Archiwum Styczeń, 2012

Anna Kolasińska: KroomenShow

28 stycznia 2012 01:312 komentarzy
Anna Kolasińska: KroomenShow

     Paweł Bajew, użytkownikom vortali fotograficznych (m. in. plfoto.com, fotoferia.pl, onetphoto.net) jest znany też jako „Kroomen”. I pod tym imieniem wielce ceniony. 24 stycznia br. we Wrocławiu miał miejsce wernisaż jego wystawy zatytułowanej „Portrety”.      Wydarzenie, w zwykły sobie profesjonalny sposób, zorganizował bardzo dla wrocławskiej kultury zasłużony klub „Firlej”, w siedzibie którego fotografie twórcy będzie można oglądać do dnia 22 lutego. Nazajutrz wystawa spakuje walizki, chwilę posiedzi przed podróżą i wyruszy do Jeleniej Góry, Poznania, Gdańska, Kocka, Puław oraz Lublina, by nie zapomnieć o Warszawie.      Wystawę, stojąc twarzą w twarz z kilkudziesięcioosobową grupą rozemocjonowanych gości, otworzyła jej kurator Marta Przetakiewicz, reprezentująca wrocławski klub. Witając wszystkich przybyłych, być może nie chcąc nikomu narzucać swojej wizji dzieł Pawła Bajewa, rychło przekazała mikrofon artyście. Ten, w zwięzłych artystycznych słowach, poinformował zebranych, że […]

Czytaj więcej ›

Jan Gryka: Leon Tarasewicz, malarz z Walił

15 stycznia 2012 16:462 komentarzy
Jan Gryka: Leon Tarasewicz, malarz z Walił

Jana Gryki opowiastki o sztuce (2)*  . . Jan Gryka Leon Tarasewicz, malarz z Walił . Pole       26 lutego 1985 roku wystawa Leona Tarasewicza rozpoczęła działalność Galerii Białej w Lublinie. Właśnie na niej pojawił się ogromny obraz Pole, formalnie: bez tytułu, 400×700 cm, tempera na papierze. Wówczas to pisałem o nim nieco euforycznie, bo też taki obraz widziałem po raz pierwszy: Pole eksponowane w Galerii Białej było „szyte” na miarę, idealnie spasowane z formatem ściany „rozpierało” optycznie wnętrze i właściwie przestawało być obrazem. Było ewidentnym malarstwem, obrazem malarstwa czy może jego istotą, podświadomie zakodowaną formą bytu. Obraz powrócił do galerii w 2000 roku, kiedy to obchodziliśmy XV- lecie jej istnienia. Po jego rozwinięciu okazało się, że jest w bardzo złym stanie. Myszy ponadgryzały papier pakowy robiąc w nim kilkanaście […]

Czytaj więcej ›

Janusz St. Andrasz: Nanban, Barbarzyńca z Południa

źródło: Wikipedia

Portugalskie kolonie w XVI, XVII i XVIII wieku rozpościerały się na kilku kontynentach, w tym również w Azji. Mnie szczególnie zaciekawiła wizyta Portugalczyków w Japonii, ponieważ byli oni pierwszymi Europejczykami, którzy tam dotarli a po wtóre, fakt ich przybycia został udokumentowany w ciekawy sposób. W 1543 r. w wyniku sztormu, trzy portugalskie statki handlowe nieco zabłądziły… i w ten nie do końca zamierzony sposób trafiły do brzegów Japonii. Swoim przybyciem wzbudziły one ogromną sensację. Japonia rozwijała się bowiem nieomalże w całkowitej separacji od reszty świata a już na pewno nie znano tu w ogóle Europejczyków. Zyskali sobie oni nazwę nanban – „barbarzyńców z Południa”. Moment przybycia Portugalczyków do Japonii oraz ich pierwsze kontakty z tubylcami, zostały ukazane właśnie przez tych ostatnich i to w dość oryginalny sposób. Żartobliwie nazwałem go […]

