Archiwum styczeń, 2011

Jarosław Kolasiński: Srrru!

9 stycznia 2011 16:230 komentarzy
Jarosław Kolasiński: Srrru!

    W roku właśnie minionym zwierzęta nie miały u nas dobrej prasy, co dziwić nie może, jako że, z uporem godnym lepszej sprawy, szkodzą. Szkodzą Polsce! Niecny ten proceder uprawiają od wielu lat: nie wiedzieć komu i po co chronione chrząszcze, brzmiąc na podmiejskich łąkach, blokują budowę obwodnic a ptaki wespół UE oraz płazami, gadami etc. zdołały zniweczyć plany inkrustowania Doliny Rospudy romantyczną wstęgą asfaltu. Bobry zaś przeszły same siebie, zatapiając ubiegłego lata pół Polski, bezczelnie potem udając niewiniątka. Polacy są dziś przez faunę prześladowani o czym polskojęzyczne media, choć rzadko, ale jednak donoszą: w pewnej miejscowości przeciętej drogą szybkiego ruchu postawiono wprawdzie stosowne osłony, ale – kierując się egoistycznym interesem ptaków – za państwowe pieniądze ekoterroryści nakleili na ekranach sylwetki skrzydlatych drapieżników. W efekcie tego pewna pani co ranka […]

Czytaj więcej ›

Aldona Borowicz: Zapiski starego mędrca

Aldona Borowicz: Zapiski starego mędrca

     Każda nowa książka Krzysztofa Gąsiorowskiego wywołuje sporo emocji. Wydana w ubiegłym roku przez Wydawnictwo Adama Marszałka Moja stara naga maszyna do pisania i panienki na imieninach(1) utwierdza mnie w przekonaniu, że Krzysztof Gąsiorowski należy do poetów wybitnych, ale przemilczanych, „wyklętych” nie tylko przez krytyków, ale również przez młode pokolenie poetów. Przypuszczalnie jest ich zdaniem klasykiem, do którego można już nie wracać. Fakt faktem, że poetycka twórczość Gąsiorowskiego nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, ze względu na jej wielowątkowość filozoficzną. Poeta w rozmowie z Ryszardem Ulickim tak mówi o swoich wierszach: „(…) jeśli cokolwiek wiem o sobie wiem ze swoich wierszy. Relacje ze sobą można odsłonić w poezji nie tylko dlatego, że w wierszu wypada się odsłonić, ale przede wszystkim dlatego że wiersz jest właśnie taką relacją między podmiotem, bohaterem […]

Czytaj więcej ›

Andrzej Tchórzewski: Poeta wtłoczony w politykę

8 stycznia 2011 18:410 komentarzy
Andrzej Tchórzewski: Poeta wtłoczony w politykę

Powrót Kartezjusza      Gdy umarł Zbigniew Herbert, napisałem wiersz, który do dziś tkwi w internetowych zasobach poezji (ekologicznie) czystej. Nie wycofuję tekstu, chociaż nie umieściłbym go w żadnym „papierowym” tomie. Literatura „żałobna”, liryka epitafijna ma swoje wyżyny i doły.          Skoro dość nisko oceniam wiersz o Herbercie, dlaczego nie zrezygnuję z jego upowszechniania? Jak zawsze powodów jest wiele. Wiersz nie wymaga komentarzy. Nie uczestniczy w żadnych grach. Napisany w prostej konwencji wyraża parę banalnych prawd.            Kiedy umiera poeta jego dorobek – odrębna substancjalna dusza idzie do czyśćca milczenia i pyłu. Tam też na ogół pozostaje. Niekiedy udaje mu się wyrwać do nieba wielkiej literatury. Bynajmniej nie na wieki. W tym cyklu awansu i degradacji wszystko ma znaczenie; wiek i powaga uczniów, kontynuatorzy, spory, „prywatne” działania spadkobierców, nagrody, liczba […]

