Lidia Kołodziejska: Niezwykłe przypadki pewnego druida czyli magia w Ameryce

20 września 2011 10:410 komentarzy

Kevin Hearne
„Na psa urok”
tyt. oryg.: „Hounded”
przeł.: Maria Sulewska
Rebis, Poznań 2011

     Kevin Hearne urodził się w Arizonie. Jest wykładowcą języka angielskiego, a w wolnych chwilach pisze i maluje.

     „Na psa urok” jest pierwszą częścią cyklu powieściowego, utrzymanego w poetyce „urban fantazy”. Bohater książki, „na oko” dwudziestoletni  Irlandczyk o wyglądzie studenta, mieszka w małym miasteczku w Arizonie. Prowadzi sklep ezoteryczny dla tych, jak sam mawia „którzy chcą zszokować swych protestanckich rodziców, albo boją się doktora”.

     Jak wiadomo jednak, pozory mylą. Tak naprawdę  sympatyczny Atticus O’Sullivan liczy sobie 21 wieków i jest druidem o wielkiej mocy. W zamierzchłej przeszłości,  szczęśliwy albo może nieszczęśliwy traf sprawił, iż stał się on właścicielem bardzo ważnego i bardzo magicznego miecza. Nie jest on jedyną osobą w świecie magii, której na tym szczególnym przedmiocie zależy. Kiedy w jego sklepiku pojawia się zjawiskowa bogini Morrigan, już wiadomo, że Atticus będzie miał kłopoty. Kiedy jest zmuszony do położenia trupem kilku ścigających go faerii, wiadomo  że będzie miał bardzo duże kłopoty. Jak każdy bohater historii, w które wmieszani są starożytni bogowie ma on swoich boskich wrogów i sprzymierzeńców. Wszystkim oczywiście zależy na magicznym mieczu i wszyscy knują swoje własne spiski. Biedny druid musi nieźle się gimnastykować, aby ujść z życiem i w dodatku nie stracić miecza. Powieść Hearna jest trochę zwariowaną mieszanką mitów i współczesności wypełnioną galerią barwnych postaci. Mamy tu gadającego wilczarza irlandzkiego, watahę wilkołaków-wikingów, piękną barmankę opętaną przez hinduską boginię, polskie wiedźmy i uroczego wampira-prawnika. Wszystko okraszone ciętym dowcipem i niespodziewanymi zwrotami akcji sprawia, że czyta się powieść jednym tchem. Ot,  historia na jedno letnie popołudnie. Mam wprawdzie jedno zastrzeżenie – podobny pomysł był wykorzystany w powieści Neila Gaimana „Amerykańscy bogowie”. Kto jednak ma krótką pamięć, z przyjemnością przeczyta „Na psa urok” i poprosi o więcej. Następne tomy cyklu są w drodze do księgarń, więc proszę dobrze się rozglądać na półkach. Wszyscy bowiem lubią „ciągi dalsze”, a powieść broni się z wdziękiem.

Lidia Kołodziejska

Tags:

Zostaw odpowiedź