Rok to faktycznie zapewne spędzę z Netkulturą, ale sylwestra spedziłem z psem. Zamknęłiśmy się w kibelku, z szampanem, piłką, książką Manna i Materny a taże miłością do palantów strzelających petardami (mam nadzieję, że przynajmniej co piątemu coś urwało przy tej okazji).
Po co zaraz w kibelku?
Można się zamykać w jakimś lepiej pachnącym pzrybytku. Na petardziaków nie ma sposobu, niestety. Ale dobrodusznie nie życzę im odrywania się członków, niech żyją sobie, byle z dala ode mnie.
Choć ze wstydem pzryznam się, że raz w życiu brałam udział w takiej zabawie – wszystko co zapamiętałam to fakt, że zmarzłam. Zdecydowanie jak się bawić to w dobrze ogrzewanych wnętrzach.
Kibelek stąd, że ma dodatkowo wytłumiające drzwi, nie posiada też okna, łatwo równiez da się tam nastawić zagłuszające przenośne radyjko, żeby pies choć trochę mniej skomlał ze strachu. Innego pomieszczenia o podobnych walorach nie posiadam, a szczerze mówiąc sylwester mnie mniej obchodzi niż stan nerwów mojej psicy, więc nie odbieram kibelkowania jako tortury dla mnie samego;)
W kwestii petard: mnie równiez sie zdarzyło nieco postrzelać (ściślej – wziąc w czymś takim udział) ale była to chałupa na wsi i petard było tylko pięc sztuk (tak się pocieszam usprawidliwiam). kcent optymistyczny: mm wrażenie, że w tym roku u nas strzelano nieco mniej i byc może jest to niezły prognostyk.
08:36
Rok to faktycznie zapewne spędzę z Netkulturą, ale sylwestra spedziłem z psem. Zamknęłiśmy się w kibelku, z szampanem, piłką, książką Manna i Materny a taże miłością do palantów strzelających petardami (mam nadzieję, że przynajmniej co piątemu coś urwało przy tej okazji).
17:26
Po co zaraz w kibelku?
Można się zamykać w jakimś lepiej pachnącym pzrybytku. Na petardziaków nie ma sposobu, niestety. Ale dobrodusznie nie życzę im odrywania się członków, niech żyją sobie, byle z dala ode mnie.
Choć ze wstydem pzryznam się, że raz w życiu brałam udział w takiej zabawie – wszystko co zapamiętałam to fakt, że zmarzłam. Zdecydowanie jak się bawić to w dobrze ogrzewanych wnętrzach.
00:49
Kibelek stąd, że ma dodatkowo wytłumiające drzwi, nie posiada też okna, łatwo równiez da się tam nastawić zagłuszające przenośne radyjko, żeby pies choć trochę mniej skomlał ze strachu. Innego pomieszczenia o podobnych walorach nie posiadam, a szczerze mówiąc sylwester mnie mniej obchodzi niż stan nerwów mojej psicy, więc nie odbieram kibelkowania jako tortury dla mnie samego;)
W kwestii petard: mnie równiez sie zdarzyło nieco postrzelać (ściślej – wziąc w czymś takim udział) ale była to chałupa na wsi i petard było tylko pięc sztuk (tak się pocieszam usprawidliwiam). kcent optymistyczny: mm wrażenie, że w tym roku u nas strzelano nieco mniej i byc może jest to niezły prognostyk.