Posty otagowane: "recenzja"

Jacek Gulanowski: Walka dawna i współczesna

19 marca 2011 17:562 komentarze
Jacek Gulanowski: Walka dawna i współczesna

Beowulf Epos walki tyleż średniowiecznej co i współczesnej przekład: Robert Stiller vis-à-vis/Etiuda Kraków 2010      Miniony już rok 2010 można określić jako rok, w którym ukazał się polski przekład Beowulfa. Trudno powiedzieć, ile właściwie polski czytelnik na ten przekład musiał czekać. Czy od 2001 roku, gdy na ekrany kin weszła pierwsza część ekranizacji Władcy Pierścieni, świat ogarnęła kolejna fala „tolkienomanii”, a co bardziej wyrobieni krytycy przypominali o inspiracjach angielskiego klasyka literatury (nie tylko fantastycznej)? Czy też od 1961 roku, gdy ukazał się pierwszy polski przekład (autorstwa Marii Skibniewskiej) Tolkienowskiego eposu? Czy raczej od 1978, gdy miał się ukazać pierwszy polski przekład Beowulfa? Dobrą cezurą mógłby być rok 1936, gdy J.R.R. Tolkien w Beowulf: the Monsters and the Critics zwrócił uwagę na znaczenie tego utworu dla literatury anglosaskiej. Jeszcze wcześniejszym przełomowym […]

Czytaj więcej ›

Jolanta Sztejka: „Kim naprawdę jesteś?”

Jolanta Sztejka: „Kim naprawdę jesteś?”

Dan Chaon „Czekaj na odpowiedź” tyt. oryg.:  „Await Your Reply ” tłum.: Katarzyna Karłowska Dom Wydawniczy Rebis Poznań 2010      Na okładce książki poniżej tytułu widnieje rekomendacja: ”Znakomita, zagadkowa powieść, po przeczytaniu której aż się kręci w głowie”. Przyznaję – kręciło mi się głowie już podczas lektury.      Zakręciłam się do tego stopnia, że wielokrotnie musiałam wracać kilka rozdziałów wcześniej, by przypomnieć sobie, kim był bohater i czym się zajmował. I za każdym razem, kiedy zaczynało mi się wydawać, że wreszcie wiem, wiem… pojawiało się rozczarowanie i konieczne była podróż o kilka stron wstecz.      Trzy odrębne historie, na pozór niemające ze sobą nic wspólnego. Troje bohaterów, których łączy chęć odnalezienia samego siebie. Miles marzy, by rozpocząć swoje życie od nowa a jednak wciąż skupia się na poszukiwaniach brata bliźniaka, […]

Czytaj więcej ›

Andrzej Grzechot: Czarny czwartek czyli zostawcie Janka Wiśniewskiego.

Andrzej Grzechot: Czarny czwartek czyli zostawcie Janka Wiśniewskiego.

„Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” reż. Antoni Krauze Polska 2010 100 min.       Nie ukrywam, że na film „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” w reżyserii Antoniego Krauze udawałem sie z pewną obawą. Bałem się tego „jankawiśniewskiegopadadła”. Bałem się taniej symboliki, uproszczeń podszytych emocjami, „jankowiśniewskiej” bezrefleksyjności, wreszcie manipulacji rodem z polityki historycznej, która ma to do siebie, że więcej w niej polityki niż historii, obojętnie, któremu /od lewa do prawa/ manipulantowi-ignorantowi socjotechniczny wolant wpadnie w rączki.  Bałem się, że film będzie patchworkiem naszych współczesnych okołohistorycznych spazmów i potraktowany zostanie jako pretekst dla całkiem niehistorycznej wojny polsko-polskiej.        Moje lęki uspokajała jednak osoba reżysera. Antoni Krauze to artysta doświadczony, dojrzały  i, co nie bez znaczenia, człowiek pamiętający dokładnie czasy PRL-u. Historię i historie umie opowiadać z dystansem i bez kiczowatych naleciałości, kto widział świetny film „Dla […]

