Archiwum styczeń, 2012

Jolanta Sztejka: Lubię, kiedy kobieta…

15 stycznia 2012 16:365 komentarzy
Jolanta Sztejka: Lubię, kiedy kobieta…

     Wbrew pozorom nie będzie to felieton o twórczości Kazimierza Przerwy- Tetmajera… ale o poezji – niestety nie dla uszu – zawartej w atakujących nas z każdej strony spotach reklamowych.       Telewizji prawie nie oglądam, jednak zdarza się, że czekając na rozpoczęcie programów informacyjnych na taki blok reklamowy się załapię. I aż się krew w żyłach gotuje, jak widzę te udręczone panie domu, zaharowujące się przy myciu okien, podłóg, praniu i sprzątaniu. Zaciekawia mnie, że owe panie zazwyczaj występują w jasnych ciuszkach, „ufryzurowane”, ale mniejsza z tym, o tym, że reklama niekonsekwentna i kłamliwa jest – powszechnie wiadomo. Zawsze wtedy na ułamek sekundy dopadają mnie wyrzuty sumienia, że jeszcze nie pozbyłam się swoich starych dresów. Ale, że to najczęściej reklamy cudownych środków czystości – nie zmieniajmy tematu. Panie domu godzinami […]

Czytaj więcej ›

(1) EURO tuż tusz*… – Z-M-P: Zastaw się, a postaw się!

(1) EURO tuż tusz*… – Z-M-P: Zastaw się, a postaw się!

     Bądźmy szczerzy: chyba tylko najbardziej niepoprawni optymiści mogli przypuszczać, że na kartce, którą 18go kwietnia 2007 Michel Platini miał wyciągnąć z koperty, napisane będzie „Polska i Ukraina”. Najnowocześniejszy podówczas polski stadion, Arena Kielc, służył za obiekt drwin przyzwyczajonym do standardów Bundesligi Niemcom. A i tak o kilka długości odsadzał pozostałe rodzime obiekty piłkarskie, zdezelowane ruiny rodem najczęściej z głębokiego PRLu. Z polskich dróg, którymi to niby miały się przemieszczać dziesiątki tysięcy kibiców, kpili nie tylko nasi zachodni sąsiedzi. Kpiliśmy i my sami, podkreślając na przykład, że David Lynch inspirację do swego bodaj najsłynniejszego filmu czerpać musiał podróżując właśnie po naszych ubytkach w asfalcie. Za dopełnienie tego ponurego krajobrazu służył transport publiczny: rozklekotane, smrodliwe, wiecznie spóźnione pociągi; cuchnące, odrapane dworce; miniaturowe lotniska… Nieee. Zdrowy rozsądek podpowiadał, że to się po […]

Czytaj więcej ›

Z-M-P: Pamiętaj, cholero…

Z-M-P: Pamiętaj, cholero…

Łukasz Skowroński Dzielenie przez zero wyd:. Żadne Sp. z o. o. Nigdzie, 2000jeszcze nie        „Pamiętaj, cholero: nie dziel przez zero!” – powtarzała mi onegdaj moja podstawówkowa pani od matmy, po czym przechodziła do krótkiego, acz zdecydowanie budzącego grozę spisu konsekwencji stosowania tego zakazanego działania. A taki Skowroński, znany tu i ówdzie muzyk szantowy i bloger – wziął i podzielił. Co mu z tego wyszło?      Było ich trzech, w każdym z nich inna krew, a cel… Cóż, tu można by się nieco pospierać. Mieli po trzydzieści lat. Za sobą szczeniackie rytuały braterstwa, opijane we wspólnym gronie kolejne szczeble edukacji, w większości nieudane próby ustabilizowania życia artystycznego, uczuciowego i zawodowego, słowem: pokaźną połać stopniowo redukowanych marzeń. Przed sobą kilogramy i zakola, przed którymi ze wszystkich sił starali się uciec. […]

Czytaj więcej ›

Grzegorz Kolasiński: Sex, drugs and… masoneria??

Grzegorz Kolasiński: Sex, drugs and… masoneria??

