Archiwum marzec, 2012

Jolanta Sztejka: Apetyt na pocztowy tort

15 marca 2012 14:2421 komentarzy
Jolanta Sztejka: Apetyt na pocztowy tort

     Rynek usług pocztowych w Polsce rozwija się dość prężnie. Operatorzy dwoją i się i troją, aby po otwarciu rynku (1 stycznia 2013 roku) uszczknąć jak najwięcej z pocztowego tortu. A na czym to otwarcie rynku ma polegać?      Obecnie art. 47 ustawy Prawo Pocztowe gwarantuje Poczcie Polskiej jako operatorowi publicznemu wyłączność na doręczanie przesyłek o wadze do 50 g. Wprawdzie inny operator pocztowy, nie będący operatorem publicznym może przyjąć przesyłkę z obszaru zastrzeżonego dla Poczty Polskiej, ale za wyższą opłatą. Więc chcąc nie chcąc wydawałoby się, że Poczcie ten „monopol” służy. Jak jest naprawdę, wiedzą najlepiej decydenci operatora publicznego, którzy dysponują informacjami na temat rentowności placówek czy doręczania na terenach wiejskich. I tu zastanawia fakt, że InPost rozliczenia PIT wysyłał swoim pracownikom za pośrednictwem Poczty Polskiej.       Jak mniemam, […]

Czytaj więcej ›

Maciej Piątek: GMOtwanina – czyli rzecz o transgenach

Maciej Piątek: GMOtwanina – czyli rzecz o transgenach

      Dyskusja o GMO rozgorzała w Polsce na dobre jakiś czas temu (lipiec 2011). Doszło wówczas do zażartego sporu pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami dopuszczenia w Polsce odmian roślin genetycznie zmodyfikowanych. Nader gorącą atmosferę zdało się dopiero rozładować weto prezydenta Komorowskiego (sierpień 2011), który to w uzasadnieniu swojej decyzji podkreślał niezgodność ustawy o nasiennictwie z prawem europejskim. Prezydent wyraził jednocześnie nadzieję, że ustawa o nasiennictwie wróci do niego już bez kontrowersyjnego zapisu o GMO. Zapewne za takie a nie inne potraktowanie tejże ustawy odpowiedzialni byli w dużej mierze prezydenccy doradcy, jeśli tak, to sygnał, że w otoczeniu głowy państwa znajduje się ktoś, kto wykazuje czujność iście rewolucyjną.       W tym wszystkim bardzo dla mnie zaskakująca (coraz mniej mnie jednak zaskakuje) była postawa wobec GMO, prezentowana przez jednego z dziennikarzy tygodnika „Polityka”. […]

Czytaj więcej ›

Jacek Rojewski: Włóczykije, włóczykije jak się wam na świecie żyje.

Jacek Rojewski: Włóczykije, włóczykije jak się wam na świecie żyje.

Zacznę od tego, że bardzo lubię Gryfino. Niewielkie miasto przepięknie położone nad brzegami Odry Wschodniej zwanej Regalicą. Odra bowiem w swoim dolnym biegu rozwidla się na Odrę Wschodnią i Zachodnią. Rzeczona Regalica kończy swój bieg w Jeziorze Dąbskim, a już samotna Odra w Zalewie Szczecińskim. Tzw. Międzyodrze to wspaniałe, choć wciąż jeszcze niewykorzystane należycie tereny turystyczne. Potencjalny /na razie wciąż jeszcze przedsionek raju/ raj dla turystów, wędkarzy, kajakarzy, żeglarzy. Okolice Gryfina są szczególnie malownicze. Wkraczamy bowiem w obszar polsko-niemieckich obszarów chronionych. Po polskiej stronie to Park Krajobrazowy Dolina Dolnej Odry i Cedyński Park Krajobrazowy, po niemieckiej – Park Narodowy Doliny Dolnej Odry. Być może uda mi się kiedyś zaprosić Czytelników w te rejony na dłużej. Gryfino, które swoje początki wzięło ze starosłowiańskiej osady Dąbrowa, obchodziło niedawno swoje 750-lecie /prawa miejskie […]

Czytaj więcej ›

Jacek Rojewski: „Dzienniki kołymskie” czyli Jacek Hugo-Bader „zabiera” mnie na Kołymę.