Czytaj więcej ›

Kasia Czekot: Historia wcale nie na opak

Kasia Czekot: Historia wcale nie na opak

„Dziewczyna i chłopak wszystko na opak” tytuł oryg. „Flipped” USA 2010 90 min      Naczelny Netkultury twierdzi /ponoć na własnym przykładzie/, że prawdziwy męski urok  mieści się w triadzie: „duże, grube, sympatyczne” i, że w harmonii tego pojęcia jeden element wynika z drugiego. Nie znam na tyle Naczelnego by ową tezę potwierdzić, ale wiem, że w przypadku Roba Reinera sprawdza się to znakomicie.      Rob Reiner reżyserował już chyba każdy rodzaj filmu /no, może poza space operą/. To oczywiście żart, ale dla Roba Reinera niestraszna jest ani romantyczna komedia, ani dramat sądowy czy klasyczny melodramat. To on jest reżyserem kultowej „Narzeczonej Księcia” /swoją drogą czas przypomnieć ten film i książkę na łamach Netkultury/, „Kiedy Harry spotkał Sally”, czy „Misery” albo „Choć goni nas czas”. We wszystkich jego filmach widać doskonałą reżyserską rękę i świetny […]

Czytaj więcej ›

Justyna Malec: Agorafilia – sztuka w przestrzeni publicznej.

20 lutego 2011 11:080 komentarzy
Justyna Malec: Agorafilia – sztuka w przestrzeni publicznej.

Piotr Piotrowski „Agorafilia. Sztuka i demokracja w postkomunistycznej Europie” Rebis 2010      Za słowem wstępnym Autora, agorafilia to nie tylko odczuwanie satysfakcji seksualnej jedynie w miejscach publicznych, ale „popęd wejścia w przestrzeń publiczną, wola uczestnictwa w tej przestrzeni, kształtowania życia publicznego, działanie krytyczne i projektowe na rzecz i w obszarze społecznym”. I tych właśnie kwestii dotyczy fascynująca książka Prof. Piotra Piotrowskiego „Agorafilia. Sztuka i demokracja w postkomunistycznej Europie”.      Wydawałoby się, że po przełomie 1989r. sztuka wolna od autorytarnych ograniczeń, charakterystycznych dla krajów demokracji ludowej zajmie poczesne miejsce w przestrzeni publicznej, wolna od wszelkich zakazów i kagańców. Mimo niewątpliwego „zwrotu przestrzennego” od komunistycznej agorafobii do postkomunistycznej agorafilii, funkcjonowanie sztuki w kształtujących się i  rozwijających demokracjach krajów byłego bloku wschodniego, nie jest ani tak proste, ani tak jasne do zdefiniowania. Sztuka […]

Czytaj więcej ›

Jarosław Kolasiński: Rule Britannia! Czyli windsorski ninja mikrofonu.

Jarosław Kolasiński: Rule Britannia! Czyli windsorski ninja mikrofonu.

Rule Britannia! czyli Windsorski ninja mikrofonu (idiotyzm tytułu – nieprzypadkowy)    „Jak zostać królem” tytuł oryg.”Kings Speech” reżyseria: Tom Hooper Australia, Wielka Brytania 2010 118 min.      Co do niedawna wiedzieliśmy o Jerzym VI? Niewiele: to nieżyjący ojciec aktualnie panującej Elżbiety II, który na tron wstąpił dzięki abdykacji brata rozkochanego w ślicznej (rzecz gustu) Amerykance, a podczas wojny odwiedził polskich lotników. Jednym z ciekawszych fragmentów „Dywizjonu 303” Fiedlera jest relacja z wizyty Jego Królewskiej Mości w Northolt, którą zakończył alarm bojowy. Polacy pędem pognali do maszyn i wystartowali w bój.  Można sobie było wyobrażać minę króla, gdy uroczystą wizytację przerwał przeraźliwy brzęczyk  i Polacy zniknęli mu sprzed oczu. Fiedler pisze, że król był lekko skonsternowany, a jednocześnie  pełen podziwu dla sprawności naszych asów i poprosił o informację o przebiegu akcji. Kiedy […]

Czytaj więcej ›

AKsamitka: „Ja p…ę, w bardzo dziwną stronę skręca świat” czyli Kasia Groniec w Szczecinie

AKsamitka: „Ja p…ę, w bardzo dziwną stronę skręca świat” czyli Kasia Groniec w Szczecinie

Pod tym prowokacyjnym tytułem kryje się krótki zapis wrażeń z koncertu Katarzyny Groniec w Filharmonii Szczecińskiej, który odbył się 13.02.2011r. Po raz kolejny uczestniczyliśmy w czymś niezwykłym, bo też Kasia Groniec to na polskiej scenie muzycznej prawdziwy fenomen. Na koncercie jak zwykle. Bosonoga, skromna i bezpośrednia. Ubrana w czarny, bezpretensjonalny strój, który więcej zakrywa niż odkrywa. Nie łasi się do publiczności, nie wyskakuje z trumny, nie gada bez sensu i nie pokazuje nagiego ciała. Wychodzi na scenę i po prostu robi to co umie najlepiej – czyli śpiewa. A śpiewa jak zawsze doskonale, z tym, że z każdą kolejną płytą i nowym repertuarem zwiększa się bogactwo jej inspiracji, interpretacje piosenek są coraz dojrzalsze, a całość jej koncertów układa się w coraz bardziej fascynujący aktorsko-pieśniarski spektakl. Nic dziwnego, że Katarzynie Groniec udaje się wlać magię […]

Czytaj więcej ›

Makary Krajewski: Bazyl. Prosta historia o mistrzostwie.

Makary Krajewski: Bazyl. Prosta historia o mistrzostwie.

     „Bazyl. Człowiek z kulą w głowie” tytuł oryg. „Micmacs à tire-larigot” Francja 2009 105 min.            W recenzji obok Kasia Czekot narzeka na nieumiejętność opowiadania prostych historii w polskim kinie. Być może ma rację, ponieważ są na świecie przykłady świetnego opowiadania prostych historii, których w naszej rodzimej kinematografii ostatnio nie uświadczysz. Oto przykład najbardziej adekwatny.             W 2010 roku z ponadrocznym opóźnieniem zagościł na naszych ekranach film Jean Pierre Jeuneta „Micmacs à tire-larigot”, w polskiej wersji „Bazyl, człowiek z kulą w głowie”. Trudno porównywać dzieło francuskiego mistrza z dziełem Jakubika opisywanym w recenzji Kasi Czekot, ale nie da się ukryć, że mamy tu do czynienia z wzorcowo opowiedzianą prostą historią. Fabuła jest bowiem prościutka. Oto Bazyl, półsierota, którego ojciec zginął w wybuchu miny wyprodukowanej przez jeden […]

Czytaj więcej ›

Kasia Czekot: /Zbyt/ prosta historia o miłości.

Kasia Czekot: /Zbyt/ prosta historia o miłości.

   „Prosta historia o miłości” reż. Arkadiusz Jakubik  Polska 2010 80 min.             Śmiem twierdzić, że do dobrego filmu nie trzeba epickich historii. Wręcz przeciwnie, najwięksi potrafią skonstruować fascynującą filmową opowieść z fabuły, którą da się streścić w kilku zdaniach. Resztę załatwia magia kina oparta na talencie i precyzji reżysera. Niestety polscy filmowcy do prostych fabuł dorastają, delikatnie mówiąc, rzadko. Artystów może i kilku mamy, ale ja tęsknię /to kolejna netkulturowa recenzja odsłaniająca tę moją obsesję/ do rzemieślników  robiących solidne kino gatunkowe. Do komedii romantycznych mających choć cień kontaktu z reczywistością, do dobrego bezpretensjonalnego melodramatu, do sprawnie zrobionego kryminału, czy autentycznie śmiesznej komedii. Filmowy mainstream a to tonie w wiejskiej sielskości, bądź miejskim brutalizmie, a to trzęsie nim od historycznej martyrologii po egocentryczne, psychologiczne wiwisekcje, a kino tzw. „niezależne” przy wszystkich […]

Czytaj więcej ›

Kasia Czekot: „Soul Kitchen” czyli „Dym” po niemiecku.

11 stycznia 2011 13:247 komentarzy
Kasia Czekot: „Soul Kitchen” czyli „Dym” po niemiecku.

      Działo się to za górami, za lasami, w kraju, którego prawie nie znamy, o którego współczesnej kulturze zwykle nie mamy zielonego pojęcia, a który… dzieli od autorki tej recenzji jakieś 25 minut jazdy samochodem. W Niemczech.              W zalewie amerykańskiej tandety, w którym rekordy bije ostatnio również telewizja w nazwie wciąż publiczna i potężne multipleksy, europejska kultura i kino uciekały nam coraz bardziej.  Pół biedy, jeśli chodziło o wysublimowane kino artystyczne, czy laureatów filmowych festiwali. Paradoksalnie to najbardziej utytułowane czy wyrafinowane artystowskie produkcje miały największą szansę na kontakt z polskim widzem. Trafiały do kin studyjnych, czy na jakiś festiwal, miały też swoje miejsce w ramówce TVP Kultura. Jeśli chodzi o te obszary kina, spadały nam ze stołu światowej kinematografii całkiem smaczne okruchy o smakach z całego świata.        […]

Czytaj więcej ›