Numer 2(12) – O północy, w samo południe.

15 lutego 2012 12:0018 komentarzy
/rys. Magdalena Jemielity/

Dwunastu apostołów. Dwanaście prac Herkulesa. Dwanaście małp w niedocenianym filmie Terry’ego Gilliama i tyleż samo utworów na jeszcze bardziej niedocenianej pierwszej solowej płycie Jerry’ego Cantrella. Przez cały zakończony właśnie cykl wydawniczy termometr za redakcyjnym oknem wskazywał (minimum) dwanaście stopni mrozu. Wreszcie, jeden z członków redakcji (ten, co w zasadzie mieszka w samochodzie) po dwunastu miesiącach wyzerował sobie licznik punktów karnych, których jeszcze niedawno miał – tak, tak – dwanaście. Gdy jeszcze spojrzymy w kalendarz i uświadomimy sobie, jaki aktualnie mamy rok, niezbicie wychodzi na to, że dwunasty numer Netkultury po prostu musiał być nietuzinkowy. I jest. Jakby ujemnych temperatur było mało, lodowate igiełki wbijają się człowiekowi w plecy, gdy wyobrazi sobie np. dziesięć lat w amerykańskim więzieniu. O tym i innych możliwych konsekwencjach ACTA donosi nasz nieoceniony wyspiarski reprezentant, Maciej […]

Czytaj więcej ›

10+1=1 albo 11, ewentualnie jednak 1

15 stycznia 2012 16:284 komentarze
10+1=1 albo 11, ewentualnie jednak 1

                              Przysłowiowa babka wróży na dwoje, ale to minimalistka. Wróżyć, rachować liczyć –  jednostkom ambitnym wypada na więcej. Na co nasza redakcja liczyła ponad rok temu i co z tego wynikło – wyjaśni trwające właśnie intensywne prokuratorskie śledztwo z gatunku tzw. rozwojowych. Jego wyniki polemicznie przedstawi już niedługo Redaktor Naczelny w swoim – jak przystało na osobę piastująca tak ważną funkcję – wyczerpującym i stojącym na (właściwym naszym łamom) wysokim poziomie materiale analitycznym. W tej chwili prokuratorzy zasłaniając się tajemnicą śledztwa, uniemożliwili redakcji pracę nad podsumowaniem roku minionego i przez to ograniczyć się musimy do artykułu wstępnego. Nie ukrywamy, że pójdziemy z tym do sądu.     Redaktor prowadzący (po raz ostatni) siłom oraz perswazjom osobistom zmuszony […]

Czytaj więcej ›

Numer 10 – szjedzy na konju!!!

15 grudnia 2011 14:305 komentarzy
Numer 10 – szjedzy na konju!!!

                W zasadzie w grudniu powinno być świątecznie, zimno, śnieżnie, malowniczo i nostalgicznie, bo i koniec roku za pasem, a także pod choinką prezentów moc. Jednakże wyświechtany przez popkulturę czerwono-biały mundurek brodatego rozdawcy prezentów kryje tym razem nie tyle dobrodusznie szczodrego safandułę, lecz ekonomiczny kryzys i to zaprzęgnięty niekoniecznie w renifery. Wychodzi więc na to, że wcale nie jest takie pewne, czy warto jest się cieszyć, że Nowy Rok nadciąga, ponieważ biedaczek potyka się być może na serpentynach inflacyjnie dodrukowywanych banknotów, pokasłuje recesją a w brzuchu mu burczy z uwagi na najbardziej prawdopodobną kurację – cięcia budżetowe. Może lepiej w tej sytuacji zapomnieć o śniegu, o bałwanach  i popatrzeć na to, co się dzieje na Bahamach? Okazji ku temu jest w bród, jako […]

Czytaj więcej ›

De wojs of listopad – czyli numer 9

15 listopada 2011 19:057 komentarzy
De wojs of listopad – czyli numer 9

Listopad dla Polaków niebezpieczna pora! Niby każdy o tym wie od dziecka, a wciąż udaje, że jest inaczej, że jego to nie dotyczy. I po co tak? Przecież już w 60 sekund po północy kończącej październik zabijamy na wszelki wypadek gwoździami okna, by nikt nimi nie wlazł a i po to byśmy sami się na zewnątrz nie wydostali. W tym samym celu zamurowujemy drzwi, kozikiem przecinamy kabel telefoniczny, by przypadkiem do kogoś nie zatelefonować i nie wywołać afery. Po takich przygotowaniach można już spokojnie wstać rankiem z łóżka i udawać, że nie ma nikogo w domu. Piszącego te słowa raduje niezmiernie, że nie musi odcinać się od internetu, ponieważ jest „szczęśliwym” internetobiorcą korzystającym z usług /śmiech, przechodzący w quasi-agonalny rechot i rzężenie klienta/ pewnej wielkiej firmy zatrudniającej w swojej infoliniowej […]

Czytaj więcej ›

Ósemka to taki bałwanek, czyli numer 8!