Czytaj więcej ›

Wywiad Netkultury: Natalia Babina – Na własnych nogach i we własnych butach

Natalia Babina podczas promocji polskiego wydania "Miasta ryb" /fot. REBIS/

        Z Natalią Babiną, białoruską pisarką, dziennikarką niezależnej „Naszej Niwy”, autorką wydanej przez Rebis powieści „Miasto ryb” dla IMA „Netkultura.pl” oraz „Notatnika Satyrycznego” rozmawia Jarosław Kolasiński.     JK: Podobno najbogatsze w treści są te z rozmów, w których jedna ze stron ma drugiej coś do zarzucenia. Wychodząc z tego założenia oświadczam, że mam do pani pretensje o Siemiatycze.   NB: O Siemiatycze? Dlaczego?!  JK: Moi rodzice poznali się w tamtejszym liceum, historii uczył mój dziadek, a ja będąc dzieckiem spędzałem tam wakacje. Biorąc do ręki książkę „przez którą płynie Bug” miałem nadzieję, że przynajmniej jeden rozdział będzie o Siemiatyczach, tymczasem pada zaledwie jedno zdanie informacji, że jest tam skansen.  NB: A w rzeczywistości wcale go tam nie ma.  JK: Właśnie. Najgorsze jest jednak to, że o Siemiatyczach napisała […]

Czytaj więcej ›

Jarosław Kolasiński: Strach ma zakrwawione ręce

6 stycznia 2011 05:200 komentarzy
Jarosław Kolasiński: Strach ma zakrwawione ręce

Jochen Böhler Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. Wrzesień 1939. Wojna totalna Znak , Listopad 2009 Tyt. oryg. Auftakt zum Vernichtungskrieg Tłum. Patrycja Pieńkowska-Wiederkehr      Gdyby nie temat, trzeba by wykrzyknąć: książka wyśmienita! Skoro jednak traktuje o masowych mordach, w inne słowa należy ubrać komplementy. Zarówno wybór tematu jak i jego realizacja zasługują na każdą pochwałę. Nadto – jest to książka zupełnie strawna (mało powiedziane) dla laika i to absolutnie bez straty dla wartości analizy. Niemiecki historyk nie powściąga pióra, dzięki czemu czytelnik otrzymuje znakomicie napisaną intrygującą książkę o przejrzystej narracji.      Autor przekonywająco dowodzi, iż wojna totalna (wbrew dominującemu w zachodniej historiografii stanowisku) wcale nie zaczęła się wraz z atakiem III Rzeszy na ZSRR. O ile „totalność” w roku 1941 była pedantycznie zaplanowana, to nie zmienia to faktu, iż Polacy mieli […]

Czytaj więcej ›

Jarosław Kolasiński: Bohaterscy partacze?

Jarosław Kolasiński: Bohaterscy partacze?

Ian Kershaw Walkiria. Historia zamachu na Hitlera tyt. oryg.: Luck of the Devil. The Story of Operation Valkyrie tłum.: Robert Bartołd Rebis, Poznań 2009       Lektura znakomita, co dziwić nie może, jako że Ian Kershaw to nader solidny i bodaj najciekawszy z wydawanych dziś u nas specjalistów dziejów nazizmu. Tym razem zajmuje się nieudanym przewrotem wojskowym, którego elementem był zamach na Hitlera dokonany przez von Stauffenberga. Brytyjczyk analizuje dzieje antyhitlerowskiego oporu wojskowych, polityczne zróżnicowanie tego środowiska przedstawiając w całym jego skomplikowaniu, nie zapominając o konieczności podkreślenia na czym w istocie ów opór (czy jak wolą niektórzy: „opór”) polegał.           Kershaw znakomicie rekonstruuje rodowód początkowej prohitlerowskiej euforii wojskowych, w podobnym stylu lokalizuje źródła późniejszej dezaprobaty. W tym drugim przypadku za decydujące uznaje klęski militarno-polityczne: najpierw tę spodziewaną (1938), potem […]

Czytaj więcej ›

Jarosław Kolasiński: Śpij spokojnie, GRU czuwa!

Jarosław Kolasiński: Śpij spokojnie, GRU czuwa!

