Katarzyna Rymarz: Femme fatale (1) – Korzenie pojęcia

20 lutego 2011 10:477 komentarzy

Od redakcji: 

     W najbliższych numerach Netkultury proponujemy cykl artykułów Katarzyny M. Rymarz oscylujących wokół pojęcia femme fatale, pojęcia głęboko zakorzenionego w zbiorowej świadomości. Zainteresowanie autorki dotyczy głównie zagadnień związanych z femme fatale w sztukach wizualnych. 

     Poczynając od prehistorycznej wizji kobiecości w sztuce autorka,  rozpatruje wybrane etapy rozwoju kultury pod kątem sposobów przedstawiania kobiety fatalnej, aby przyjrzeć się drodze ewolucji tego symbolu oraz dotrzeć do jego genezy. Odnajduje femme fatale w mitologii starożytnej i baśniach, w opowieściach biblijnych, w malarstwie modernizmu. Następnie analizuje postać filmowego wampa, który wpłynął na zakorzenienie wizerunku kobiety fatalnej jako pewnego stereotypu, by wreszcie przedstawić, w jaki sposób wizerunek femme fatale obecny jest współcześnie w kulturze masowej i w sztuce, przede wszystkim w polskiej sztuce krytycznej lat dziewięćdziesiątych. 

     Szczególnie te ostatnie zagadnienia mogą pomóc w zrozumieniu kontrowersyjnych i budzących skrajne emocje dzieł artystek prezentujących swoją nagość, drapieżnych, przełamujących wszelkie tabu w ukazywaniu cielesności i intymności. 

  

  

 

©A Desousa/Pixmac.com

Korzenie pojęcia femme fatale 

  

     Kobieta jest obecna w sztuce od zarania dziejów. Głównie w aspekcie swej cielesności, kobiecości, ale również – jak wynikałoby z niektórych opracowań antropologicznych – jako siła duchowa i emocjonalna. Siła stymulująca działania mężczyzn w  kierunku może i pożądanym, ale niewybranym przez nich  świadomie. Najbanalniejszym przykładem jest tu biblijna Ewa, która namówiła Adama do zjedzenia owocu z drzewa poznania dobrego i złego. Oto i już mamy do czynienia z pierwszą femme fatale. Czy rzeczywiście była pierwsza? Przedstawiając rys historyczny dotyczący występowania tego zjawiska w kulturze, staram się pokazać, że wizerunek późniejszej femme fatale wywodzi się z prehistorycznej wizji kobiecości w sztuce 

  


Archetypy kobiecości w sztuce prehistorycznej
 

     O ile jednoznaczne określanie prehistorii jako czasów matriarchatu lub patriarchatu wzbudza kontrowersje, to jednak większość antropologów nie ma obecnie wątpliwości co do tego, iż początkowo to kobieta warunkowała kształtowanie się kultury, obyczajowości człowieka, jak również była motorem dla rozwoju cywilizacji. Uwidacznia się to w przedmiotach sztuki z epok dawnych, czy raczej w interpretacjach  uwzględniających  warunki ich powstawania. 

     Najwcześniejsze obrazy symboliczne, odkryte w obiektach mieszkalnych, miejscach pochówku, jaskiniach kultowych, stanowią wizerunki vulvy (np. w Abri Cellier i La Ferrassie (Dordogne) sprzed 30 000 lat). W interpretacji Marie E.P. König są one wyrazem wiary w ponowne narodziny, symbolem „bramy życia”, sił kosmicznych i jedności z życiodajnym wszechświatem[1]. Również statuetki kobiece z paleolitu młodszego, opracowywane według swoistego kanonu,  postrzegane tradycyjnie jako idole płodności, przez König rozumiane są w szerszym kontekście światopoglądu ówczesnych społeczności. „Uformowane z elementów kulistych uzmysławiały kulistość świata z  pępkiem jako punktem centralnym i vulvą jako symbolem ponownych narodzin” [2]. Są to, poza sławną Wenus z Willendorf (Austria), również figurki z  Gagarino (Ukraina), Dolni Véstonice (Morawy), Černavody (Rumunia). 

