Archiwum Luty, 2012

Numer 2(12) – O północy, w samo południe.

15 lutego 2012 12:0018 komentarzy
/rys. Magdalena Jemielity/

Dwunastu apostołów. Dwanaście prac Herkulesa. Dwanaście małp w niedocenianym filmie Terry’ego Gilliama i tyleż samo utworów na jeszcze bardziej niedocenianej pierwszej solowej płycie Jerry’ego Cantrella. Przez cały zakończony właśnie cykl wydawniczy termometr za redakcyjnym oknem wskazywał (minimum) dwanaście stopni mrozu. Wreszcie, jeden z członków redakcji (ten, co w zasadzie mieszka w samochodzie) po dwunastu miesiącach wyzerował sobie licznik punktów karnych, których jeszcze niedawno miał – tak, tak – dwanaście. Gdy jeszcze spojrzymy w kalendarz i uświadomimy sobie, jaki aktualnie mamy rok, niezbicie wychodzi na to, że dwunasty numer Netkultury po prostu musiał być nietuzinkowy. I jest. Jakby ujemnych temperatur było mało, lodowate igiełki wbijają się człowiekowi w plecy, gdy wyobrazi sobie np. dziesięć lat w amerykańskim więzieniu. O tym i innych możliwych konsekwencjach ACTA donosi nasz nieoceniony wyspiarski reprezentant, Maciej […]

Czytaj więcej ›

Z-M-P: www.ukamienuj.pl

/rys. Magdalena Jemielity/

Prawo jest. Należę do jednego z pierwszych roczników objętych nauczaniem Wiedzy o Społeczeństwie. Moja edukacja w zakresie WoS, rozpoczęta w podstawówce, tempa nabrała w liceum, gdzie pani profesor z uporem godnym naprawdę dobrych spraw wymagała od nas wiedzy o zasadach funkcjonowania wszystkich wielkich, dużych i mniejszych instytucji państwowych oraz ich aktualnym składzie osobowym. Tekst konstytucji musieliśmy nie tylko znać w zasadzie na pamięć, lecz również rozumieć, jak litera naszej ustawy zasadniczej reguluje zakres działania władzy ustawodawczej, wykonawczej i – zwłaszcza – sądowniczej RP. Dlatego „zwłaszcza”, że po maturze spora część moich koleżanek wybierała się na prawo i kierunki pokrewne. Najwyraźniej pani profesor doszła do wniosku, że im mocniej uświadomi im, w jakie bagno się pakują, tym więcej duszyczek zdoła uratować. Straszyła nas zatem apelacjami i kasacjami. Przerażała zawiłą mozolnością procesu […]

Czytaj więcej ›

Jan Gryka: Mariusz Tarkawian: urwane części ciała

Jan Gryka: Mariusz Tarkawian: urwane części ciała

Jana Gryki opowiastki o sztuce (3)* . Jan Gryka Mariusz Tarkawian: urwane części ciała W nawiązaniu do opowiastki nr 2 zamieszczonej w poprzednim numerze Netkultury: Remont Centrum Kultury trwa nadal a przy tej okazji kolejna fenomenalna realizacja Mariusza Tarkawiana stopniowo ZNIKA, już niewiele z niej zostało, ale o tym następnym razem. I to jest właśnie ten następny raz – przedstawiony zostanie artysta oraz część jego ginącego dzieła. Przykładowe reprodukcje realizacji Mariusza Tarkawiana w stanie sprzed remontu i w stanie obecnym zamieszczamy dzięki uprzejmości Leszka Skwarskiego, który co jakiś czas odwiedza remontowany budynek Centrum Kultury i dokumentuje jego stan, w tym szczególnie Kolokwium z historii sztuki i cywilizacji Tarkawiana.        Mariusz Tarkawian pojawił się w galerii Białej w czerwcu 2005 roku jako wolontariusz w czasie przygotowań do wystawy Nova Biała. Pomagając […]