Wiktor Suworow GRU tyt. oryg.: Inside Soviet Military Intelligence tłum. Jarosław Kotarski Rebis, Poznań 2010      Do chwili rozpadu ZSRR spać spokojnie można było z diametralnie różniących się od siebie powodów: albo z braku realnego zagrożenia albo z niewiedzy o tym, co naprawdę się wokół dzieje. Jak by nie spać – radziecki wywiad wojskowy czuwał dniem i nocą – Właśnie o tym pisze Suworow w (po raz pierwszy wydanym u nas w całości) „GRU”.     Gdyby rozgrywać mistrzostwa w publicystyce o tematyce „okołowywiadowczej”, prawdopodobnie całe podium zająłby właśnie Wiktor Suworow odbierając złoty medal za „Akwarium”, srebrny za „Wyzwolicieli” (primo voto „Żołnierzy wolności”), brązowy zaś za „GRU”. Skromna na pozór książeczka co stronic kilka śmieszy (autor to arcymistrz ironii), na prawie każdej tumani (czyt.: oszałamia) a co dwa-trzy akapity przestrasza. Wprawdzie […]

Czytaj więcej ›

Jarosław Kolasiński: Kulejąc na polską nogę

Jarosław Kolasiński: Kulejąc na polską nogę

Nikołaj Iwanow Powstanie warszawskie widziane z Moskwy Znak, Kraków 2010        Autor wyważa otwarte drzwi dowodząc, iż Stalin celowo i świadomie nie przyszedł powstańcom z pomocą. Trudno byłoby w Polsce znaleźć kogoś, kto nie jest o tym przekonany. Przekonanie wszakże to jedno, a dowód drugie. Iwanow rzecz wykazuje na podstawie dokumentów z archiwów rosyjskich, których istnienie jeszcze niedawno można było tylko przeczuwać. W „Powstaniu…” nie pojawiają się cytaty z rozkazu nakazującego przyglądanie się zza Wisły gehennie Warszawy, ale to tylko dlatego, iż takich dyspozycji Stalin nigdy (w sensie dosłownym) nie wydał. Autor wnioskuje więc na podstawie sztabowych notatek, rozkazów o przegrupowaniach zmieniających dyslokację wojsk na defensywną, wspomnień oficerów wysokiego szczebla – w tym Rokossowskiego i Berlinga.      Najciekawsze w moim mniemaniu partie tej książki, to nie te traktujące o […]

Czytaj więcej ›

Inka Walkowiak: Pod lupą profesor Beard

Inka Walkowiak: Pod lupą profesor Beard

Mary Beard Pompeje. Życie rzymskiego miasta Dom Wydawniczy REBIS Poznań 2010    Stało się bardzo dobrze, że wydawnictwo Rebis sięgnęło po książkę Mary Beard „Pompeje. Życie rzymskiego miasta” i oddało ją w ręce polskich czytelników. Wbrew pozorom oferta rynkowa dotycząca tragicznie wymarłego w 79 roku miasta wcale nie jest tak bogata, jak można by się spodziewać. Fascynacja trwa przecież nieprzerwanie, odkąd w połowie osiemnastego wieku zaczęto prowadzić prace wykopaliskowe i stopniowo odsłaniać tę „miejscowość na italskiej prowincji, której horyzont nie sięgał poza Wezuwiusz” (M. Beard). Oczywiście, można zadać pytanie, czy w epoce otwartych granic, oplatającej nas sieci biur podróży, szerokiego wachlarza tematycznych kanałów telewizji taka książka może nas zainteresować. Z pewnością jednak, każdy kto zwiedzał Pompeje czy Herkulanum, zaopatrzony w „mapkę terenu, butelkę wody i wygodne sandały” (jak doradza autorka), […]

Czytaj więcej ›

Jacek Gulanowski: Chłód, pustka i nagrody literackie

Jacek Gulanowski: Chłód, pustka i nagrody literackie

Eustachy Rylski Na Grobli Świat Książki Warszawa 2010.         Rzadko się zdarza, żeby pociąg zgubił lokomotywę. Zwłaszcza pociąg i tak sporo opóźniony, jadący objazdem. Jeszcze rzadziej zdarza się, żeby mnie to na swój sposób cieszyło. Doczytałem właśnie do połowy „Na Grobli” i byłem już tak „zanurzony” w książce, że perspektywa przedwczesnego przerwania lektury niezbyt mi się uśmiechała. Nieszczęsny środek lokomocji zapewnił też odpowiednie tło do czytania – powracające raz po raz w książce chłodna jesień i płaski polski krajobraz, ni to leśny, ni to polny. Później okazało się, że spokojnie zdążyłem nie tylko przeczytać powieść do końca, ale też przesłuchać dwie płyty, podrzemać i zacząć kolejną lekturę… Ale to już zupełnie inna historia.      Pozwolę sobie jednak nie tylko wrócić do porzuconego przez lokomotywę pociągu, ale od razu […]

Czytaj więcej ›