Archiwum Styczeń, 2014

Nr 0,5/2014, czyli rozruch niezwykle udany!

22 stycznia 2014 21:381 komentarz
Nr 0,5/2014, czyli rozruch niezwykle udany!

Udało się! Wracamy! Zdecydowanie na dobre i jeszcze lepsze. I musimy się pochwalić, że wracamy niezwykle udanie. Silnik netkulturowy, nie dość, że zaskoczył, to jeszcze nabiera mocy. Jest jeszcze w trakcie przeróbek, podrasowywania, ale już cieszymy się jego uwodzicielskim pomrukiem. Mamy nadzieję, że jak zawsze, będzie to maszyna o świetnej (net)kulturze pracy. Po dłuższym okresie pracy na jałowym biegu, motor wystartował znakomicie. Trwają jednak wciąż prace na dodaniem mu jeszcze netkulturalnych koni mechanicznych, dlatego też cylindry nie osiągnęły pełnej objętości. Ale już na starcie widać zapowiedzi zmian, o których Czytelnicy przekonają się w lutym, przy okazji kolejnego numeru. Pojawią się na stronie nowe moduły, a w zasadzie podstrony, rozszerzające funkcjonalność i zawartość strony, a znane i lubiane dotychczasowe działy nabiorą nowej energii. Poszerzymy na przykład obszar recenzenckiego działania o muzyczne […]

Czytaj więcej ›

Niech gra muzyka skoczną nutą – VOŁOSI!

Niech gra muzyka skoczną nutą – VOŁOSI!

VOŁOSI: Krzysztof Lasoń – skrzypce Zbigniew Michałek – skrzypce Jan Kaczmarzyk – altówka trzystrunowa, gajdy Stanisław Lasoń – wiolonczela Robert Waszut – kontrabas „WOŁOSI I LASONIOWIE” Unzipped Fly, 2011     Historia zespołu VOŁOSI sięga 2007 roku, kiedy to znakomici muzycy-samoukowie, górale z Beskidu Śląskiego, tworzący wtedy zespół Wałasi – Zbigniew Wałach, Jan Kaczmarzyka, Zbigniew Michałek i Roberta Waszut, spotkali braci Krzysztofa i Stanisława Lasoniów – muzyków klasycznych związanych z Katowicką Akademią Muzyczną. Tak narodziła się grupa Wałasi i Lasoniowie, która z kolei przekształciła się, po odejściu Zbigniewa Wałacha, w kwintet „Wołosi i Lasoniowie”, znany dzisiaj pod nazwą VOŁOSI. Zespół błyskawicznie stał się prawdziwym objawieniem sceny world music, zdobywając szereg nagród /między innymi WSZYSTKIE możliwe nagrody na Festiwalu „Nowa Tradycja” organizowanym przez Polskie Radio/, w tym Grand Prix dla najlepszego […]

Czytaj więcej ›

Gogol w czasach Google’a, czyli Rosję można zrozumieć.

Gogol w czasach Google’a, czyli Rosję można zrozumieć.

Wacław Radziwinowicz „Gogol w czasach Google’a” Wydawnictwo Agora SA Warszawa, 2013, s.336 Rosja fascynuje od wieków i fascynowała wielu, choćby Astoplhe’a de Custine’a można tu wymienić. Ale być może niewielu przybywających i przebywających w tym przedziwnym, wielkim kraju, Rosję było w stanie zrozumieć. W tej szczególnej dziedzinie poznania szczególne miejsce i talent przypadały i przypadają Polakom, jakże mocno złączonym z Rosjanami historycznie i mentalnie. Bliższym im niż inne nacje i dalszym niż ktokolwiek inny jednocześnie. Ta osobliwa mieszanka jedności przeciwieństw i podobieństw, miłości i uprzedzeń, tragedii i nadziei, czasami pozwala znaleźć do Rosji i Rosjan klucz odpowiedni, a czasem gubi go bezpowrotnie. Nikt tak bowiem jak Polak, sam Rosjaninem nie będąc, obrazu Rosjan udanie nie namaluje. Nikt też jak Polak zepsuć go też nie jest zdolny. Bo też nam właśnie […]