Czytaj więcej ›

Maciej Piątek: Ali ACTA, czyli kto stoi za zamachem

Maciej Piątek: Ali ACTA, czyli kto stoi za zamachem

     Tak głośno i kontrowersyjnie jak o podpisaniu z przez Polskę umowy międzynarodowej ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement)  nigdy wcześniej w naszym kraju nie było (no, może jedynie wówczas, gdy podpisywano traktaty o przystąpieniu RP do NATO czy UE).      Na początku nie tyle sama treść ustawy wywoływała największe kontrowersje, lecz raczej sposób procedowania nad nią. Prace trwały bowiem po cichutku i bezszelestnie, z dala od „zgiełku i hałasu” mediów. Przeczuwano już wtedy prawdopodobnie, iż to, co powstaje, może nie do końca odzwierciedlać wolę i dążenia wszystkich zainteresowanych stron. I nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie pana Kima Dotcoma, ojca założyciela portalu Megaupload, dzielącymi w sieci na lewo i prawo (lecz nie za darmo) wszelkimi dobrami audiowizualnymi – przy rosnącym oburzeniu prawowitych posiadaczy praw do tychże dóbr. Ostatecznie umowę […]

Czytaj więcej ›

Portfolio miesiąca: Leszek Bujnowski

Portfolio miesiąca: Leszek Bujnowski

Don /autofoto – Leszek Bujnowski/ . . Leszek Bujnowski (Dąbrowa Górnicza) – nagrodzony w konkursach fotografii kreatywnej organizowanej m.in. przez  Photographic Society of America, światową organizację non-profit skupiającą fotografów profesjonalistów i amatorów. O dąbrowianinie piszą również media polskie i zagraniczne – publikacje na jego temat ukazały się m.in.: w Fotoblur, Professional Photographer, Vain Magazine czy Le Grand Magazine. . /pełna netkulturowa galeria fotografii Leszka Bujnowskiego -> tutaj/   Nie zamykam się w żadnej szufladzie z Leszkiem Bujnowskim dla Netkultury rozmawia Anna Kolasińska   AK: Jako mały chłopiec czytałeś komiksy? Hipnotyzowały ciebie,  dzieciaka,  fantastyczne sceny, opisy, obrazki? A może świat Tolkiena przeszył cię na wskroś? LB: Jako mały chłopiec bardzo je lubiłem. Komiksy. Chyba jak każdy dzieciak w latach 80-tych, a to były zupełnie inne czasy niż teraz. Nie było takiego […]

Czytaj więcej ›

GRAżyna Studzińska-Cavour: Na dwoje babka wróżyła

GRAżyna Studzińska-Cavour: Na dwoje babka wróżyła

UDA “Hurtownia Przebiśniegów” 2010 (Pierwsze zdanie jest najtrudniejsze… Szach – Mat. Napiszę, że płyta jest dobra!) Płyta jest dobra. (I teraz już sobie mogę pisać i krytykować co chcę. Tak zrobię.) Na dwoje babka wróżyła Recenzja płyty “Hurtownia Przebiśniegów” zespołu UDA z Krakowa www.myspace.com/udauda Uda to taka część ciała, o której trudno wypowiedzieć się jednoznacznie. Mogą być bowiem smukłe, jędrne, sprężyste, umięśnione i wygimnastykowane, posągowe jak rzeźbione, opalone i ponętne, takie, które zapierają dech w piersiach. Mogą też być obfite, pełne, miękkie, puszyste i z cellulitem. Nie znaczy to wcale, że nie ma amatorów na te ostatnie. Potrafią i one skutecznie dech w piersiach zaprzeć i ekscytację wzbudzić w niejednym. Ale to uda trudne i nieoczywiste.      Na recenzowanej płycie prezentują się trzy pary młodych wiekiem i stażem, męskich ud… […]

Czytaj więcej ›

Janusz St. Andrasz: Sardynka, rybka nieduża.

źródło: Wikipedia/fot. Citron

Zapiski z roku 1552 podają, iż w Lizbonie, w miejscu znajdującym się nieopodal dzisiejszej hali targowej Ribeira, ówcześnie noszącym (przewrotną) nazwę Malcozinhado (dosłownie: źle ugotowane), mieściło się „10 budek, w których nieprzerwanie pracowali mężczyźni i kobiety, grillując sardynki”. Już wcześniej znanym miłośnikiem sardynek był król Jan II (1455 – 1495 r.). Uważał on, iż jest ich dużo, są smaczne i nie kosztują wiele. Cóż za praktyczne podejście do życia kogoś, kto z pewnością nie narzekał na brak funduszy. Swoją drogą szkoda, że poznał się na sardynkach a odrzucił projekt morskiej wyprawy przedstawiony mu przez pewnego pana, zwanego Kolumbem… Wracając jednak do sardynek – ich sprzedawcy i sprzedawczynie, zwani frigideiros (patelniarze?), byli charakterystycznym elementem lizbońskiego krajobrazu. Zostali uwiecznieni na wielu obrazach i doskonale opisani w portugalskiej literaturze. Jak wyglądały te prototypu […]

