Archiwum maj, 2011

Elżbieta Lipińska: Chłop żywemu niech wreszcie przepuści!

18 maja 2011 10:1130 komentarzy
/fot. Anna Kolasińska/

Chłop żywemu niech wreszcie przepuści czyli karać czy edukować? Ostatnio mamy do czynienia z nasileniem się przypadków znęcania się nad zwierzętami. Stopień zbydlęcenia (dlaczego musimy użyć słowa, które w istocie obraża zwierzęta?) niektórych sięga niewyobrażalnych rozmiarów.  Czy naprawdę to nowe zjawisko?  Czy może tylko wreszcie zaczęto o nim pisać, zainteresowały się media? Czy to aby nie kolejna moda, która przeminie, a która zwiększa oglądalność i „czytalność”, szczególnie, gdy stosowny opis wzbogacony jest o drastyczne zdjęcia czy film? Ktoś może zarzucić mi nieczułość, ale moja wiara w czyste intencje mediów jest nikła. Mniejsza jednak o media. Ich akcje bez względu na pobudki mogą bowiem przynieść pożądane rezultaty w postaci uświadomienia społecznościom powszechności okrucieństw, drastyczności zachowań, uczulić je na potrzebę działań jednostek. To one bowiem, nie do przecenienia w skali całego kraju, […]

Czytaj więcej ›

Wiesław Karasiński o sobie i swojej powieści

Wiesław Karasiński o sobie i swojej powieści

Wiesław Karasiński o sobie Urodziłem się w 1964 roku, czyli w samym środku PRL-u. Przez całe życie z krótką przerwą na studia związany byłem z Leżajskiem, pięknym miasteczkiem na pograniczu dawnej Rusi Czerwonej i Sandomierszczyzny, słynnym ze wspaniałej bazyliki z Cudownym Obrazem Matki Boskiej oraz grobu cadyka Elimellecha, do którego zjeżdżają się Żydzi z całego świata. Od kiedy pamiętam zawsze interesowała mnie historia i pewnie dlatego zdecydowałem się na podjęcie studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie praktykowałem między innymi u profesora Jerzego Wyrozumskiego. Tu pod jego kierunkiem obroniłem pracę magisterską pod tytułem: „Polska w polityce Winricha von Kniprode”. W pewnym momencie zdecydowałem się chwycić za pióro, a debiutem „papierowym” była publikacja opowiadania „Malec” na łamach czasopisma „Obrzeża”. Opowiadanie pod tytułem „Obowiązek szkolny” opublikowało wydawnictwo Red Horse. Sporo publikuję również na różnego […]

Czytaj więcej ›

Jolanta Sztejka: Po co komu 1 procent?

Jolanta Sztejka: Po co komu 1 procent?

Już pod koniec roku kalendarzowego wszelkie instytucje, które posiadają status organizacji pożytku publicznego rozpoczynają wielką akcję propagującą ideę oddawania jednego procenta podatku na swoją działalność. Fundacje i stowarzyszenia, czy to wspierające dzieci, zwierzęta, osoby bezdomne czy działające na rzecz kultury prześcigają się w pomysłach, marketingowych trikach, aby tylko przyciągnąć uwagę podatników. Dla tego typu instytucji jest to niemały grosz i warto o niego walczyć szczególnie wtedy, gdy chodzi o zdrowie a  nawet życie małych pacjentów, których owe organizacje często mają pod swoją opieką. Swój jeden procent oddaję od początku, od kiedy tylko owa idea została wprowadzona do naszego systemu podatkowego, a więc o ile się nie mylę od 2004 roku. Niestety na początku ustawodawca robił wszystko, aby podatnikom, a przez to i OPP utrudnić życie. Najpierw trzeba było rozliczyć PIT, […]