Czytaj więcej ›

Portfolio miesiąca: Dorota Łajło

Portfolio miesiąca: Dorota Łajło

Dorota Łajło – podróżnik, poetka, nauczyciel, pedagog. Od kilku lat pasjonuje się fotografią reportażową i portretem reporterskim. Pisze artykuły i reportaże z podróży. Interesuje się kulturą plemion Afryki. Wydała własny tom poezji. Swoje wiersze publikowała także wraz z innymi twórcami. Autorka wielu fotograficznych wystaw na terenie całego kraju. Prezentowała swoje zdjęcia w Szczecinie na zamku Książąt Pomorskich podczas Festiwalu „Afryka Fest Szczecin 2007”, w Collegium Polonicum w Słubicach i na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu w trakcie Dni Turystyki, w MDK w Rzepinie. Ponadto 4 zdjęcia z wystawy zaprezentowała na X Ogólnopolskich Spotkaniach Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów KOLOSY 2007 w Gdyni, gdzie zdobyła główną nagrodę. Jej dorobek pisarsko-fotograficzny dostępny jest na prowadzonej przez nią stronie internetowej www.mojaafryka.com . . /pełna netkulturowa galeria fotografii Doroty Łajło/     Afryka za płotem […]

Czytaj więcej ›

Wywiad Netkultury: Marek Rezler – Bić się, ale z głową

Wywiad Netkultury: Marek Rezler – Bić się, ale z głową

. Z dr Markiem Rezlerem*, autorem książki „Wielkopolanie pod bronią 1768-1921” rozmawiał** Jarosław Kolasiński Jarosław Kolasiński:  O polskich powstaniach narodowych napisano już niepoliczalną liczbę tomów. Co ciekawe, w niewielu z nich spotkać się można z rozważaniami które z powstań było powstaniem. Pan mierzy się z tym problemem na samym początku książki, twierdząc, iż w powstaniowej materii panuje niemały bałagan. Marek Rezler:  Tak właśnie jest. Dlaczego? Ludziom wydaje się, że pojęcie powstania jest tak oczywiste, że nie ma nad czym dyskutować. Tymczasem jest to ewidentna nieprawda. JK:  Co w takim razie jest powstaniem a co nim nie jest? MR:  Nie rozstrzygam kategorycznie, które powstanie jest „prawdziwe”, tylko wyliczam przesłanki, których spełnienie powinno zdecydować o tym, że dane zjawisko możemy nazwać powstaniem. Unikam definiowania: „Powstanie jest to…”. Po prostu są pewne zjawiska […]

Czytaj więcej ›

Włodzimierz Barchacz: „Koń by się uśmiał, czyli mój PRL” (fragment – 1)

Włodzimierz Barchacz: „Koń by się uśmiał, czyli mój PRL” (fragment – 1)

BAZAR Różyckiego […] Wpadnijmy na chwilę na drugą stronę Wisły – na Bazar Różyckiego.      O terenie tym, położonym na Pradze Północ, mówiono, że będąc tam trzeba na siebie uważać, bo można dostać nożem w plecy.  Przed zdjęciami udałem się więc na komendę milicji, która mieściła się na ulicy Cyryla i Metodego.      Dyżurny oficer, choć pokazałem mu legitymację prasową i powiedziałem, że chciałbym zrobić trochę zdjęć dla tygodnika „Kobieta i życie”, odmówił mi ochrony –zaczął coś kręcić, tak, by nie wyszło, że kręci, choć nie za bardzo mu się to udawało ;). W końcu stanęło na tym, iż jeśli natknę się na jakiś patrol na ulicy, żebym poprosił o pomoc.       Napotkałem patrol, dwóch młodych chłopaków, szeregowcy; niewykluczone i prawdopodobne, że odbywali w milicji zasadniczą służbę wojskową, w tym […]

Czytaj więcej ›

Karolina Michalska: Aleksiej Bałabanow- Kino patologicznego realizmu.

źródło: http://www.kochegar-film.ru/

Zawartość okrucieństwa i brutalności w ostatnim filmie Aleksieja Bałabanowa –Palacz (2010) mimo iż może przekraczać granice dobrego smaku, w zestawieniu z poprzednimi filmami reżysera wydaje się być wręcz niezauważalna.  Motywy  jakie skłoniły Bałabanowa do wprowadzenia zmian w tym zakresie, przy jednoczesnym zachowaniu  innych stałych elementów jego stylu, można zrozumieć jedynie zapoznając się z większą dawką jego  twórczości. Pracą dyplomową  Aleksieja Bałabanowa był dokumentalno – fabularny film „Jegor i Nastia” (1989). Doświadczenie jakie  Bałabanow zdobył na reżyserskich kursach kina dokumentalnego wpłynęły w dużym stopniu na  sposób w jaki później  przedstawiał  rzeczywistość  na ekranie. Bałabanow nigdy nie ukrywał swojego zamiłowania do  realizmu  ani fascynacji perwersją. Chociaż przygoda  z kinem dokumentalnym nie trwała zbyt długo jej oddziaływanie widoczne jest w późniejszych pracach reżysera. Czynnikiem kształtującym jego filmowy styl  była także literatura – druga […]

