumacze dzielą się kategorie: kabinowi, konferencyjni oraz tacy, którzy prowadzą swoje biura i wykonują zlecenia w domu.      Tłumacze kabinowi muszą znać perfekcyjnie język z różnych dziedzin. Poznałam kiedyś panią, która bardzo sobie chwaliła ten rodzaj pracy. Oczywiście były w tej pracy plusy i minusy. Do pierwszych pani zaliczyła choćby to, że nie musiała się elegancko ubierać, mogła pić kawę, siedzieć w kapciach i robić na drutach. Minusem była duchota w kabinie. Natomiast na konferencjach wyskakują różne kwiatki. Występujący nie liczą się z tłumaczem i wygłaszają swoje kwestie w zawrotnym tempie. Trzeba […]

Czytaj więcej ›

Aleksandra Kunkiewicz: Z notatek tłumacza (1) – Niniejszym zaświadcza się, że…

20 lutego 2011 10:233 komentarze
Aleksandra Kunkiewicz: Z notatek tłumacza (1) – Niniejszym zaświadcza się, że…

     Tłumacz, zwłaszcza przysięgły, spotyka się w swojej pracy z różnymi dokumentami. Jedne od razu oddaje się do sądu lub prokuratury i… zapomina, inne, jako ciekawostki pozostają w jego pamięci.      Jeden ze znanych bydgoskich notabli zlecił mi kiedyś telefonicznie tłumaczenie dokumentów, które wygrzebał w archiwum w Nieszawie. Był już bardzo starym obywatelem miasta, poruszał się kiepsko, więc nie mógł osobiście dostarczyć dokumentów do tłumaczenia. Pan ów zaznaczył uprzejmie, że jestem kolejną osobą, do której zwraca się o tłumaczenie, ale jeśli nie dam sobie rady, to on poszuka następnej osoby, która wykona tę pracę. Następnego dnia odebrałam w poczcie kserokopie dokumentów. Tu warto dodać, że dokumenty pisane były przez polskich księży lub urzędników i charakteryzowały się piękną kaligrafią. Księża z reguły robili to, co obecnie wykonuje  Urząd Stanu Cywilnego. Nieszawa znajdowała się w zaborze rosyjskim, […]

Czytaj więcej ›