16 października 2011 15:061 komentarz
Ósemka to taki bałwanek, czyli numer 8!

Numer publikujemy ósmy, co ze względu na podobieństwo wiadomej cyfry do bałwanka sugerować by mogło, że jest już zima. A nie jest, choć nie ulega wątpliwości, że lato ewidentnie mamy już za sobą. Nadeszła po nim pora częstych porannych i wieczornych mgiełek – gratulujemy fotografom, śliskich nawierzchni – pozdrowienia dla blacharzy samochodowych. A na dodatek coraz prędzej zapada zmrok i jest coraz zimniej, szkoda więc wychodzić z domu – wreszcie jest więcej czasu na sensowną lekturę – w tym miejscu gratulujemy naszym czytelnikom.

ZAZDROŚCIMY IM NAWET!

Najlepiej zacząć od razu: napalić w kominku lub (jeśli ktoś potrafi) w kaloryferach, herbatka z plasterkiem witaminy C i już można czytać. A najlepiej nas.
Można zacząć od nadrabiającego zaległości działu sportowego, który do tego stopnia się zmobilizował, że popełnił dwa felietony, z których jeden zjawisku siatkarskiej dżumy (do reprezentacji chętnych brak) opisuje ogólnie (nie ogólnikowo!), drugi zaś po Barejowsku – „cieńszym prętem, bardziej szczegółowo”.

Czytaj więcej ›

Smacznego numeru siódmego!

20 września 2011 10:549 komentarzy
Smacznego numeru siódmego!

W połowie lat osiemdziesiątych pewien doktor politologii UWr na każde niewygodne pytanie studentów odpowiadał: – Różne źródła różnie podają. Trudno się z takim postawieniem sprawy nie zgodzić. Idąc tropem politologa stawiamy brawurową tezę: jednym jest lepiej, innym gorzej. Czy człowiek zawsze wie, jak mu jest naprawdę – to już inna sprawa – jak zastanawia się w jednym ze swoich felietonie Jola Sztejka, w drugim natomiast pokazuje, że komuś może być lepiej, gdy drugiemu wcale nie jest gorzej, a wręcz przeciwnie.
A MY!?

Cóż – jakkolwiek nieprawdopodobnie by to zabrzmiało – nam jest dobrze, co wynika z faktu, że innym jest gorzej. My tu sobie spokojnie publikujemy numer 7, a takim uczniom już dwadzieścia dni temu skończyły się wakacje! Skoro o wakacjach mowa, to warto przypomnieć, że już budowniczowie piramid wiedzieli, iż najzdrowszy jest wypoczynek czynny, szczególnie poprzez pracę. Wychodząc z tego arcysłusznego założenia wysłano redaktorów w cztery strony świata.

Czytaj więcej ›

Hulali po polu i pili kakao czyli Netkultury nr szósty!

19 czerwca 2011 22:561 komentarz
fot. A. Konopka

Ach, lato! Wzorem Orzeszkowej zagłębiłam się w zielone ostępy traw dochodzące do niebieskiej wstęgi rzeki. Lico me, alabastrowe zwykle, zaczęło gorzeć od czerwcowego słońca, a smukła kibić falowała letnim uniesieniem. Niepomna skwaru od którego osłaniała mnie tylko wątła woalka chińskiej parasolki i słomkowy kapelusz, ruszyłam biegiem poprzez falujący łąki ocean, a ma flanelowa koszulka rozchylała się wdzięcznie na wietrze. Jagody zarumienił mi nagły przypływ uczuć, bo wiedziało serce me nieomylnie, że coś się dokonało, coś co dokonać się miało szczęsnym zrządzeniem losu, ta chwila jedyna po której nic już nie będzie takim samym. Strachu jednak nie czułam, ani nawet zalęknienia najmniejszego, bo wiedziałam, że On już czeka na mnie. Gdzieżeś ty mój najmilejszy!? A On był, czekał i jest. Cudowny, wspaniały, najpiękniejszy na świecie…

„NETKULTURY” NUMER SZÓSTY!

A w nim jak zwykle wiele ciekawych tematów, wyjątkowych tekstów, książki, film, muzyka, fotografie. Wywiady i recenzje, wernisaże i spotkania autorskie. Słowem, każdy znajdzie tu coś dla siebie a niewykluczone, że jeszcze więcej.
Dlatego czytajcie nas i zabierajcie na wakacje! Niech Netkultura towarzyszy Wam w górach, nad morzem i wszędzie gdzie się udacie spragnieni wypoczynku.

ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej ›

Zapylajmy! Czyli Netkultury nr 5.

18 maja 2011 10:432 komentarze
©Lucy Clark/Pixmac.com

Ach! Wiosna w pełni – jak powiedział niezmordowany Sekretarz Redakcji odgarniając we Wrocławiu śnieg z samochodu. Mimo anomalii pogodowych, które, jak nam tłumaczą uczeni klimatolodzy, są całkiem normalne, wszystko zieleni się, kwitnie i pyli na potęgę.

Gdy tylko otrzemy łzy z zaczerwienionych oczu i odetchniemy głęboko po kolejnym kichnięciu, ujrzymy cudowną wiosenną krzątaninę, usłyszymy wrzask ptasząt, basowy odgłos lotu majowych chrabąszczy a przede wszystkim radosne bzyczenie spracowanych pszczół, które niezmordowanie zbierają kwiatowy nektar niosąc przy tym pyłek ku czekającym z niecierpliwością pręcikom.

Tak dzięki ich trudowi rozkwitają nam sady i łąki zapowiadając jesienne rumiane jabłka i słoiki słońcem malowanego miodziku.

I my jak pszczółki uwijaliśmy się wśród kwiecia słowa pisanego niestrudzenie szukając najlepszych okazów, które wybraliśmy dla naszych Drogich Czytelników.

Mamy nadzieję, że uda nam się , toutes proportions gardées :), „zapylić” intelektualnie rzesze czytających, a słowa wypływające spod piór naszych Autorów rozkwitną w Waszych umysłach jak na wiosennej łące.

Porzucając jednak grafomańskie skojarzenia i wynurzenia Naczelnego przejdźmy do konkretów. Bo wiosna wiosną, maj majem, a Czytelnik czekać nie może. Ruszamy więc z wiosenną werwą.

Oto przed Państwem Netkultury numer piąty a w nim sporo atrakcji.

Czytaj więcej ›

Kwiecień plecień czyli Netkultura nr 4.

16 kwietnia 2011 18:239 komentarzy
Kwiecień plecień czyli Netkultura nr 4.

Kwiecień plecień  tego roku przeplata nam wyjątkowo intensywnie. Zimę z latem, radość z żałobą, spokój z wrzawą, łagodność z agresją. Niestety ma się czasem wrażenie, że świat wokół zaplótł się w jakiś gordyjski węzeł, co udowadnia cała rzesza TYCH i TAMTYCH plotących bez sensu.

Próbując się z tej matni „wypleść”, Netkultura prezentuje splot utworów, refleksji i wrażeń, mając nadzieję, że Czytelnik weń wplątany nie będzie narzekał, a co więcej zakłada, iż lektura  nie spowoduje u niego umysłowego splątania, a sprawi mu intelektualną i estetyczną satysfakcję. Ale by nie pleść dalej trzy po trzy, przejdę do treści numeru czwartego.

W numerze czwartym sypnęło recenzjami książkowymi, troszkę z samej radości czytania, troszkę z chęci nadrobienia pewnych poślizgów z numeru trzeciego. Pojawiają się tu pozycje zaskakujące, powiem tylko, że poruszamy się w obszarach od odchudzania przez instrukcję obsługi faceta po powieść współczesną, poezje i aforyzmy. Przy okazji witamy naszych nowych recenzentów – Lidię Kołodziejską i Andrzeja Janiaka. Witamy również Magdalenę Skibę, która debiutuje u nas ilustracją tekstu Katarzyny Rymarz i , mamy nadzieję, na tym nie poprzestanie.

Czytaj więcej ›

Wiosna idzie, a z nią „Netkultury” numer trzeci!

19 marca 2011 19:020 komentarzy
JA TEŻ BĘDĘ CZYTAĆ "NETKULTURĘ"!  /fot. Anna Kolasińska/

           Ech wiosna idzie, coraz dłuższe dni, a i słonko coraz odważniej zza chmur się wychyla.  „A wiosną to nic nad lekturę przy poobiedniej filiżance kawy”. – jak mawiał hrabia Stefan Jarema Puciatowski. Inna rzecz, że zasadę ową stosował również latem, jesienią i zimą. Jak jednak można inaczej skoro „Netkultura” serwuje numer trzeci.       Tym razem napisanie słowa wstępnego było dla Naczelnego nie lada zadaniem, bo za co tu się złapać, co zachwalać, skoro tyle wokół rarytasów?       Nie ma co brnąć w fałszywą skromność to wszystko proszę Państwa to jest niezły numer!       Zacznę może ostrożnie od pozycji stałych, przed Wami kolejna porcja recenzji książkowych i filmowych. Jest dalszy ciąg notatek tłumacza pióra Aleksandry Kunkiewicz i kolejne mizoginistyczne prowokacje Mariana Wtorka, który zapewne nie czytał jeszcze drugiej części studium Katarzyny Rymarz […]

Czytaj więcej ›