Posty otagowane: "Euro2012"

(5) Euro tuż tusz… – Z-M-P: Niech żyje bal!

15 maja 2012 15:043 komentarze
/rys. Magdalena Jemielity/

Euro tuż tusz… czas kończyć. W momencie ukazania się czerwcowego numeru Netkultury Mistrzostwa Europy będą trwały w najlepsze. Najprawdopodobniej będziemy już nawet wiedzieć, czy naszym Orłom uda się pierwszy raz od niepamiętnych czasów przejść pierwszą fazę turnieju rangi mistrzowskiej, czy też znów skończy się – tfu, tfu! – na trzech meczach „o”. Macie zatem Państwo przed oczyma ostatni odcinek mojego cyklu. W ciągu ostatnich czterech miesięcy starałem się Państwu przybliżyć aspekty organizacji Euro, które zazwyczaj unikają mainstreamowym mediom, nic już nie mówiąc o PRowo rozwrzeszczanych działaczach i politykach. Tak się złożyło, że pisałem głównie o sprawach trudnych: przepłaconych stadionach, znikomym wpływie ME na rozwój kultury fizycznej w naszym kraju, niezasypanych, głębokich rowach zionących wzdłuż genderowych i narodowościowych linii demarkacyjnych… Oczywiście, te problemy nie ulegną samorozwiązaniu. Drugiego lipca nie skonstatujemy z […]

Czytaj więcej ›

(1) EURO tuż tusz*… – Z-M-P: Zastaw się, a postaw się!

15 stycznia 2012 16:369 komentarzy
(1) EURO tuż tusz*… – Z-M-P: Zastaw się, a postaw się!

     Bądźmy szczerzy: chyba tylko najbardziej niepoprawni optymiści mogli przypuszczać, że na kartce, którą 18go kwietnia 2007 Michel Platini miał wyciągnąć z koperty, napisane będzie „Polska i Ukraina”. Najnowocześniejszy podówczas polski stadion, Arena Kielc, służył za obiekt drwin przyzwyczajonym do standardów Bundesligi Niemcom. A i tak o kilka długości odsadzał pozostałe rodzime obiekty piłkarskie, zdezelowane ruiny rodem najczęściej z głębokiego PRLu. Z polskich dróg, którymi to niby miały się przemieszczać dziesiątki tysięcy kibiców, kpili nie tylko nasi zachodni sąsiedzi. Kpiliśmy i my sami, podkreślając na przykład, że David Lynch inspirację do swego bodaj najsłynniejszego filmu czerpać musiał podróżując właśnie po naszych ubytkach w asfalcie. Za dopełnienie tego ponurego krajobrazu służył transport publiczny: rozklekotane, smrodliwe, wiecznie spóźnione pociągi; cuchnące, odrapane dworce; miniaturowe lotniska… Nieee. Zdrowy rozsądek podpowiadał, że to się po […]

Czytaj więcej ›