Katarzyna Rymarz: Kobieciarz i inne czasy

15 czerwca 2012 15:030 komentarzy

Dawid Lodge
Który stawał na wysokości zadania

tyt. oryg.: A Man of Parts
tłum.: Ewa Ledóchowicz
Rebis, Poznań 2012

     „Dążyła do tego, by być Nową Kobietą, (…) i święcie wierzyła w prawo kobiet do wyższego wykształcenia, do głosowania oraz do jazdy na rowerze w damskich spodniach. Kiedy wyrażał poparcie dla idei państwowego zasiłku macierzyńskiego, który pozwoliłby żonom uniezależnić się finansowo od mężów, (…) nieomal omdlewała z zachwytu.” [D. Lodge, „Który stawał…”] .

     To on, H.G. Wells, żyjący w latach 1866 – 1946, pisarz, typ kobieciarza- intelektualisty, niezbyt urodziwy i obdarzony piskliwym głosem potrafił wzniecić pożądanie w skorych do rewolty dziewicach z początku dwudziestego wieku. Lansując szczytne idee równości społecznej kobiet oraz inne z idei utopijnego socjalizmu, usprawiedliwiał swoje poczynania jako witalnego kochanka. Niemniej płodny był jako pisarz. Wsławił się jako pionier literatury science-fiction, autor tak poczytnych ówcześnie tytułów, jak „Wehikuł czasu”, „Wojna światów”.

     Książka Davida Lodge’a podejmuje temat życia Wellsa na tle przemian społecznych przełomu wieków XIX i XX. Relacjonuje wydarzenia i sytuacje z biografii Wellsa na podstawie faktów, autentycznych listów, wspomnień osób z otoczenia bohatera. Autor nie sili się, by przekazać nam coś wysoce odkrywczego na temat tamtych czasów, a jednak daje bardzo ciekawy obraz epoki, pełnej dynamiki, rozwoju i zmian. Życie Wellsa jest ciekawe samo w sobie, a narracja prowadzona w sposób nienachalny, acz miejscami dowcipny, co w sumie tworzy książkę jak najbardziej godną polecenia. Na marginesie biografii Wellsa, Lodge anonsuje wątki stopniowej ewolucji seksualnej kobiet, powolnego otwierania się społeczeństwa na zmiany społeczne, sytuacji autora poczytnych i świetnie sprzedających się książek na tle reszty środowiska literackiego (np. konflikt Wellsa z Shaw’em). W zasadzie tematy te są aktualne i dzisiaj, nic więc dziwnego, że książkę czyta się jak rewelacyjną, nieudziwnioną, pozbawioną zapędów do bycia dziełem ambitnym, współczesną powieść.

      Brawa dla tłumaczki, pani Ewy Ledóchowicz za solidną robotę. Już samo przetłumaczenie tytułu A Man of Parts mogło nie być takie proste. Idiom ten oznacza człowieka wielu talentów, w tym posiadającego talent uwodzenia. W języku polskim nie mamy odpowiednika, chyba, że wyobrazimy sobie człowieka Renesansu i Casanovę w jednym, stąd intrygujący tytuł: „Który stawał na wysokości zadania”. Czyż nie kojarzy się?

     Tę książkę odkładam z namaszczeniem na półkę, ale tylko po to, by ponownie po nią sięgnąć, bo już wiem, że jak od czasu do czasu sięgam po E. L. Doctorowa, tak i po Lodge’a dłoń, tę wolną od talerzyka, kubka z kawą i łyżeczki, wyciągnę. Lubię czytać rzeczy skromne, pozbawione odautorskiej maniery, podejmujące interesujące wątki i problemy, a taka właśnie jest ta powieść. Poza tym warto, w moim przekonaniu, wciąż przypominać biografie ludzi, którzy wsławili się niosąc pewne idee. Nawet, jeśli nie zawsze były one mądre, to dzięki takim utopijnym wizjonerom jak Wells mamy rzeczywistość w obecnym kształcie. Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo.

Katarzyna Rymarz

Tags:

Zostaw odpowiedź