     W tej wczesnej fazie, w wizerunkach odkopanych w miejscach palenisk potwierdza się ścisły związek kobiety z domem, jej funkcja ochronna jako strażniczki domu i rodziny zapewniającej ciągłość pokoleń, jak również jej związek z ogniem. Od zawsze ogień znamionował boskość, stąd to – prawdopodobnie – kobiety pierwsze pełniły wywyższające funkcje kapłanek, szamanek (portret szamanki z Dolni Véstonice na Morawach). Kto posiadał ogień, ten posiadał władzę, choćby w znaczeniu czysto symbolicznym. W mitologii Aborygenów przetrwała historia o  siostrach Djanggawul (lub Milingimbi – „Córki Słońca”), które, jako symbole Słońca, mają moc dawania życia – stworzyły morze i wyspy, władały ogniem, nauczyły dzieci korzystać z pożywienia, tańców totemicznych, metod rodzenia potomstwa [3]. Jest to echo kobiecej siły sprawczej, pozytywnej kobiecej energii znamiennej dla czasów ludów koczowniczych. Kobieca moc dominuje nad mężczyzną, łagodzi jego obyczaje, ukierunkowuje jego wrodzoną agresję na funkcje obronne wobec społeczności i rodziny. Potwierdza to rysunek skalny z Tiout w Algerii, pochodzący z późnej epoki  kamiennej. Przedstawia on kobietę i myśliwego wśród zwierząt. Kobieta unosi ramiona w pozycji oranta, a jej wagina połączona jest z penisem mężczyzny zajętego polowaniem. Według Georga Baudlera ryt ten świadczy jednoznacznie o „roli i znaczeniu kobiety w kształtowaniu się męskiej potencji zabijania” [4].
 
     Kobieta pełniła również rolę poskromicielki natury. Ujarzmiała dzikie, nieznane siły, panowała nad chaosem świata przyrody. Ryt z Angles-sur-l’Anglin we Francji ukazuje, jak trzy nagie sylwetki kobiece z wyraźnie zaznaczonymi organami płciowymi i pępkami dominują nad bykiem – symbolem dzikiej natury. Byk ten jest zminiaturyzowany, w sposób niedosłowny ginie pod wpływem mocy kobiecej seksualności [5]. Podobna w wymowie jest  płaskorzeźba z Catal Hüyük w Anatolii. Ukazuje ona kobietę z szeroko rozłożonymi nogami i wyraźnie zaznaczonym pępkiem, umiejscowioną nad głowami byków (ok 8 000 lat p.n.e.). Dalej – złota tabliczka z Lachisz (12 000 lat p.n.e.), na której bogini płodności i miłości z łodygami roślin w dłoniach stoi na koniu, oznaczającym, podobnie jak byk, siły dzikiej przyrody. Jeszcze jednym przykładem jest staroegipska stela wotywna z nagą boginią miłości stojącą na lwie z rośliną i wężem w rękach. Powtórzę za Baudlerem: „Znaczenie tego wszędzie jest jasne: kobieta za pomocą swej płciowości zwycięża dzikie siły natury i tworzy ucywilizowaną przestrzeń życiową” [6].
 
     Jak pokazują powyższe przykłady, kobieta w prehistorii święciła triumfy. Dzięki swej seksualności panowała niepodzielnie nad chaosem mrocznej natury, porządkowała i powściągała zachowania mężczyzny oraz, w sposób symboliczny, władała jego świadomością, której w późniejszych czasach nie udało jej się już ani opanować, ani poskromić.
 
     Stopniowo jednak spokój i panowanie kobiety nad zamętem przeradza się we władczą agresję. Świadczą o tym wizerunki powstałe w kulturach osiadłych. Przykładem: figurka bogini z Catal Hüyük, gdzie dość wyraziście oddano jej groźny wyraz twarzy /około lat od 5850 do 5780  p.n.e./. Znaleziona została ona wraz z przedstawieniem sępa kojarzonego ze śmiercią. Statuetka ta zapowiada  stopniowe nadawanie kobiecości cech demonicznych i ewolucję w stronę krwiożerczych aspektów bogini Kali lub Gorgony. Powoli naturalizm wczesnych seksualnych przedstawień kobiety otrzymuje znamiona nieco bardziej niepokojących, np. bogini miłości Isztar na akadyjskiej pieczęci ujarzmia lwa, kładąc na nim nagą nogę wystawioną zza zbroi. I tu pojawia się pytanie czy jest to jeszcze bogini miłości, czy już bogini wojny? 