Czytaj więcej ›

Przy okazji „Rytuału” – Gregor Laubsch w rozmowie z Netkulturą

Przy okazji „Rytuału” – Gregor Laubsch w rozmowie z Netkulturą

Gregor Laubsch, znakomity fotograf, prawdziwy Mistrz fotograficznego portretu /i nie tylko portretu/, zaszczycił mnie spotkaniem i rozmową przy okazji szczecińskiego wernisażu wystawy „Rytuał” w gościnnych progach  studia foto-team.pl. Zdjęcia z cyklu będącego przedmiotem wystawy posłużą za ilustrację naszego wywiadu. Okazją do rozmowy będzie jednak nie tylko wernisaż w którym miałem przyjemność uczestniczyć, ale i wydanie /wyczekiwanego, a teraz świetnie przyjmowanego przez publiczność/ albumu Gregora – „Mgnienie oka”, będącego zbiorem ponad stu kilkudziesięciu fotografii  ilustrujących cały wachlarz jego artystycznych dróg i inspiracji. Recenzję tego albumu mamy przyjemność zaprezentować również na łamach bieżącego numeru Netkultury. Jacek Toczkowski: Gregor, pozwól, że na początek być może zdenerwuję Cię nieśmiertelnym i banalnym pytaniem, które zapewne pojawia się w większości wszelkich wywiadów, i którym męczy się rozmówców – „Jak to się wszystko zaczęło?” Gregor Laubsch: /Ze […]

Czytaj więcej ›

Jacek Roj: Oooooo szach mat! Oooooo szach mat! Czyli o sztuce kibicowania.

Jacek Roj: Oooooo szach mat! Oooooo szach mat! Czyli o sztuce kibicowania.

Panu Redaktorowi PB za facebookową inspirację…            Nie tak dawno napotkałem cytat, który funkcjonując jako internetowy mem, wzbudził moje niepomierne zdumienie. Pochodzi on z internetowego fanzinu kibiców Hutnika Kraków „Tylko Hutnik” i opisuje sytuację w kontekście powszechnie rozumianych kibolskich fascynacji – nietypową. „Podczas ostatnich wakacji (1998) kibole Hutnika Kraków pokazując swój fanatyzm i przywiązanie do swojego klubu postanowili pojechać do Rzeszowa na wyjazdowy mecz swoich… brydżystów sportowych. Było ich 8 osób, ale niestety nie zostali wpuszczeni na salę, bo jak się okazało gra się „bez publiki”. Hutnicy zastanawiają się jak wyglądałby doping i czy byli miejscowi. Uważają także, że fajną sprawą byłoby pokazać się od strony pirotechnicznej na lidze brydżowej albo pochuliganić np. przerywając mecz brydżowy przez wywrócenie stołu do gry, itd. Jak się więc okazuje pomysłowość […]

Czytaj więcej ›

Honor spożywczy w domu rozpusty, czyli Redakcja sięga po Wilqa.

Honor spożywczy w domu rozpusty, czyli Redakcja sięga po Wilqa.

Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz Wilq Superbohater nr 19 „Honor spożywczy w domu rozpusty” Wydawnictwo BM Vision Grudzień 2013 40 stron Wilq – zdecydowanie najbardziej wk…, no powiedzmy, że wkurzony superbohater na świecie. Wiecznie skrzywiony, sfrustrowany i rozdrażniony. Nieustraszony obrońca Opola. Zgodnie z oficjalną charakterystyką /za www.wilq.pl/ Wilq „mieszka  na 5 piętrze bloku na osiedlu ZWM. Jego znak to rzuff na klacie. Jego moce to umiejętność latania i takie tam różne. Interesuje się ekonomią, językiem japońskim i muzyką gitarową. Jest skwaszonym samotnikiem, pracuje w agencji reklamowej i nieźle gra w Quake III arena”. Wilq pojawia się na  kartach serii komiksowych albumów stworzonej przez Bartosza i Tomasza Minkiewiczów już od ponad dziesięciu lat, chociaż narodził się jeszcze w szkolnych zeszytach autorów w latach dziewięćdziesiątych, a na półki księgarskie wędrował poprzez legendarne komiksowe […]