Jacek Rojewski: „Dzienniki kołymskie” czyli Jacek Hugo-Bader „zabiera” mnie na Kołymę.

„Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach… Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis:  WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI. Jacek Hugo-Bader” Takie oto zdania świecą do mnie złotymi literami zatopionymi w ciemną zieleń książkowej okładki. Ja też jadę na Kołymę. A raczej Jacek Hugo-Bader mnie na nią zabiera mocą swoich „Dzienników kołymskich”. Chyba w najsmutniejszym, ze względu na tematykę, ale i najbardziej osobistym zbiorze swoich „rosyjskich” reportaży. To podróż z książką przepowiedzianą przez […]

Czytaj więcej ›

Jacek Rojewski: Miłości Stanisława Jędryki

Jacek Rojewski: Miłości Stanisława Jędryki

Zaczynam się powoli zastanawiać czy nie jestem już w wieku podeszłym. A kiedyś byłbym ledwie w wieku średnim. Dzisiaj powoli wypadam z pędzącego z nadświetlną obiegu informacji, odbijam się od ściany między mną a Generacją Z, popadam w dziwne niezrozumiałe dla młodszych nostalgie. I pamiętam PRL. Pod pewnymi względami serdeczniej pamiętam PRL niż dzisiaj patrzę na dzieciństwo latającej dookoła dzieciarni. Nie, przepraszam, coraz rzadziej latającej. Często za to siedzącej przed ekranem z oczkami szklistymi od rozwrzeszczanych kreskówek, głupich filmów i gier z których leje się przemoc, głupota i chaos. /Jeśli ktoś ma to wszystko za puste zrzędzenie niech porówna sobie Reksia z Psem Chojrakiem/. Brakuje mi wokół empatii. Empatii kodującej wspólny język porozumiewania się bez słów – „podejdź”, „poklep po plecach”, „podaj rękę”. I wyobraźni. Brakuje wyobraźni. Zbiorowej i indywidualnej. […]

Czytaj więcej ›

(3) Euro tuż tusz*… – Z-M-P: Dlaczego kobieta nie kopie?

(3) Euro tuż tusz*… – Z-M-P: Dlaczego kobieta nie kopie?

Latem zeszłego roku z wypiekami na twarzy oglądałem telewizyjne transmisje z rozgrywanych w Niemczech Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Wspaniały turniej. Na boisku cała masa emocji, mnóstwo kapitalnych zagrań, walka, pasja, ale i radość z gry. Dokładnie to, co wprawia w drżenie każdego futbolowego kibica. Na trybunach zaś tłum. Zaledwie kilka spośród trzydziestu dwóch rozegranych spotkań przyciągnęło publikę w sile mniejszej, niż dwadzieścia tysięcy głów. Tłum wielobarwny, rozśpiewany, oddychający futbolem. Nie, nie. Nic mi się nie pokręciło. W 2011tym za naszą zachodnią granicą także rozgrywano piłkarski Mundial. Tyle, że zamiast Jensa Lehmanna, Fabio Cannavaro, Zinedine’a Zidane’a, czy Leo Messiego po murawie biegały Hope Solo, Saskia Bartusiak, Homare Sawa, Marta i ich koleżanki. A ten tłum, o którym wyżej, wcale nie składał się z szowinistycznych samców, dyszących żądzą oblepiania oczami ponętnych […]

Czytaj więcej ›

MiKasa: Kocham cię, wiosko!

MiKasa: Kocham cię, wiosko!