Czytaj więcej ›

Winrich: Historyczna pamięć i takaż skleroza

/rys. Katarzyna Rymarz/

Małe dziecko, poznając otaczający go świat, najczęściej zadaje pytanie: Dlaczego? I rodzic, albo próbuje mu odpowiedzieć, albo mówi po prostu: Bo tak! Podobnie jest w życiu. Albo chcemy poznać przyczyny i istotę danego zjawiska, albo przyjmujemy, że tak po prostu jest i niespecjalnie nas obchodzi, dlaczego tak, a nie inaczej. W wypadku wszystkiego, co dotyczy człowieka i jego zachowań, tłumaczeniem przyczyn zajmują się nauki szeroko rozumiane jako humanistyczne, a wśród nich niepoślednią, a może nawet najważniejszą rolę, odgrywa historia. W niej bowiem jest klucz do rozumienia teraźniejszości. Bez jej znajomości zachowujemy się właśnie, jak ów rodzic, który mówi do dziecka: Bo tak! Wszystkie nasze zachowania mają swoje historyczne przyczyny, chociaż większość z nich jest przez nas przyjmowana a priori. Dlatego mało kto zadaje sobie pytanie, na przykład, dlaczego mężczyźni przy […]

Czytaj więcej ›

Marian Wtorek: Sznurem panny za mundurem (własnym).

Marian Wtorek: Sznurem panny za mundurem (własnym).

Ultramizoginiczny ten felieton, to wyraz samczej frustracji z powodu zmian jakie się u nas dokonują na froncie płciowym od roku 1989, które kazały Polkom sznurem iść za mundurem. Tym razem nie jako wdowy in spe, ale armatnie mięso mundurowo-genderowej rewolucji. jej efekty najłatwiej zauważyć oglądając TV „ze zwróceniem szczególnej uwagi” na „oficerów prasowych” poszczególnych komend policji. O parytecie fifty-fifty można tu tylko pomarzyć, chyba że (nic mnie już w Polsce nie zdziwi) część z rzeczniczek to ucharakteryzowani mężczyźni – w końcu nie wszystko w „mundurówce” może być jawne. I nie każdemu agentowi Tomek. Panie rzeczniczki, co logiczne, szeregowymi nie są, a wręcz przeciwnie – i tu zbytnio się nie różnią od reszty koleżanek po fachu. Stopień „uoficerzenia” umundurowanych kobiet jest o Himalaje wyższy niż mężczyzn, sarkających po kątach na damski […]

Czytaj więcej ›

Jarosław Kolasiński: Scheda po atrakcyjnym Kazimierzu

Jarosław Kolasiński: Scheda po atrakcyjnym Kazimierzu

Wiesław Karasiński Możnych kochanie wyd. Templum Wodzisław Śląski 2011 17 kwietnia 1330 do sali jadalnej wyszehradzkiego zamku z furią wpada madziarski możnowładca Felicjan Zach i mieczem atakuje parę królewską. W wyniku zamachu węgierska królowa, córka naszego Łokietka, traci cztery palce dłoni (lub pięć – źródła nie są zgodne), a obezwładniony magnat życie męczarniach. Jeśli nawet mają rację negujący odpowiedzialność Kazimierza Wielkiego za ten incydent, to o „pozaurzędowych” zainteresowaniach króla wiele mówi to, iż przez wieki wierzono, że Zach chciał pomścić cześć Klary, swej córki, którą Piast miał uwieść a nawet zgwałcić. Prywatne (erotyczne) życie Kazimierza Wielkiego stanowi od dawna obiekt niemałego zainteresowania. „Możnych kochanie” zajmuje się wszakże przede wszystkim konsekwencjami alkowianych podbojów monarchy. Jednej z owych konsekwencji na imię Niemierza, zawołania drugiej nie ma sensu tu zdradzać, by nie psuć […]