Czytaj więcej ›

„Maluchy czują się „na luzie”” – z Beą Osowską rozmawia Karolina Mazurkiewicz

„Maluchy czują się „na luzie”” – z Beą Osowską rozmawia Karolina Mazurkiewicz

Beata „Bea” Osowska  to warszawska fotografka specjalizująca się w fotografii studyjnej niemowląt. Mamy przyjemność zaprezentować naszym Czytelnikom próbkę prac Pani Beaty, oraz poznać ją samą i tajniki jej pracy. A o tym jak duże wyzwanie stanowi fotografia dziecięca, zwłaszcza sesje z tak małymi modelami, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.  Rozmowę z Beą Osowską przeprowadziła Karolina Mazurkiewicz, której serdecznie dziękujemy za udostępnienie jej do publikacji. Zapraszamy również  do odwiedzenia  domowej strony i fanpage’a Pani Beaty  na której Czytelnicy znajdą kolejne prace jej autorstwa.   Karolina Mazurkiewicz: Jesteś kobietą, matką, fotografem, stylistką, „zaklinaczką niemowląt”? Jak to się zaczęło? Bea Osowska: Fotografia jest ze mną od kolebki. Mój tato – fotograf amator – odkrył przede mną świat utrwalany na kliszy. Ja, jako małe dziecko do pewnego stopnia nieświadomie chłonęłam fotograficzną magię. Jako dorosła […]

Czytaj więcej ›

Rzecz dać odpowiednią słowu, czyli w poszukiwaniu Prawdy i Rozsądku.

źródło: Polona.pl

 „Słownik Prawdy i Zdrowego Rozsądku” Autor: Kazimierz Bartoszewicz Warszawa 1905 Kopia cyfrowa książki znajduje się w serwisie www.polona.pl   Ponad wszystkie wasze uroki — Ty! poezjo, i ty, wymowo — Jeden wiecznie będzie wysoki: * * * * * * * * * * * * * * * * Odpowiednie dać rzeczy słowo! Tak pisał w „Ogólnikach” rozpoczynających cykl „Vade-mecum” Mistrz Cyprian Kamil Norwid. Ludzkość jednak po nadaniu większości otaczających ją rzeczy słów mniej lub bardziej odpowiednich zaczęła ich używać z lubością więcej niż dużą. Dzisiejsze, zapewne niedoszacowane i już nieaktualne dane, wykazują, że od czasu wynalezienia słów Ludzkość użyła ich w mowie około 5 exabajtów, czyli 5,000,000,000,000,000,000 bajtówi. Gdyby jakiś szalony i nieśmiertelny benedyktyński skryba usiłował te słowa zanotować jego notatki mieściłyby się na 50 000 000 000 […]

Czytaj więcej ›

Jacek Toczkowski: „Mgnienie oka” Gregora Laubscha, czyli „3 x P”.

Jacek Toczkowski: „Mgnienie oka” Gregora Laubscha, czyli „3 x P”.

Recenzję albumu Gregora Laubscha zacznę od rzeczy dla recenzenta w zasadzie niedopuszczalnej – od siebie. Nie fotografuję. Natomiast chłonę fotografię jako sztukę i jestem fotografowaniem innych głęboko zafascynowany. Zdjęcia artystów fotografików, które oglądam, otwierają moją wyobraźnię na nowe, nieznane mi dotąd światy. A światy i ich mieszkańców, które i których już znam, przekładają mi na niezwykłe, nowe doznania i emocje. Inspirują, rozwijają, cieszą. Uwielbiam też odkrywać tajniki pracy fotografa. Nie tylko te techniczne. A już największą przyjemność sprawia mi kiedy mogę zdjęcia poznawać wraz z poznawaniem artysty. Kiedy widzę jak jego osobowość, talent, wrażliwość, spojrzenie na świat, czasami bardzo intymnie, zamyka się w jego pracach, emanuje z nich, dopełnia fotografie. Ciekawi mnie jak powstają zdjęcia, które oglądam. Co wpływa na decyzję fotografa, by dane ujęcie pokazać tak, a nie inaczej. […]

Czytaj więcej ›