Sławomir Hawryszczuk „Religia Rocka” WPiK ENETEIA Warszawa 2010       Muzyka jest nieodzownym elementem w życiu człowieka. Banał? I co z tego. Człowiek, jako istota wrażliwa i czuła, podatny jest na jej oddziaływanie i emocje, które od zarania dziejów sam przypisywał poszczególnym jej elementom: stąd potrafimy np. rozróżnić, że muzyka jest smutna lub wesoła na podstawie tonacji czy metrum. Doskonale potrafimy też dopasować muzykę do sytuacji, w jakich sami się znajdujemy – tę sztukę wykorzystują z powodzeniem dźwiękowcy filmowi. Oczywistym również wydaje się fakt, że człowiek we wszelkich swoich działaniach brnie do szczęścia – tak więc kolokwialnie mówiąc „lubi się rozerwać”. Trudno zatem wyobrazić sobie gatunek muzyczny, który chcielibyśmy słyszeć jako akompaniament dla naszego życia, lepszy niż muzyka – nomen omen – rozrywkowa.      Niemal wszystkiemu, co zostało wymienione powyżej, Sławomir […]

Czytaj więcej ›

Hobbes: Lektura bardzo uzupełniająca

Hobbes: Lektura bardzo uzupełniająca

Douglas J. MacEachin Amerykanski wywiad i konfrontacja w Polsce 1980-1981″ tyt. oryg.: U.S. Intelligence and the Confrontation in Poland, 1980-1981 REBIS, Poznań  2011 przeł.: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka i Piotr Chojnacki.       Człowiek pracujący w biznesie wywiadowczym przez 30 lat, ma dużą szansę wyzbycia się zbędnego filozofowania, barokowych metafor i dygresji w swoim słowie mówionym i pisanym. Nie ma też u niego miejsca na gawędy, emocjonalne wywody i dramatopisarstwo. Miłośnicy wartkiego i kolorowego języka polskiego z esejów Jasienicy, Mackiewicza czy wspomnień Kisiela srodze się zawiodą. I taka jest właśnie kolejna pozycja REBISu p/t „Amerykański wywiad i konfrontacja w Polsce 1980-1981” autorstwa Douglasa J. MacEachlina, byłego pracownika CIA, który dosłużył stanowiska zastępcy dyrektora ds. wywiadu. Ciekawe, książka została wydana w 2002 roku, więc na polskie wydanie, czekaliśmy niemal 10 lat.       Zaczyna się […]

Czytaj więcej ›

Grzegorz Kolasiński: Rozmówki podwórkowo-ludzkie

Grzegorz Kolasiński: Rozmówki podwórkowo-ludzkie

     Każdy człowiek, „mozolnie przeżywając swoje życie”, zadał sobie choć raz pytanie: po kiego grzyba uczę się obcych języków, jeśli nie potrafię się dogadać we własnym kraju? A tak przecież jest.      Proszę tylko zwrócić uwagę, jak wiele znaczeń kryje się w tym jednym krótkim zdaniu – możemy tak mówić w kontekście polityków, którzy mówią coś, a robią co innego, zatem musieliśmy ich przecież nie zrozumieć zbyt dokładnie. Również ludzie w stanie „nieporozumiewalnym” po spożyciu alkoholu mogą nas prowokować do takich pytań. Wreszcie możemy tak mówić w sytuacji, kiedy rozmawiamy z normalnym, młodym, zdrowym, pełnym energii i wigoru człowiekiem, który posługuje się prawdopodobnie polszczyzną, ale nie możemy go ani w ząb zrozumieć. To się zdarza!       Zdarza się przede wszystkim ludziom, którzy mieli niewielką styczność z moim pokoleniem i nie dorastali […]

Czytaj więcej ›

MiKasa: Tour de śnieżki

MiKasa: Tour de śnieżki

     Minął tydzień od pierwszego triumfu Justyny Kowalczyk w tegorocznym Tour de Ski. Jak chce red. Jóźwik z TVP – wymyślonym przez sadystę. Teza to tyleż dyskusyjna (co Vegaard  Ulvang na to?), co prawdziwą jest moja: o pierwszym triumfie. Dlaczego? Właśnie dlatego, że o ile poprzednie dwa Polka wygrała ale triumfy to nie były. W roku 2010 pani Justyna porazila – jak mawiają bracia Czesi – takie konkurentki, jak Majdić i Follis. W roku ubiegłym na starcie zabrakło rywalki numer 1 – Marit Bjoergen. Zwycięstwo zatem było, owszem zasłużone, wywalczone w pocie czoła, na drżących nogach i na długu tlenowym. Ale gorzkie. Czy było warto? Justyna wraz z trenerem twierdzili, że owszem, ale z pewnością zamieniliby pierwsze miejsce w Tourze na choć jeden ze złotych medali MŚ w Oslo, które […]