     Zmiana, jaka nastąpiła w postrzeganiu kobiety, spowodowała pojawienie się w sztuce minojskiej nowego wizerunku. Bogini wojny trzymająca topory w obydwu rękach, bezwzględna władczyni przyrody z wężami w dłoniach oraz bogini – matka z rękami uniesionymi modlitewnie i makówkami na głowie. Makówki te unaoczniają „odurzającą ekstazę”, jaką może wywoływać jej silny erotyzm. 

     W wielu kulturach funkcjonowały mity o żądnych krwi kobietach, takie jak: mit o połykającej młodzieńców staruszce Mutjingga u Aborygenów, o Medei u Greków, o bogini Kali w Indiach. Najciekawsza, w kontekście rozważań o femme fatale, wydaje się legenda o Kali. Bogini ta powstała z chmury ognia, ukształtowali ją sami bogowie (mężczyźni) po to, by pomogła im zwalczyć groźnych antagonistów. Bogowie oddali jej swoją broń, a ta, dosiadłszy lwa, ruszyła do walki. „Asurowie [wrogowie bogów – przyp. autorki] padali pod jej ciosami tysiącami, pozbawieni głów, porozcinani na połowę, przeszyci wielokrotnie lub posiekani na kawałki” [7]. W moim przekonaniu, wyraźnie widać tu spójność z przedstawionymi powyżej interpretacjami wizerunków kobiecych. Mężczyźni oddali kobiecie władzę, aby opanowała groźne siły, w tym wypadku boskich przeciwników, którzy wymknęli się spod ich kontroli. W dawnych wizerunkach przetrwała Kali jako wieloramienna, odpychająca postać pożerająca ludzi, a w ikonografii późniejszej jako wiedźma lub wojowniczka o czterech twarzach pędząca na lwie. 

     Kali albo bogini z toporami w dłoni i te wszystkie nagie sylwetki kobiece z wyraźnie zaznaczonymi organami płciowymi i pępkami, dominujące nad dzikimi zwierzętami, dodające mężczyźnie odwagi i skłaniające go do walki – daleko im czy blisko do kobiet silnie pociągających mężczyzn, mających nad nimi władzę, by ostatecznie doprowadzić ich do zguby? Wydaje się, że z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że omawiane tutaj archetypy obrazowania kobiet stanowią podwaliny późniejszego, bardziej cywilizowanego wizerunku, który w pewnym momencie zaczął być określany pojęciem femme fatale. 

  Femme fatale w mitologii starożytnej i baśniach 

     W sztuce starożytnej Grecji klasycznej nie znajdziemy już tak swobodnych i pełnych emocji uosobień kobiecej natury jak w prehistorii. Kobieta pozostaje w rzeźbie i malarstwie greckim wizualizacją czysto estetycznych poszukiwań artystów, a treści jakie ze sobą niesie, to treści literackie. Być może właśnie wizerunki z tamtych czasów są tymi najbardziej ucywilizowanymi przedstawieniami człowieka w ogóle, jakich nie odnajdziemy nawet w sztuce późniejszych epok. 

     Prototypów femme fatale możemy natomiast dopatrywać się w mitologii, gdyż właśnie tam mamy kobiecość nacechowaną gniewem, fałszem, szyderstwem i żądzą władzy. Jednym z mitologicznych wyobrażeń srogiej kobiecości są Gorgony. Ich wygląd – skrzydlate, ze szponami u dłoni i wężami we włosach – wywieść można od późnopaleolitycznych figurek, jak choćby ta znaleziona w  Catal Hüyük (ok. lat od 5850 do 5780 p.n.e.) oraz kreteńskich bogiń z wężami. Zachowany fragment tympanonu świątyni Artemidy w Korfu (Grecja, ok 600 lat p.n.e.), zawiera relief przedstawiający jedną z Gorgon, il. nr 1. 