Czytaj więcej ›

Rafał Klan: Byłem z prezesem koła Młodzieży Wszechpolskiej (2)

/rys. Katarzyna Rymarz/

      Po wpisie na blogu, relacjonującym pierwszą rozmowę z Michałem, mój serdeczny przyjaciel, wyszukał w sieci dwa zdjęcia z koncertów, organizowanych przez Młodzież Wszechpolską w Lesznie, a więc za czasów prezesury Michała. Jedno zdjęcie zarejestrowano podczas koncertu z 2001 roku (1), drugie rok później (2). Na jednym mężczyźni w geście wyciągniętej ręki, zaciskają pięść, na drugim  przed sceną na rynku w Lesznie, Wojciech Wierzejski brata się z półnagimi uczestnikami koncertu.      Zdjęcia pierwotnie opublikowano na stronie internetowej Młodzieży Wszechpolskiej, potem ponoć je zdjęto – tak informuje przynajmniej Gazeta Wyborcza. Wyborcza publikuje zdjęcia pięć lat po pierwszym koncercie, w tym czasie króluje w Polsce PiS, LPR i Samoobrona.      Powstaje więc mały kwas, bo na zdjęciu co najmniej jeden uczestnik rzeczywiście wyciąga rękę w geście sieg-heil. W rozmowie ze mną, Michał […]

Czytaj więcej ›

Justyna Aleksandra Sikorska: Słowo o paru obrazach

Justyna Aleksandra Sikorska: Słowo o paru obrazach

      Pisanie recenzji sztuki artystów takich jak Rafał Karcz zaczyna się zwykle bardzo wiele razy. Jeśli używa się w tym celu długopisu, kolejne kartki przypominają dzieła Picassa, po czym lądują w koszu. Jeśli jest się na tyle nowoczesnym, by pisać na komputerze, podstawowym i nieodzownym przyciskiem staje się backspace. Podczas gdy Karcz kilkoma prostymi i spontanicznymi ruchami dłoni stara się utrwalić chwilę (i udaje mu się to znakomicie), ja walczę ze słowami i przemożną chęcią, by zamienić stek wirtualnych słów na pędzel. Staram się swoim niedoskonałym drukiem utrwalić teraźniejszość, ale ona właśnie odchodzi. Tak. Teraz. W tym momencie to, co napisałam, nie ma już żadnego znaczenia. Poza tym nigdy nie wierzyłam w wartość opisów sztuki plastycznej. Literatura i malarstwo to dwie obce sobie materie, a każda rządzi się własnymi prawami. […]

Czytaj więcej ›

GRAżyna Studzińska-Cavour: Niesymetryczne piękno muzyki wielu kultur

GRAżyna Studzińska-Cavour: Niesymetryczne piękno muzyki wielu kultur

Nadishana – Gorelik „Asymmetric Beauty” Sound Microsurgery Department Berlin, 2011       Zarówno Dima Gorelik jak i Vlad Nadishana są znani polskiej publiczności muzycznej nie od dziś. Chciałam napisać „publiczności jazzowej”, ale w przypadku tego duetu artystów, to spora generalizacja. Słuchaliśmy ich między innymi w projektach Krzysztofa Kobylińskiego, a także w kilku różnych składach prezentujących się na Palm Jazz Festival w Gliwicach.       Pierwszy raz mamy okazję zobaczyć i posłuchać czegoś, co jest autorskim projektem, muzycznym DVD, opartym wyłącznie o jazzującą muzykę etniczną, reprezentującą korzenie obu twórców. Dodać należy, że to korzenie tkwiące w odległych ziemiach świata. Dima pochodzi bowiem z Izraela, podczas gdy Nadishana z dalekiej Syberii. Zderzenie kultur odbyło się jednak aksamitnie. Muzycy wykorzystali instrumentarium charakterystyczne dla muzyki ludowej swoich stron rodzinnych: Europy, Azji i tego co pomiędzy, czyli […]

Czytaj więcej ›