Czytaj więcej ›

Bastelki: Przejrzyste słowa Nabokova

Bastelki: Przejrzyste słowa Nabokova

      Nie mam pojęcia, jaki traf spowodował, że zdecydowałam się wyznać swą pełną młodzieńczego zapału miłość do Doroty Masłowskiej i jej pisarstwa, przed próbą opowiedzenia o moim dojrzałym, bo lat wiele trwającym uczuciu do Vladimira Nabokova i siły jego słowa. Jedno jest pewne, był to traf szczęśliwy. W sytuacji odwrotnej: wpierw Nabokov, potem Masłowska uznana byłabym zapewne za starego grzyba, a dokładniej – w moim żeńskim wydaniu – za zbrązowiałą pod kapeluszem pieczarkę. Któż inny bowiem śmiałby w początkach wieku XXI wyciągać z lamusa pisarza urodzonego ponad sto lat temu. A nawet – ponad sto dziesięć! [„Szczęśliwy traf bywa istotnie szczęśliwy i trafny tylko wtedy, gdy nie próbujemy nim sterować” – Nabokov]       Dzieła Nabokova, powstające od lat 20. po 70. ubiegłego wieku to nie jest lektura tylko i wyłącznie […]

Czytaj więcej ›

Małgorzata Maciejewska: Sputnikiem w krainę filmu

Małgorzata Maciejewska: Sputnikiem w krainę filmu

      Co sobie wyobrażacie, kiedy słyszycie słowo „sputnik”? Bo ja od dwóch lat przede wszystkim myślę o przytulnej sali kinowej. Zwłaszcza, jeśli słyszę to słowo zimą, zwykle w okolicach grudnia- stycznia. Dlaczego? Ano dlatego, drogie wilki i zające, że „imieniem” tej astronomicznej machiny nazwany został Festiwal Filmów Rosyjskich. Nie słyszeliście o nim? Nic dziwnego, wszak festiwal ruszył niedawno, w 2007 roku, jako małe wydarzenie, do przygotowania którego organizatorzy, jak czytamy na stronie Festiwalu, przystępowali „z wielką ostrożnością”. Po latach ciszy,  polskie sale kinowe zostały otwarte – no dobrze, uchylone – dla filmów rosyjskich nie tylko z ostatnich lat.     Okazało się, że festiwalowe filmy obejrzała masa widzów! Jak piszą organizatorzy, „Celem Festiwalu jest zaprezentowanie jak najszerszej publiczności największych osiągnięć rosyjskiej kinematografii. Podczas Festiwalu pokazywane są zarówno dzieła mistrzów kina rosyjskiego, […]

Czytaj więcej ›

Małgorzata Maciejewska: Maleńczuk śpiewa Wysockiego, rzecz o tangu, wojnie i punkrocku

Małgorzata Maciejewska: Maleńczuk śpiewa Wysockiego, rzecz o tangu, wojnie i punkrocku

Wysocki Maleńczuka Warner Music Poland, maj 2011. . .      Będąc młodą lekarką… to jest, chciałam powiedzieć, studentką, ujrzałam, bieżąc na zajęcia, że w moim mieście rozwieszone są plakaty zwiastujące koncert „Wysocki Maleńczuka (12.02.2012 w Auli UMK w Toruniu). Zaś na ćwiczeniach z literatury miałam przyjemność obejrzeć niedługi, ale całkiem smaczny film pod wiele mówiącym tytułem „Kamienny gość”. Nie, nie jest to opowieść o dzielnym policyjnym negocjatorze ani też o sycylijskiej czy chińskiej mafii, mającej w swym władaniu kasyna Las Vegas. „Kamienny gość” to krótki dramat Puszkina, osnuty na jednej ze scen molierowskiego „Don Giovanniego”. W skrócie – wariacja na temat postaci Don Juana. Film był rosyjski, czy raczej – radziecki, a odtwórcą głównej roli był Włodzimierz Wysocki. Możliwość podziwiania z bliska i przez przynajmniej kilkanaście minut jego naznaczonej bujnym […]

Czytaj więcej ›