Czytaj więcej ›

Czytelnik nie pyta – redakcja odpowiada. Maj 2011

Czytelnik nie pyta – redakcja odpowiada. Maj 2011

Niestety – kontynuujemy wątek szczeciński, jakbyśmy nie mieli niczego sensowniejszego do roboty: Oburzony pan Rafał Ród z Oleśnicy ponownie do nas nie zadzwonił by nie stwierdzić, iż na szczecińskim remontowanym głównym (sic!) dworcu PKP jego noga więcej nie postanie. Panie Rafale kochany! I na co się tak zaperzać? I dworcem wyjeżdżać w nas, i rzekomym remontem? Sugerujemy zmniejszenie dawek napojów wyskokowych podczas zwiedzania Szczecina, ewentualnie zmianę okulisty. Przejrzyj pan na oczy! – to nie żaden remont. Po prostu zarządca dworca kolejowego Szczecin Główny najpaskudniejsze fragmenty budynku zasłonił bilbordami ukazującymi remontowane dworce w takich miastach jak: Wrocław, Katowice, Poznań itd. Tak, tak. To te same bilbordy, które podziwia pan we Wrocławiu właśnie, kiedy czeka pan na połączenie do domu i zastanawia się pan, gdzie tym razem podstawią pański pociąg, w sytuacji […]

Czytaj więcej ›

Michał Zięba: Życie kulturalne dzikich – odc. 4

Michał Zięba: Życie kulturalne dzikich – odc. 4

Kolejna odsłona
brawurowego komiksu Michała Zięby.
POLECAMY!

Czytaj więcej ›

Andrzej Grzechot: Seriale których /prędko/ nie zobaczycie.”Black Books”

Andrzej Grzechot: Seriale których /prędko/ nie zobaczycie.”Black Books”

Są produkcje telewizyjne o których przeciętny polski telewidz nie wie i prędko się nie dowie. W zalewie polskiej serialowej mizerii sformatowanych samograjów, nie ma miejsca na produkcje o nieco większej oryginalności. Szczęśliwcy z odrobiną wolnych środków mają szansę dotrzeć do ciekawych seriali będąc abonentami płatnych kanałów tv w stylu HBO czy Comedy Central, co nie zmienia faktu, że nasz serialowy rynek i oferta płyciutkie są i mizerne. Można jednak zacząć szukać u źródła, choć jest to metoda wyłącznie dla osób znających języki obce w stopniu wystarczającym. Wtedy dowiemy się choćby tego, że oprócz sztandarowych w naszych telewizorach dzieł reprezentujących humor brytyjski jak np.  „Pan dzwonił Milordzie”, „Allo, allo”, „Co ludzie powiedzą” czy „Czarna Żmija”, mamy całe mnóstwo jeszcze bardziej zakręconych i dziwacznych dzieł filmowych, których niestety w krajowych telewizjach prędko […]

Czytaj więcej ›

Jacek Gulanowski: Wyzwolenie mężczyzn

Jacek Gulanowski: Wyzwolenie mężczyzn

Steve Biddulph Męskość tyt. oryg.: Manhood tłum.: Agnieszka Jacewicz Rebis, Poznań 2011 Problem wyzwalania z ucisku stanowił jeden z leitmotivów zachodniej kontrkultury w drugiej połowie XX wieku. Przewijał się wielokrotnie w filmach, książkach, tekstach piosenek czy podczas niekończących się dysput prowadzonych nad skrętem dzielonym przez uczestników okupacyjnego strajku studenckiego lub fanów zgromadzonych na koncercie jednej z licznych (najczęściej zapomnianych) około-hipisowskich kapel. Wyzwalano z tyranii kapitalizmu, imperializmu, państwa policyjnego, faszyzmu, teokracji, patriarchatu, konsumpcjonizmu, struktur grzechu… A kogo wyzwalano? Oczywiście mniejszości – etniczne, religijne, polityczne, ekonomiczne, ale także najliczniejszą mniejszość: kobiety. Łatwo się teraz naśmiewać z tego wyzwalania, jak i z całej minionej kontrkultury, zwłaszcza pamiętając o jesieni, która przyszła po lecie miłości, czy wiedząc o infiltracji określonych środowisk przez inne określone środowiska. Jednak coś było na rzeczy – w kontrkulturowym bełkocie […]

Czytaj więcej ›