      Przyjęło się uważać (czy słusznie?) że transmisje są nie tylko po to, żeby informować. Powinny też zarażać widzów emocjami, ekscytacją, euforią ewentualnie. Bywa jednak, że zamiast tego budzą ciągoty (trwajmy przy literze „e”) eskapistyczne. To akurat niespecjalnie ucieszyłoby reklamodawców, jednak telewidz-kibic to dziwak. On nawet, choćby ekstremalnie dyszał przemożną, a nabytą, żądzą mordu na telewizji karmiącej go niestrawną papką, to i tak zasiądzie następnym razem. Bo transmisja jest jak codzienna gazeta – albo się ją czyta teraz, albo nigdy. Kibic może fonię wyłączy i „dubbing” puści z radia, ale zasiądzie. Może też (jeśli to możliwe) – zmieni kanał. A który to spośród tychże kanałów, ach który z nich najsilniejszy rodzi w kibicu eskapizm?       Każdy fan koszykówki pamięta, jak kiedyś profesjonaliści z Woronicza skończyli  na kilkadziesiąt sekund przed końcowym […]

Czytaj więcej ›

Wywiad Netkultury: Liz Tobias – Życie wokalistki jazzowej

Wywiad Netkultury: Liz Tobias – Życie wokalistki jazzowej

Liz Tobias, australijska wokalistka jazzowa, której kariera rozwija się dynamicznie. Polskę odwiedziła dwukrotnie: w 2009 r. – otrzymała wtedy Grand Prix Międzynarodowego Konkursu Jazzowego dla Muzyków Śpiewających Voicingers w Żorach oraz w 2010 r., gdy zaproszona przez organizatorów wystąpiła na piątym Easy Jazz Festival (również w Żorach). . z Liz Tobias rozmawia GRAżyna Studzińska-Cavour [Rozmowa miała miejsce w Żorach w maju 2010 r. Dziś prezentujemy wywiad wzbogacony o najnowsze wydarzenia z życia wokalistki.]   GRAżyna Studzińska-Cavour: Liz, co czyni człowieka wokalistą jazzowym? Co stworzyło Liz Tobias? Liz Tobias: Mówiąc słowami Marka Murphy, “Wokalista jazzowy to ktoś, kto śpiewa Jazz.” Kocham to! Każdy może to robić, wszystkich zachęcam, bo to naprawdę wspaniała zabawa! A co stworzyło Liz Tobias…? To, co przywiodło mnie do jazzu to poczucie wolności, które przychodzi wraz ze […]

Czytaj więcej ›

Michał Zięba: Życie kulturalne dzikich – odc. 12

Michał Zięba: Życie kulturalne dzikich – odc. 12
Czytaj więcej ›

Paweł Legawiec: Filmozagadka marca (2012)

Paweł Legawiec: Filmozagadka marca (2012)

Rozwiązanie zagadki lutego .       Ze złośliwą satysfakcją, jak to my, informujemy uprzejmie (wolne żarty!) iż (przez Pawła Legawca*) reprodukowany w lutym tego roku fotos pochodzi z filmu „Czarownice z Eastwick” (1987) w reżyserii George’a Millera Scotta z udziałem naszego idola Jacka Nicholsona oraz trzech furii: Cher, Susan Sarandon oraz Michelle Pfeiffer. Składając Jackowi N. wyrazy współczucia z powodu smutnego końca, jaki mu zgotowały jego kochanki (żadnych dla nich życzeń od nas z okazji 8 marca!) – tarzamy się ze śmiechu, wiedząc to, co wiemy. A co wiemy?       Wiemy, że wprawdzie rozwiązań nadesłaliście Państwo aż 49 ale za to jedynie dwie (niesłownie – 2) propozycje okazały się  prawidłowe a jedna (niesł. – 1) półprawidłowa. Pół jedynie, gdyż jedna z uczestniczek konkursu sugerowała, iż chodzi o film „Lśnienie”. Niestety. Szanowna Pani! […]

Czytaj więcej ›