Czytaj więcej ›

Paweł Legawiec: Filmozagadka stycznia (2012)

Paweł Legawiec: Filmozagadka stycznia (2012)

Rozwiązanie zagadki grudniowej      Informujemy uprzejmie, iż (przez Pawła Legawca*) reprodukowany w grudniu kadr pochodzi z filmu „Milczenie owiec” (1991) w reżyserii Jonathana Demme’a.      Jak pamiętamy w tej brawurowej komedii romantycznej wystąpili m. in. Athony Hopkins i Jody Foster a także spora ilość zwłok. Był to kolejny film, w którym nie wystąpiła niestety Małgorzata Kożuchowska. Zapewne przez pomyłkę.      Błędnych odpowiedzi nadesłano 9, prawidłowych 31. Do osób (siedmiu) złośliwie twierdzących, iż Paweł Legawiec pytał o film „Wściekłe gacie” wysłaliśmy nagany na piśmie za robienie sobie jasełek z poważnego konkursu, o fakcie tym zawiadomiliśmy właściwe prokuratury. Po wykonaniu tych jakże wiele sprawiających nam frajdy czynności, pozostaje nam ogłosić, iż zwycięzcą grudniowego konkursu jest pani Matylda Szalej z Poznania Gratulujemy! Książkowa nagroda – „Stanisław Lem, Sławomir Mrożek – Listy 1956-1978″ nadejdzie […]

Czytaj więcej ›

Małgorzata Maciejewska: Literatura i komercja

Małgorzata Maciejewska: Literatura i komercja

Michael White Sztuka morderstwa tyt. oryg. The Art Of Murder tłum.: Maciej Szymański Rebis, Poznań 2011       „Sztuka morderstwa” to kolejna powieść dziennikarza i redaktora naukowego brytyjskiego „Gentlemen’s Quarterly”, Michaela White’a. Nie wydaje się, żeby był spokrewniony z Jackiem Whitem z The White Stripes, ale i on ma na swoim koncie doświadczenia muzyczne – w latach osiemdziesiątych należał do brytyjskiego zespołu Thompson Twins (polecam na poprawę humoru). Szybko jednak okazało się, że bardziej niż muzyka interesują White’a losy wybitnych postaci świata nauki i sztuki. Zajął się więc pisaniem biografii. Ma na swoim koncie opowieści o Mozarcie, Newtonie, Tolkienie, Galileuszu czy Asimovie. W ostatnich latach porzucił biografie – teraz tworzy powieści. Najpierw był „Sekret Medyceuszy”, potem – „Pierścień Borgiów”. Konstrukcja „Pierścienia…” przypadła, widać, odbiorcom do gustu.       „Sztuka morderstwa” – w […]

Czytaj więcej ›

Hobbes: Nie razbieriosz, póki nie przeczytasz

Hobbes: Nie razbieriosz, póki nie przeczytasz

Aleksander Topolski Bez wodki. Moje przeżycia wojenne w Rosji. tyt. oryg. : “Without Vodka” tłum.: Piotr Wilczek Rebis, Poznań 2011   Literatura zsyłkowo-gułagowa jest już dość obfita. Od monumentalnych dzieł Sołżenicyna po nieco podniosłe w swym wydźwięku prace Czapskiego czy Herlinga-Grudzińskiego. Uzupełnia tę literaturę również co raz bardziej obecne na rynku pamiętnikarstwo i monografie rodzinne Polaków Kresowian. Książka autorstwa Aleksandra Topolskiego wpisuje się bardzo dobrze w oba gatunki – raz, że Autor pochodzi z Kresów, a dwa że dokładnie poznał ponurą rzeczywistość morderczego reżimu Sowietów. Książka przedstawia świat widziany oczyma młodego chłopaka, któremu bardzo prędko i brutalnie przyszło wydorośleć – od otrzymania karty mobilizacyjnej 24 sierpnia 1939; beztroskiej, czy nawet szczeniackiej reakcji na wybuch wojny, po nagłe znalezienie się w dramatycznych warunkach więzienia w Czortkowie, gdzie rozpoczyna się jego dramatyczna […]

Czytaj więcej ›