     Charakterystyczne dla późniejszych kobiet fatalnych jest to, iż za swe uczynki ponoszą surową karę (por. scenariusze filmów z lat 30.). Tak więc, już starożytną Meduzę, która wzrokiem zamieniała ludzi w kamień i przynosiła śmierć tym, którzy odważyli się spojrzeć w jej wyjątkowo urodziwą twarz, spotkała kara z ręki Perseusza. 

     Najbardziej znamiennym pierwowzorem femme fatale jest w mitologii Kirke. Parała się ona magią i sporządzaniem mieszanin z trujących ziół, których to czarów i specyfików nie wahała się używać dla swych niecnych celów; niedaleko jej więc do średniowiecznych czarownic. Postanowiła ona uwieść Odyseusza, w związku z czym zamieniła jego towarzyszy podróży w świnie, aby nie mógł on od niej odjechać. Biedny Odys padł też ofiarą nimfy Kalipso, która zniewoliła go na siedem lat, perfidnie mamiąc obietnicą nieśmiertelności i wiecznej młodości. 

     Wyjątkowo nieprzyjemną postacią kobiecą jest w mitologii Medea. Działała ona bez skrupułów i bezlitośnie, dążąc do zrealizowania swoich zamiarów. Miała na sumieniu zdradę swojego ojca, morderstwo brata (i posiekanie go na kawałki), w końcu równie krwawą zemstę na mężu, Jazonie, jaką było zabicie wspólnych synów [8]. Bezwzględność właśnie i dążenie do zaspokojenia swoich żądz jest cechą późniejszych kobiet fatalnych występujących w literaturze i sztuce. 

     Mitologiczne wyobrażenia obejmują też ciekawą historię o puszce Pandory, będącej symbolem nieszczęść. Otóż cała ta postać już w zamyśle miała być karą dla ludzi. Pandora zesłana została przez Zeusa, po tym jak Prometeusz ukradł ogień z Olimpu i zaniósł go na  ziemię. Od każdego z bogów otrzymała jakiś dar: urodę, wdzięk, kłamliwy i pochlebczy charakter. Otrzymała też w posagu puszkę, z przestrogą iż nie może ona zostać otwarta. Jednak dzięki elokwencji, Pandora potrafiła namówić swojego męża, by puszkę otwarł, a wtedy z niej – jak wiemy – wydostały się choroby i cierpienia, które od tamtej pory dręczą ludzkość. 

     Nasuwa się tu podobieństwo do biblijnej historii wygnania pierwszych ludzi z Raju. W obu wizjach kobieta była tym złym doradcą, podszeptywała łamanie zakazów i nieposłuszeństwo wobec bogów. Mężczyzna – świetlany bohater, niecnie wykorzystany, opuszczał ze smutkiem symboliczny raj [9]. 

     Postacie o cechach kobiet fatalnych przetrwały również w baśniach. Baśnie odzwierciedlają dawne stosunki społeczne, zawierają bogatą i zróżnicowaną symbolikę, analizowaną niejednokrotnie w kontekście teorii archetypów i jungowskiej psychologii głębi. Zasadniczo w baśniach kobieta dojrzała wiązana jest z siłami zła, mrocznymi instynktami i nieczystymi intencjami. Ofiarą jej podstępów pada z reguły dziewczynka lub dziewczyna w wieku dojrzewania, będąca potencjalną konkurentką wzbudzającą zawiść. Przykładem: macocha w „Królewnie śnieżce” i innych bajkach („Sześć łabędzi”, „Kopciuszek”, „Brat i siostra”). 

     Ciekawą i mającą wiele wspólnego z typem femme fatale jest postać Królowej Śniegu – osoby bez serca, baśniowego symbolu chłodu uczuciowego. W wersji opisanej przez Magdalenę Samozwaniec „Biała Pani” rokrocznie porywa małych chłopców i czyni ich swoimi poddanymi. „Kto raz dostanie się pod jej władzę, ten rzadko kiedy potrafi się spod niej wyrwać.” – wyjaśnia staruszek siostrze porwanego. Mały chłopiec, Janek, ulega fascynacji tą dystyngowaną damą i poddaje się jej mocy. Na szczęście wiosna, przedstawiona jako pełne ciepła i słodyczy przeciwieństwo Złej Królowej, kończy jego niewolę [10].  

     Jak wynika z powyższego, zarówno w mitologicznych jak i baśniowych podaniach można odnaleźć  całą plejadę kobiet, które nie są miłymi, ustępliwymi ani też pełnymi dobroci istotami, przeciwnie –  to złe macochy, czarownice, groźne boginie, okrutne królowe i podstępne wróżki. Czy nie nasuwa się przypuszczenie, że i tu odnajdujemy prototypy późniejszych kobiet fatalnych?  Według „Słownika mitów i tradycji kultury” Władysława Kopalińskiego termin ten oznacza kobietę przynoszącą zgubę, sprowadzającą nieszczęście, łamiącą serce,  karierę, życie mężczyzny [11]. 

  Odwieczny lęk mężczyzny przed kobietą – na przykładach z Biblii 

     Omawiając biblijne przykłady kobiet fatalnych, trzeba zacząć od Ewy. Jak wiemy, ta protoplastka wszystkich kobiet skłoniła nieskazitelnego Adama do naruszenia reguł nadanych przez Boga. Postać Ewy jest w znacznej mierze zgodna z – omawianymi już – archetypami kobiecości w sztuce prehistorycznej. Była motorem działania i rozwoju, w pewnym sensie sprawowała nad mężczyzną władzę. Udało jej się ukierunkować działanie Adama na rzecz zrealizowania swojego celu, jakim było poznanie dobra i zła, zdobycie boskiej wiedzy i tym samym osiągnięcie boskości. „Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia (…) i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy” [12]. Karą za jej występek stała się od tamtej pory ciąża, bóle porodowe oraz utrata przewagi nad mężczyzną. [Bóg] „Do niewiasty powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą” [13]. Ewa ujawniła cechy późniejszych femme fatale i poniosła surową karę za swe postępowanie. 

     W Starym Testamencie można wypatrzeć jeszcze kilka czarnych kobiecych charakterków. Choć czynów swoich niejednokrotnie dokonywały na polecenie boskie, na rzecz spraw słusznych w oczach Boga, to jednak w ich postawy wpisana była pewna niegodziwość. W całej Biblii kobiece postacie częściej mają konotacje ze złem niż z dobrem. Świadczą o tym choćby przestrogi zawarte w Księdze Przysłów ze Starego Testamentu. Oto cytat: 

„Przeciw uwodzicielce
Zasadzka
Oto kobieta wychodzi naprzeciw –
strój nierządnicy, a zamiar ukryty,
wzburzona, nieopanowana,
nie ustoi w domu jej noga:
to na ulicy, to na placu,
na każdym rogu czatuje” [14] 

     W Księdze Rodzaju znajduję historię Tamar i jej teścia, Judy [15]. Owdowiała i bezdzietna Tamar mieszkała w domu swego ojca, w perspektywie mając zamążpójście za kolejnego syna Judy, kiedy tylko ten dorośnie. Kierując się jednak prawem hetyckim, które w przypadku braku potomstwa obejmowało również teścia jako potencjalnego męża, dopuściła się „występku”. Przebrana za nierządnicę sakralną, skłoniła nieświadomego teścia do zbliżenia. W zastaw, do czasu zapłaty, dostała jego sygnet z pieczęcią i laskę, których nie oddała aż do czasu narodzin synów, by móc później udowodnić ojcostwo Judy. Miała więc na sumieniu podstęp, oszustwo i – jak się to kurtuazyjnie określa – „danie okazji do grzechu” [16]. 

     W kolejnej przypowieści mamy do czynienia z żoną Putyfara, która z własnej inicjatywy usiłuje uwieść Józefa. Kiedy to się nie udaje rzuca na niego podejrzenie i niszczy jego dobre imię. Kłamliwość i nieuczciwe działanie nie mają w jej przypadku wyższego uzasadnienia.  W malarstwie temat ten podjął Tintoretto – obraz z 1550 roku, pt.: „Józef i żona Putyfara”. 

     Zwrócę jeszcze uwagę na Dalilę, która bawi się uczuciami Samsona, jednocześnie spiskując przeciwko niemu razem z jego wrogami. Konsekwentnie naprzykrza mu się, aby zdradził jej sekret swojej siły. W końcu Dalila obezwładnia go i wydaje w ręce Filistynów. Mamy tu najwyraźniej do czynienia z aspektem kobiecej nielojalności [17]. 

     Interesująca jest też historia Holofernesa oszukanego przez Judytę. Dochodzimy tym sposobem do postaci biblijnej, która na trwałe wpisała się w kulturę i sztukę. Judyta stał się natchnieniem dla wielu artystów, m.in. Giorgione, Cranacha Starszego, Mantegni, Caravaggia, Tycjana,  Klimta. Judyta dążyła ku ocaleniu swego ojczystego miasta przed najeźdźcą. Dzięki kobiecemu wdziękowi i płynnej mowie wprowadziła w czyn świetnie zaplanowaną intrygę. Działała z zimną krwią i skutecznie. Dopięła swego mordując Holofernesa, przywódcę wrogich wojsk. W okresie symbolizmu uwypuklono wątek  perfidii i przewrotności jej charakteru, w związku z tym stała się Judyta – tą, która stoi na czele pocztu kobiet fatalnych. 

     Podobnie biblijną Salome ustawiono – na przełomie wieków – na czele kobiet modliszek, fałszywych i wrogich mężczyźnie. Zapoczątkował to dramat pt.: „Salome” Oskara Wilde’a. „W jego dziele charakter Salome zostaje ujawniony przez kolejno pojawiające się obrazy księżyca. Ukazuje się on jako piękna młoda księżniczka, jako namiętna i żądna krwi, a wreszcie jako martwa kobieta poszukująca istot umarłych, rzeczy martwych – głowy Jana” [18]. Salome stała się jednym z głównych motywów malarstwa symbolistów. 

     W malarstwie znaczącą rolę odegrała też Batszeba, kusicielka, przyczyna grzechu króla Dawida. W Biblii istnieje jedynie niewielka wzmianka o jej kąpieli na oczach Dawida, reszta to interpretacje i wyobraźnia późniejszych twórców. Już w „Psałterzu utrechckim” z IX w. w scenie pokazującej kazanie Natana pojawia się Batszeba jako aluzja do grzechu Dawida. Zachowała się też płaskorzeźba tympanonu zachodniego portalu kościoła cysterek w Trzebnicy (1230-1250) ze sceną kąpieli Batszeby oraz mnóstwo malarskich wyobrażeń (obrazy: H. Memlinga z 1485 r., L. Cranacha Starszego z 1526 r., J. Massysa z 1562 r., P. Veronesego z 1575 r., B. Strobla z 1630 r., P. Rubensa z roku 1620-1630 albo ok. 1635, Rembrandta z 1654 r., J. Steena z 1659 r.).  

     Księga Przysłów Starego Testamentu jak i Księga Mądrości Syracha zawierają  przestrogi przed pozorną słodyczą kobiet. Dają wyraz pełnemu lęku postrzeganiu kobiety jako demona, który w każdej chwili może zwieść i zgładzić niezorientowanego mężczyznę. Świadczy to o głęboko zakorzenionym w psychice mężczyzny obrazie kobiety jako istoty nieznanej, tajemniczej, a – co za tym idzie – stwarzającej pozory i postępującej w sposób dla mężczyzny nieodgadniony. 

     Oto kobiety z biblijnych opowieści: piękne, przebiegłe, uwodzące mężczyznę, zastawiające na niego sidła. W Biblii mamy już wyraźnie do czynienia z  kobietami fatalnymi i – co gorsza – ich los miast stać się przestrogą, pobudza męską wyobraźnię. W kolejnych epokach te właśnie postacie stanowią motywy wielu malarskich i literackich poszukiwań.
  

Katarzyna Rymarz 

——————————————-
  1. M.Żmigrodzka-Wolska, Kronika Kobiet, Warszawa 1993, s. 10
  2. Tamże, s. 10
  3. A.Szyjewski, Religie Australii, Kraków 1998, s. 166
  4. G.Baudler , Bóg i kobieta. Historia przemocy, seksualizmu i religii, Gdynia 1995, s. 68
  5. Tamże, s. 147
  6. Tamże, s. 154
  7. W.Erman , E.Tiomkin , Mity starożytnych Indii, Bydgoszcz 1987, s. 172
  8. L.Winniczuk , Mały słownik kultury antycznej, Warszawa 1962, s. 199
  9. Tamże, s. 226
10. M. Samozwaniec,  Baśnie, Szczecin 1987, s. 3
11. W. Kopaliński,  Słownik mitów i tradycji kultury, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2003, s.549
12. Biblia Tysiąclecia, Poznań 1996, Księga Rodzaju, 3;6
13. Tamże, 3;16
14. Biblia Tysiąclecia, Poznań 1996, Księga Przysłów ,7;10-12
15. Biblia Tysiąclecia, Poznań 1996, Księga Rodzaju, 38; 1-30 
16 Biblia Tysiąclecia, Poznań 1996, przypisy, s. 56
17. Biblia Tysiąclecia, Poznań 1996, Księga Sędziów 16;4-21
18. A. Kamińska, Salome Oscara Wilde’a jako główny obraz archetypu kobiety fatalnej, http://www.racjonalista.pl/kk.php/q,pl/d,295/s,4762

Tags:

7 komentarzy

  • Marian Wtorek

    Ciekawy materiał do refleksji, czekam na kolejne, żeby skrytykować z góry na dół, jako bojący sie kobiet już od dziecka (niania straszyła mnie, że w szynce są robaki, przez co wpadłem w anemię). A serio: jeśli genderowość ma tak wyglądać jak w powyższym materiale, to tylko popierać.

  • Jako kobieta znająca mężczyzn na wylot, jestem zadowolona z lektury, lecz z czego zadowlony jest mój przemówca, mimo całej swej prznikliwości, nie pojęłam.

    • Na ile znam Mariana, to jedyną kobietą której udało się go poznać na wylot jest pewna pielęgniarka z Lubina, która wstrzykiwała mu w dzieciństwie osławioną debecylinę;) Trwają poszukiwania tej osoby.
      Co się marianowi podoba? Spytam kiedy z Czech wróci. Wydaje mi się, że (tu się z nim zgadzam) solidna dawka obcej mu dotąd wiedzy zawarta w komentowanym tekście. A jak on to wykorzysta – nie śmiem dociekać. I trochę sie tego obawiam. Niestety – jako autor jest współpracownikiem trudnym, odpornym na wszelkie próby negocjacji.

  • „Biedny Odys padł też ofiarą nimfy Kalipso, która zniewoliła go na siedem lat, perfidnie mamiąc obietnicą nieśmiertelności i wiecznej młodości” – biedny! Dziś byłby po botoksach, albo operacjach plastycznych.

  • Świetny artykuł, który świadczy o erudycji Autorki:)
    Jednak z punktu widzenia archeolożki i religioznawczyni, pozwolę sobie zasugerować taki wtręt: biblijna Ewa mogła być powodem buntu człowieka wobec Boga (choć osobiście uważam, że jej 'wina’ w dużym stopniu została zasugerowana przez Ojców Kościoła, którzy w większości przypadków odznaczali się daleko posuniętym mizoginizmem), jednak faktycznie była nią demonica Lilith. To ona jako pierwsza(!) żona Adama zbuntowała się przeciw poddańczej pozycji w akcie seksualnym (nie chciała być tylko bierną stroną). Oczywiście spotkało się to ze sprzeciwem Adama; dlatego Lilith odeszła od niego, po czym została kochanką samego Samaela…
    O jej postaci mówi Biblia jak i wiele tekstów mitologii Bliskiego Wschodu, Asyrii i Mezopotamii, niestety z rozwojem chrześcijaństwa jej postać została prawie zupełnie wyparta z historii , za to to przejęta przez mitologie ludów Północy. Mam nadzieję, że mój przydługawy wywód chociaż ciut zachęci do dalszych poszukiwań pierwotnej famme fatale;)

    • Dziękuję za komentarz. Conieco o Lilith obiło mi się o uszy, jednak jako dyletantka nie sięgam aż tak daleko w swych poszukiwaniach. Może kiedyś powrócę do tematu. Pozdrawiam:)

Zostaw odpowiedź