Jolanta Sztejka: Co łączy ciepłe kapcie z czekoladą?

15 listopada 2011 19:012 komentarze

      Do tegorocznej akcji „Szlachetna Paczka” zgłosiło się ponad 9000 (!) wolontariuszy, a to oznacza, że świąteczna pomoc trafi przynajmniej do 9000 potrzebujących rodzin.
Na szkoleniach wolontariusze dowiedzieli się, jak docierać do osób faktycznie potrzebujących pomocy, takich, dla których bieda nie jest sposobem na życie, a jedynie jedną zapisaną w nim kartą. Istotą akcji jest mądra pomoc –  głównie tam, gdzie bieda jest ukryta, bo celem Szlachetnej Paczki jest pomoc tym rodzinom, które nie mają postawy roszczeniowej. Pomagamy rodzinom, co do których mamy nadzieję, że Szlachetna Paczka będzie impulsem do zmiany. Pomagamy rodzinom, które chcą wziąć odpowiedzialność za swoje życie.

Jak to zweryfikować?

     Na pewno nie ma na to złotego środka, a kreatywność ludzka nie zna granic. Wolontariusze kierują się pod poszczególne adresy i przeprowadzają ankietę. Do akcji kierują tylko te rodziny, co do których mają pewność, że warto im pomóc.

     Wolontariusze rejonu, w którym ja działam (1 z 5 w Bydgoszczy) w ciągu kilku tygodni „przeankietowali” około 50 rodzin. Przez cały ten okres jako wolontariusze spędziliśmy wiele godzin na wywiadach w domach dotkniętych biedą. Gdy przeprowadzaliśmy rozmowy- często bardzo osobiste- i gdy słuchaliśmy o problemach, z jakimi muszą borykać się nasze rodziny – doznawaliśmy wielu różnych wrażeń. Spotkaliśmy się także ze wzruszeniem, nie tylko u osób ankietowanych, ale także naszym własnym. Zdarza się także, że ogarnia nas przerażenie, gdy widzimy, w jakich warunkach niektórzy ankietowani muszą żyć i co muszą czasem osiągnąć dla kromki chleba, a zarazem podziw, że mimo często beznadziejnych sytuacji potrafią walczyć i z uśmiechem wierzyć w lepsze jutro.

     Najczęstszym problemem rodzin borykających się z biedą to brak pracy, brakująca żywność, odzież czy obuwie odpowiednie do pory roku.  A często po prostu brak środków na bieżące opłaty. Zbliża się zima, a z nią dylematy, czym ogrzać swoje skromne progi.

     Niesamowite dla nas jest to, że wiele z ankietowanych przez nas osób na pytanie o szczególne upominki, marzenia,  prezent pod choinkę odpowiada – ciepłe kapcie. W jednym z wywiadów poruszyła nas szczególnie odpowiedź pewnej samotnej starszej pani.  Na pytanie: „Z jakiego upominku ucieszyłaby się Pani najbardziej?”- Usłyszeliśmy słowo zapierające dech w piersiach. Bo odpowiedź brzmiała tak banalnie: Czekoladę!

     A my – gdy tylko mamy ochotę na coś słodkiego sięgamy do szafki, w której chowamy łakocie lub po prostu udajemy się do sklepu za rogiem. Tu standard, tam marzenie. Właśnie takie doświadczenia uczą nas pokory i utwierdzają w przekonaniu, że warto pomagać.

 Dlatego teraz pozostaje nam tylko czekać na dzień, w którym baza rodzin zostanie otwarta dla darczyńców. A otwarcie bazy tuż, tuż.

My wolontariusze Szlachetnej Paczki wierzymy, że jest wielu ludzi dobrego serca, którzy wraz z nami wniosą w te domy nadzieję,  motywację do działania, a przede wszystkim ciepło oraz wyjątkowy nastrój w tym przedświątecznym okresie.

I zaczyna nam się udzielać świąteczny nastrój.

Jolanta Sztejka

Tags:

2 komentarze

  • wzruszające
    a brzmi tak banalnie
    gdybym dała swoim dzieciom, niemałym już pod choinkę czekoladę.. to by dopiero była afera

    • ano właśnie.
      Zawsze jednak w podobnych razach, jak szlachetno paczkowe mam niejakie wątpliwości. Nie, nie skierowane ku wolontariuszom, ale ku państwu. Jakże często cały system wsparcia dla społecznie odrzuconych opiera się tylko i wyłącznie na charytatywności. I to nigdy nie może zadziałać. A najgorsze, że państwo wywiesza białą flagę (de facto) i udaję przy tym , że jednak coś robi, pokazując twarze fascynatów paczek itp. jako twarz swoją.

Zostaw odpowiedź