Jolanta Sztejka: Krótka rzecz o paczce- Szlachetnej Paczce

20 września 2011 10:470 komentarzy

     Akcji charytatywnych w Polsce nie brakuje, tak jak stowarzyszeń i fundacji. Wszystkie za cel obierają sobie pomoc słabszej jednostce, niekoniecznie słabej w ogóle, ale  w tej danej chwili. Przykłady nieszczęść można mnożyć, zapewne w nieskończoność, za to wszelkich pomocowych instytucji zawsze będzie zbyt mało, by pomóc wszystkim w takim zakresie, jakby tego oczekiwali.

Wbrew pozorom nie tylko o pieniądze tutaj chodzi.

      W wielu miejscach liczy się człowiek. Nie ten, który pomocy oczekuje – a ten, który pomocną dłoń wyciąga. Nie dłoń oblepioną forsą (może brzmi drastycznie, ale tam gdzie jest nieszczęście z reguły drobne kwoty niczego nie zmienią) a dłoń gotową do pomocy. Tak po prostu, z dobroci serca – bezinteresownie.

     Nie znam tal do końca zasad, jakimi w Polsce rządzi się idea wolontariatu – jest tyle jego form, że o wszystkich zapewne nawet nie słyszałam. Chcę za to przybliżyć akcję szczególną- organizowaną przez stowarzyszenie „Wiosna” mające siedzibą w Krakowie – akcję organizowaną  pod nazwą „Szlachetna Paczka”. W tym roku świąteczna pomoc dotrze do potrzebujących rodzin już po raz jedenasty.

/szlachetne paczkowiczki z Bydgoszczy - fot. HG/

     A na czym polega owa szlachetność? Akcja skupia się na bezpośredniej pomocy rzeczowej, skierowanej na konkretne potrzeby. Nie byłoby akcji gdyby nie wolontariusze i darczyńcy. Wolontariusze docierają do potrzebujących rodzin i przeprowadzają ankietę potrzeb. Następnie sporządzają opis takiej rodziny, który umieszczany jest zupełnie anonimowo w bazie internetowej, z której w listopadzie osoby dobrego serca wybierają rodzinę, dla której chcą przygotować świąteczną paczkę, odpowiadając na konkretne potrzeby zawarte w ankiecie. Takie paczki są dostarczane do magazynu organizowanego specjalnie na potrzeby akcji, a potem za pośrednictwem wolontariuszy docierając do rodzin. I co w tym wielkiego?

     Idea „Szlachetnej Paczki” tak mnie ujęła, że w ubiegłym roku spróbowałam swoich sił jako wolontariusz, choć wcześniej znałam wymiar akcji z innej strony. Zupełnie dla mnie nieoczekiwanie w akcję zaangażowała się niemal cała moja rodzina. Odpowiadając na zadane wyżej pytanie- najfajniejsze są w tym wszystkim emocje. POZYTYWNE emocje, które rozprzestrzeniają się w zawrotnym tempie. Akcja jest starannie przemyślana… Wolontariusze starają się dotrzeć przede wszystkim tam, gdzie bieda jest ukryta, gdzie członkowie rodzin nie wykazują postawy roszczeniowej, a więc tam, gdzie najtrudniej woła się o pomoc. Najczęściej są to rodziny wielodzietne, niepełne bądź dotknięte chorobą. Nie zapominamy także o osobach starszych i samotnych. Sama wizyta wolontariuszy często bywa dla nich zaskoczeniem, ale często zdarza się, że wolontariusz to pierwsza osoba, którą straszy człowiek widzi od tygodnia.

     Założeniem akcji „Szlachetna Paczka” jest to, by nie uzależniać od pomocy… a bardziej  mobilizować do działania i zarażać chęcią niesienia pomocy. Brzmi niezbyt przekonująco? Ale jednak działa. Znam przypadek matki samotnie wychowującej dziecko, która nie była w stanie sama sobie poradzić ze wszystkimi ciosami, jaki spadły na nią w danym czasie. Dwa razy została objęta akcją „Szlachetna Paczka”. Miała szczęście trafić na fantastycznych wolontariuszy i wspaniałych darczyńców. Kilka lat później, gdy jej los wreszcie się odmienił – znowu bierze udział w akcji, ale już jako darczyńca.

     Pewnie nie wszystkim życie napisze taki scenariusz, nie wszystkim uda się wyrwać ze szponów ubóstwa, ale póki jest cień nadziei..

     Aby inni mieli taką szansę potrzeba ludzi dobrej woli, takich, którzy jeszcze potrafią w życiu zrobić coś bezinteresownie (choć nad tą bezinteresownością można się zastanowić – czytaj dalej). Zaczęły się już intensywne przygotowania do tegorocznej akcji „Szlachetnej Paczki”. Ruszyła więc także kampania pozyskiwania wolontariuszy – im więcej wolontariuszy, tym większej liczbie rodzin będziemy mogli pomóc.

     Dlatego zachęcam… Wystarczy odrobina dobrych chęci, kilka wolniejszych chwil – a w zamian można zyskać nowe doświadczenia, umiejętności i garść pozytywnych emocji…   Taką garść, która z powodzeniem wystarczy do kolejnego Bożego Narodzenia!

     Tak mi się spodobało w ubiegłym roku, że tym razem postanowiłam zaangażować się bardziej… Czy tak do końca bezinteresownie? Przyznam, że skrycie liczę na megadoładowanie.

     Chętnych zapraszam – dołączcie do „Szlachetnej Paczki” w Waszym mieście!

www.superw.pl  a więcej o samej akcji znajdziecie na www.szlachetnapaczka.

Jolanta Sztejka

Tags:

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź