Kwiecień plecień czyli Netkultura nr 4.

16 kwietnia 2011 18:239 komentarzy

rys. Michał Zięba

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kwiecień plecień  tego roku przeplata nam wyjątkowo intensywnie. Zimę z latem, radość z żałobą, spokój z wrzawą, łagodność z agresją. Niestety ma się czasem wrażenie, że świat wokół zaplótł się w jakiś gordyjski węzeł, co udowadnia cała rzesza TYCH i TAMTYCH plotących bez sensu.

Próbując się z tej matni „wypleść”, Netkultura prezentuje splot utworów, refleksji i wrażeń, mając nadzieję, że Czytelnik weń wplątany nie będzie narzekał, a co więcej zakłada, iż lektura  nie spowoduje u niego umysłowego splątania, a sprawi mu intelektualną i estetyczną satysfakcję. Ale by nie pleść dalej trzy po trzy, przejdę do treści numeru czwartego.

W numerze czwartym sypnęło recenzjami książkowymi, troszkę z samej radości czytania, troszkę z chęci nadrobienia pewnych poślizgów z numeru trzeciego. Pojawiają się tu pozycje zaskakujące, powiem tylko, że poruszamy się w obszarach od odchudzania przez instrukcję obsługi faceta po powieść współczesną, poezje i aforyzmy. Przy okazji witamy naszych nowych recenzentów – Lidię Kołodziejską i Andrzeja Janiaka. Witamy również Magdalenę Skibę, która debiutuje u nas ilustracją tekstu Katarzyny Rymarz i , mamy nadzieję, na tym nie poprzestanie.

W recenzjach filmowych tym razem rzeczy wyjątkowo aktualne, mamy nadzieję, że po ich lekturze Czytelnicy znajdą czas na wypad do kina /na pewno nie będą żałować/. W dziale muzycznym rzecz dla ludzi o wyjątkowo mocnych uszach, czyli rzut ucha w najdziwniejsze zaułki szwedzkiego przemysłu fonograficznego. Ten kogo to doświadczenie przerośnie może znaleźć ukojenie kontemplując zmysłowe, artystyczne portfolio Renaty Szczepanik /tak, tak to TA Szara Reneta/, albo próbować się otrząsnąć metodą terapii szokowej czytając filmowo-muzyczną recenzję Jacka Gulanowskiego z okolic Black Metalu.

W dziale „Literatura” dalsza część cyklu Katarzyny Rymarz o kobiecie fatalnej /Naczelny czyta cykl zapamietale z licznych przyczyn osobistych, i jego rosnące powodzenie – cyklu, nie Naczelnego – skłania męską część Redakcji do coraz głębszych przemyśleń/ oraz świetne opowiadanie Andrzeja Tchórzewskiego. Jest to efekt solennego postanowienia Redakcji, że wobec utworów beletrystycznych wyjątkowej jakości raz na jakiś czas publicystyczna formuła Netkultury będzie nie tyle przełamywana co wzbogacana o nie.

W dziale „Kraj” opcję wrocławską (ze względu na „terytorialność” opisywanych wydarzeń) zasiliła Autorka /a może duet?/ o tajemniczym pseudonimie Tandemonium pisząc /niestety wobec faktów w tonie lekko melancholijnym/ o Porcie Biura Literackiego, co zdaniem Naczelnego na szczęście zrównoważyło brawurowy felieton Jarosława Kolasińskiego, który nie może spokojnie wejść do wrocławskiego parku  nie mieszając w to Emila Zoli.

Resztę kraju godnie reprezentują nasi stali Autorzy, Bastelki opisuje trudne położenie polskiego ateisty w obliczu rodzimej specyfiki celebracji świąt religijnych,  Jola Sztejka broni Poczty Polskiej /mimo, że Naczelnemu giną paczki wysyłane do Krakowa/ i powraca do kwestii czytelniczych, a Aleksandra Kunkiewicz dzieli się z nami kolejnymi perypetiami tłumacza.  Szczególną uwagę  Naczelny pozwala sobie zwrócić na  tekst debiutującego u nas Winricha będący wspomnieniem o Andrzeju Przewoźniku. Tekst dla nas szczególnie wobec posmoleńskiego zamętu ważny, bo polityczne spory, sprawy nieistotne, przemijają, a dzieła takich ludzi jak Przewoźnik trwają kultywując Pamięć, choć same często naszej zbiorowej pamięci umykają.

W dziale sportowym Z-M-P zapamiętale drąży temat kondycji naszego futbolu i sportowego dziennikarstwa zarazem, a w dziale „Świat” Maciej Piątek  zastanawia się nad coraz marniejszą kondycją społeczno-gospodarczą Zachodu Europy i sposobami na jej poprawę.

W dziale „Różności” niezawodny Michał Zięba organizuje komiksowym Bogusławowi i Grażynce karierę polityczną, a Redakcja tak odpowiada na niezadane jej pytania, że Naczelny podejrzewa, iż otaczają go zewsząd redakcyjnie zakamuflowane opcje /vide mapka/.

Miejmy nadzieję, że Drodzy Czytelnicy uznają kwiecienioplecieniowy numer „Netkultury” za niezwykle korzystny splot wydarzeń. Zresztą co ja plotę! Na pewno uznają. A korzystając z okazji cała Redakcja i Współpracownicy życzą wszystkim

***WESOŁYCH ZDROWYCH I POGODNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH***

9 komentarzy

Zostaw odpowiedź